Lista blogów » Fashion-mess

Makijaż pigmentami Glazel - GLAMOUR oraz pierwsze wrażenia z Mary-Lou Manizer The Balm

Zobacz oryginał
_OGO4884-Edit%2Btrzy.jpg


Hej kochani,
dziś przychodzę do Was z postem nt. mojego wczorajszego makijażu. Makijaż ten wykonałam cieniami Inglot, Make Up Revolution oraz Glazel i tym razem użyłam do tego swojej urodzinowej wieżyczki Glamour. Jest to moja trzecia wieżyczka, co już może wiecie z poprzednich postów. Sama nie wiem dlaczego tak późno zdecydowałam się na wieżyczkę, którą większość z dziewczyn zamawia jako pierwszą. Co zabawniejsze, dwa dni wcześniej dotarł do mnie listopadowy ShinyBox, w którym również znalazła się mini wieżyczka z cieniami w tych samych kolorach :-) te jednak były w kuleczkach, także zanim ich użyję na pewno je rozdrobnię. Pigmenty Glazel bardzo mi odpowiadają, pięknie się mienią i są mocniej zmielone od tych z Inglota, które czasm wywołują na mnie nawet łzawienie, gdy połączę je z duraline. Chyba skuszę się jeszcze na wieżyczkę Orient, chociaż obiecałam sobie, że na tej koniec :-)

Wracając do makijażu - wykorzystałam go na wczorajsze wyjście na koncert i czułam się w nim bardzo dobrze, zresztą ja zawsze się dobrze czuję, kiedy mam mocno podkreślone brwi i oko :-) W tym przypadku użyłam dwóch cieni Glazel - brązu w jasnym (na mokro) i ciemnym (na sucho) odcieniu. Załamanie powieki podkresliłam matowymi cieniami inglot, rozświetlenie uzyskałam dzięki połączeni folii MUR oraz rozświetlacza do twarzy The Balm. 

Rozświetlacza tego użyłam wczoraj po raz pierwszy odkąd go mam i aż sama się sobie dziwię, że przeleżał w kuferku cały jeden dzień bez maziania i testowania ;-) Rozświetlacz jest absolutnym klasykiem tej firmy i pomimo swojej ceny wiele dziewczyn uważa go za swoją podstawę w makijażu dziennym. Jest to kosmetyk o tyle wielofunkcyjny, że możemy go używać zarówno do rozświetlania całej twarzy jak i jako cień do oczu. Akurat jakieś dwa tygodnie wcześniej zakupiłam kolejne dwa rozświetlacze MUR, więc na tą chwilę muszę sobie chyba z nimi dać spokój, bo nie wiem kiedy je wszystkie zużyję. Takich drogich kosmetyków jak ten szkoda mi używać na co dzień, więc pewnie pozostanę przy MUR, jednak bardzo ciężko będzie się powstrzymać, ponieważ jest tak drobno zmielony i ma tak piękny, złoty, naturalny odcień że daje niesamowity efekt tafli na skórze. Jeśli jesteście ciekawe jak się mieni - zapraszam do śledzenia mojego konta na instragramie, na które wrzuciłam wczoraj filmik z tym właśnie makijażem. Na ustach tradycyjnie jedna z moich ulubionych matowa szminka z Inglota nr 415. Bardzo dobrze czuję się w takim pudrowym różu do mocnych oczu. 

Wypadałoby przykleić jeszcze jakieś rzęski, jednak odkąd używam RevitaLash jestem na tyle zadowolona ze swoich rzęs, że często mocne wytuszowanie świeżym tuszem w zupełności wystarcza :-) jupijej!

_OGO4881-Editb.jpg


_OGO4884-Edit.jpg


_OGO4890-Edit.jpg


_OGO4892-Edit.jpg


_OGO4894-Edit.jpg


_OGO4895-Edit.jpg


_OGO4904-Edit.jpg





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.