Makijażowi ulubieńcy, czyli zadanie trzecie :)
Zobacz oryginał sob., 20/08/2016 - 16:37Za nami już dwa zadania, dzisiaj czas na trzecie wyzwanie z serii "opróżniamy nasze kosmetyczki". Chciałabym w dzisiejszym poście skupić się na kosmetykach, które używam regularnie i mogę polecić. A więc zaczynajmy ;)
Nie używam typowych baz pod makijaż. Bazę stanowi krem, o którym pisałam w poprzednim poście. A więc pierwszym krokiem w moim przypadku jest nałożenie korektora. Od dłuższego czasu używam korektora w kremie marki Catrice, camouflage. Jest bardzo fajny, wydajny, rzeczywiście zakrywa wszelkie niedoskonałości i zaczerwienienia. Używam go jedynie na twarz. Pod oczy jest zdecydownie za ciężki. Jakieś minusy? Mały wybór odcieni, więc dla osób o bardzo jasnej karnacji nawet najjaśniejszy Ivory może okazać się za ciemny.
Jestem wielką fanką podkładów mineralnych. Moim obcenym jest Pixie, Amazon Gold ze złotem koloidalnym przez co daje lekkie rozświetlenie skóry. Używam już drugie opakowanie i jestem z niego bardzo zadowolona. Fajnie kryje, wtapia się w skórę i nie robi efektu maski co jest bardzo ważne. Posiada bardzo krótki skład przez co nie zapcyha. Fankom kosmetyków mineralnych jak najbardziej polecam.
Od jakiegoś czasu używam bambusowego, matującego pudru marki Ecocera. Jest naprawdę dobry, fajnie matuje na wiele godzin. Przy tym jest tani i wydajny. Minusem jest beznadziejne opakowanie oraz to, że czasami podkreśla suche skórki.
Po długim okresie używania różu Catrice, który nawiasem mówiąc był bardzo fajny, przerzuciłam się na matowy róż Lovely zachęcona dobrymi opiniami. Muszę przyznać, że jest całkiem niezły, daje naturalny efekt, chociaż mógłby wytrzymywać więcej godzin. Opakowanie niestety bardzo słabe. Po jednym upuszczeniu zakrętka się rozwaliła, choć może teraz tego tak nie widać ;)
Rozświetlacza używam od niedawna. Zaopatrzyłam się w serduszkowy rozświetlacz Makeup Revolution. Tak jak pisałam jest to mój pierwszy tego typu kosmetyk więc nie mam porównania co do innych marek, jednak jestem z niego zadowolona. Nadaje skórze ładny blask i rozświetlenie. No i to urocze opakowanie ;)
Jeśli chodzi o cienie to jestem wierna marce Inglot. Są to jedne z cieni, które nie powodują u mnie podrażnień. Jak widzicie na zdjęciu poniżej używam cieni z zakresu nude. Mają fajną pigmentację, łatwo się rozcierają i nie osypują.
Moje brwi są naturalnie ciemne, jednak lubię je deliaktnie wypełnić kredką Catrice, Eye Brow Stylist. Kredka jest łatwa w użyciu, daje naturalny efekt, a przy tym jest bardzo wydajna. Dodatkowo po drugiej stronie kredki znajduje się grzebyczek do przeczesywania. Po wypełnieniu brwi przeczesuję je przezroczystą odżywką My Secret, Lash&Brow Repaire.
Pod łuk brwiowy nakładam rozświetlacz w kredce Wibo. Przepięknie rozświetla i odświeża spojrzenie.
Na koniec podkręcam rzęsy zalotką bez której się nie obędę. Mogłabym nawet zrezygnować z tuszu, ale nie z zalotki ;D Moim ulubionym jest Max Factor, Clump Defy. Mascara świetnie rozdziela rzęsy, nie robi grudek, a także wydłuża.
W swojej kolekcji posiadam dość trochę pomadek jednak dziś wybrałam te których używam najczęściej. Przed nałożeniem szminki używam pomadki peelingującej Sylveco, o której pisałam już na blogu. Jeśli chodzi zaś o same pomadki moim ulubionym nudziakiem jest matowa szminka Vipery. Również fajną, lekko różową pomadką jest Aqua Platinum od Eveline. Na koniec konturówka Miss Sporty, którą zdecydownie używam najczęściej.
To by było na tyle jeśli chodzi o moich makijażowych ulubieńców. Jestem ciekawa Waszych :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



