Lista blogów » Try To Save It

Lumpeksowy dekalog, czyli złote zasady zakupów w second handach

Zobacz oryginał
Witajcie!

3e3fcf29f25effe1033d93c01e1ad3ad.jpgŹródło: Pinterest
Pomysł na dzisiejszy post powstał już kilka miesięcy temu, a wszystko to za sprawą częstych pytań na temat tego, skąd pochodzą moje ubrania i dodatki. Postanowiłam zebrać wszystkie te informacje i przedstawić Wam poradnik z praktycznymi wskazówkami, którymi kieruję się bardzo często szukając rzeczy w second handach, vintage shopach i na aukcjach internetowych, a także na co koniecznie zwracać uwagę.

Moja przygoda z rzeczami z drugiej ręki zaczęła się dosyć wcześnie, bo jeszcze w gimnazjum. Później nastała era blogerek modowych - szafiarek, które często prezentowały super skomponowane zestawy z rzeczami prosto z lumpeksów. W liceum zdarzało mi się już robić wypady z koleżankami na wspólne łowy. Na początku wyobrażałam sobie to jako coś znacznie prostszego niż w rzeczywistości - trochę łudziłam się, że z SH zawsze wyjdę obkupiona w piękne ubrania, które tylko czekają, by kupić je za grosze. Z czasem poznałam ,,złote zasady" kupowania w lumepksach, którymi kieruję się po dziś dzień!

1. Rozeznanie
Na początku warto dowiedzieć się i sprawdzić, gdzie w mieście są lumpeksy warte uwagi. W jakie dni są dostawy, jakie mają zasady sprzedaży i w jakich godzinach są otwarte? Warto też najpierw wybrać się też na takie ,,zakupy próbne", około południa (kiedy nie ma tłumów), aby nie czuć się zagubionym i przytłoczonym ilością ubrań. 

2. Kto rano wstaje...
Często rano w drodze do pracy czy na uczelnię widywałam kolejki do lumpeksu, jeszcze zanim pracownicy otworzyli jego podwoje. To były zwarte i gotowe do szukania ,,lumpiary" - stare wyjadaczki, które znają godziny dostawy i już szykują się do łowów. W końcu najwięcej perełek sprzedaje się w pierwszej godzinie po otwarciu w dniu dostawy. Warto więc zmobilizować się, być na czas i postać chwile razem z nimi, a potem powalczyć o prawdziwe perełki. Oczywiście w inne dni tez warto zaglądać do lumpków - nigdy nie znacie dnia ani godziny, kiedy akurat pracownicy postanowią dołożyć trochę nowości na wieszaki. Ja zrezygnowałam całkiem z porannych łowów,  po prostu nie nadaję się do takiej formy walki o ubrania. Obecnie wybieram się około południa (jeśli akurat mam wolny dzień) i na spokojnie przeglądam wieszaki, bez tłumów i presji. I raczej nie wychodzę wtedy z pustymi rękami.

Vintage-Stores-and-Porto-The-Best-of-BotŹródło: Pinterest
3. Odpowiednie nastawienie 
Z doświadczenia wiem, że nie warto iść na zakupy będąc nastawionym na konkretną rzecz. Przykład: wymarzyłaś sobie czerwoną, letnią sukienkę z koronką albo jeansową katanę oversize. Szansa, że trafisz na te konkretne ubrania akurat danego dnia w danym second handzie jest niewielka (co nie znaczy, że jest to niemożliwe). Nie warto się poddawać ani zniechęcać po pierwszych zakupowych niewypałach, kiedy dopiero zaczynamy przygodę z lumpowaniem.. Może akurat danego dnia znajdziesz zimową kurtkę albo jesienny płaszcz z grosze? Albo patrzeć w kategoriach indywidualnego stylu: ja bardzo lubię kamizelki, więc często się za nimi rozglądam i zgromadziłam ich już mały stosik. W SH nigdy nie ma podanego wszystkiego na tacy tak jak w sieciówkach, często jeśli traficie na wymarzone ubranie może okazać się, że albo rozmiar nie taki, albo rzecz jest podniszczona i więcej zapłacimy za jej naprawdę niż za sam zakup. 

4. Szukanie
Wprawione poszukiwaczki nie przeglądają na początku każdego wieszaka po kolei - ich oko już od wejścia wypatruje rzeczy godnej uwagi (zwracają uwagę na kolory, materiały czy fasony). Z każdym ,,treningiem" wyrabia się swoisty sposób na szukanie perełek - zawsze z tyłu głowy mam mini listę zakupów, czyli to co mogłoby się przydać w nadchodzącym czasie, ulubione ubrania męża, które chętnie przygarnie, czy uniwersalne klasyki. Najpierw sprawdzam działy, które mnie interesują, potem dopiero przeglądam resztę. O ile mam czas - nie zawsze spędzam w lumpeksie kilka godzin, niekiedy są to przelotne chwile, kiedy załatwiam coś na mieście i wpadnę tylko rzucić okiem, czy akurat nie trafi się coś ciekawego. Jeśli więc jesteś ambitna i lubisz wyzwania - walcz jak lwica! A jeśli tak jak ja wolisz spokojne klimaty i nie czujesz się najlepiej działając pod presją, to odpuść sobie zapasy między wieszakami.

5. Oczy szeroko otwarte
Nigdy nie przestawaj być czujna, ludzie potrafią odłożyć cuda: a to bo rozmiar nieodpowiedni, kolor nie taki, jednak nie ten styl... Zdarzyło się kilka razy, że po przymierzeniu nietrafionej sukienki zainteresowana obok Pani bardzo chętnie ją przejęła i z ogromnym ,,dziękuję" kupiła kilka minut później. To działa w obie strony - jeśli widzicie, że ktoś się długo nad czymś zastanawia, zawsze warto grzecznie spytać, czy by Wam danej rzeczy po prostu nie oddał. Bycie miłym zawsze popłaca :) 

5. Najpierw poluj, potem decyduj
Jeśli coś z miejsca zwróciło twoją uwagę - ładuj do koszyka! Później będziesz przymierzać i się zastanawiać, czy warto to kupić. To samo tyczy się rozmiaru: zbyt duże wypatrzysz i odrzucisz od razu, a jeśli nie jesteś pewna, czy to ten właściwy to nie trać czasu na szukanie metki (często wyciętej albo spranej i nieczytelnej), dookoła ciebie przecież znikają perełki z wieszaków! W przymierzalni sprawdzisz sobie wszystko na spokojnie, a i koszyk zwykle też jest bezpiecznym miejscem - w końcu grzebanie w cudzym koszyku i podbieranie to największe lumpkowe faux-pas!

6. Wstępna selekcja i sprawdzanie koszyka
Przechodzimy do etapu wstępnej selekcji ubrań. Zanim zabierzecie górę ubrań do przymierzalni, sprawdźcie sobie teraz upolowane rzeczy i przemyśl na spokojnie: czy rzecz jest cała, niezniszczona? Czy rozmiar będzie ok? Jeśli na mnie jest za duże, to może mamie się spodoba? To są w większości ubrania używane, mogą mieć plamki, dziurki, różne ubytki. Jeśli znajdziesz jakiś mankament to zastanów się dwa razy, czy będziesz w stanie doprowadzić daną rzecz do stanu używalności. Nie ma sensu brać coś, bo było tanie, a później w tym nie chodzić i po jakimś czasie wyrzucić.

7. Przymierzanie i odwieszanie
W niektórych SH przed wejściem do przymierzali należy zgłosić obsłudze ilość wnoszonych rzeczy, czyli tak jak w normalnym sklepie. Jeśli nie jesteście pewne, czy w Waszym lumpku też obowiązuje taka zasada to po prostu zapytajcie kogoś z obsługi. Inaczej możecie przeżyć mały zawał kiedy pracownik wparuje Wam mało grzecznie za kotarkę z pytaniem ,,ile to rzeczy się wzięło?". Sytuacja dość niezręczna, warto jej unikać. Co do odwieszania niechcianych rzeczy - pracownicy często sami proponują, że odniosą te ubrania, jednocześnie robiąc porządki na wieszakach albo zwyczajnie roznosimy wszystko sami. Ale też warto się upewnić :)

Best-places-for-vintage-shopping-GettyImŹródło: Hostelworld
8. Rozmiary
Prawdziwy temat rzeka. Na co dzień noszę 36 i 38, ale zdarzyło mi się upolować rzeczy w innych rozmiarach (zarówno w górę i w dół). Szorty 34 czy sukienka 42 - mam takie w swojej kolekcji i wcale byście nie powiedzieli, że to takie nietypowe. Do tego trzeba brać pod uwagę różnice w rozmiarach sieciówkowych obecnie i kilka lat temu, a także te wynikające z metek zagranicznych: inna rozmiarówka w UK, Włoska lub Azjatycka. Rozmiary w lumpkach sięgają nawet do 52, a jest to efekt ściągania ubrań z zachodu. 

9. Przeróbki
Jeśli chodzi o ubrania do przeróbek - znacie siebie najlepiej i wiecie, czy będziecie się w to bawić, czy nie. Macie pewność, że poradzicie sobie z przeróbką i nie odłożycie tego ,,na później" to jak najbardziej - bierzcie, kupujcie i przerabiajcie! Nadacie ubraniu dodatkową niepowtarzalność. Ale jeśli nie lubicie bawić się w przeszywanie, naprawianie czy zwężanie, to szkoda czasu. Niegłupią opcją jest tu krawcowa, o ile jej usługa nie przekracza kosztów ubrania. 

10. Pranie
Wszystkie rzeczy w lumpeksach najczęściej są traktowane jakimś środkiem dezynfekującym - stąd ten charakterystyczny zapach. Podobno po jakimś czasie powinien wywietrzeć sam, w każdym razie bezpieczniej wyprać kupione rzeczy od razu, zanim włożymy je do swojej szafy. 

11. Buty
Złota zasada w praktycznie wszystkich second handach - do mierzenia i oglądania wystawiony jest tylko jeden but z pary, drugi jest schowany i trzeba poprosić pracownika o odnalezienie. Ten system bezpieczeństwa ma zapobiegać po prostu nagminnym kradzieżom. Gdy macie już w rękach parę, zawsze sprawdźcie czy rozmiar obu butów się zgadza!
W przypadku prania różnego typu obuwia - są takie, które można śmiało prać w pralce i nic im się nie stanie np. obuwie sportowe czy trampki. Jednak do wielu innych modeli trzeba podchodzić indywidualnie. Warto przetrzeć je mokrą ściereczką (może być z mydłem lub płynem do naczyń), potem też odkazić je płynem do dezynfekcji.

e19f301538b729886d36fdabd215147a.jpgŹródło: Pinterest
12. Marki
To czy ciągnie was do konkretnych marek jest indywidualną kwestią. Ja takiej potrzeby nie mam i trafiłam już na mnóstwo ubrań ,,no name", które miały super jakość i służyły mi przez lata. Jeżeli jednak trafi mi się coś markowego to nie odkładam, szczególnie jeśli marka idzie w parze z dobrym składem materiału. A jeśli mam do wyboru: marka:jakość, to jednak wybieram jakość. Nie mniej jednak w SH można trafić na różne ciekawe i drogie marki, również te mniej popularne czy niedostępne w Polsce. Niejednokrotnie trafiałam na koszule i polo od firmy Boss, Armani, torebki Prady, buty Martens, Converse, Timberland... Można wymieniać bardzo długo. Zasada jest jedna: jeśli coś ci się nie podoba albo jest zniszczone, to tego nie bierz, nawet jeśli jest markowe! W końcu i tak nie będziesz tego nosić, więc po co kupować? Samo patrzenie na metkę i napawanie się marką nie ma sensu. 

13. Cierpliwość i konsekwencja
To nie jest tak, że wystarczy tylko wyjść do lumpka w dzień dostawy i wyjdziecie obładowane siatkami zakupów za kilkanaście złotych. Tak dobrze nie jest :) Trzeba się troszkę nachodzić i naszukać, wiele razy zdarzyło mi się wyjść z SH z pustymi rękami. 

14. Opanowanie i umiar
Wiem, że lumpkowanie kusi, a rzeczy kosztują niekiedy grosze, ale zastanówcie się, czy aby na pewno potrzebujecie kolejnego t-shirta, sweter czy czegokolwiek innego, tylko dlatego, że było tanie? Druga sprawa - czy kupiona rzecz pasuje do twojego stylu, będziesz ją miała z czym później zestawić? 

15. Pouczenie
I na koniec pamiętajcie - lumpowanie uzależnia i robicie to na własną odpowiedzialność! 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.