Lista blogów » Blogomodzie.com

Lubię swoją dupę

Zobacz oryginał

W liceum miałam taki przedmiot, który nazywał się wiedzą o kulturze. Właściwie to nic z niego nie pamiętam, co świadczy najlepiej o naszym systemie edukacyjnym, ale jedno zapamiętam do końca życia: słowa mojej nauczycielki, które mimo moich najszczerszych chęci poświęcenia maksimum uwagi rachunkowi prawdopodobieństwa, dotarły do moich uszu. Usłyszałam wówczas, że kompleksy są czymś normalnym i nierozerwalnie związanym z okresem dojrzewania, a wszystkie znikają w wieku 21 lat.

Nie dowiem się od innych, czy to stwierdzenie jest prawdą, bo mężczyźni z zasady twierdzą, że są zajebiści (nawet, jeśli nie są), a u kobiet… Cóż, przyjęło się w naszej dziwnej kulturze, że dziewczyną nie może lubić siebie.  Na każdym babskim spotkaniu przychodzi taki moment, gdy wszystkie niemalże chórem zaczynają serenady na cześć swojego (rzekomo) grubego tyłka i za małych piersi. Znacie choć jedną dziewczynę, która na pytanie "co sądzisz o sobie?", odpowie: "jestem idealna"?

Ja znałam jedną. Idealna nie była, ale bez wątpienia szczęśliwa, i wiecie, co? Przyciągała facetów jak magnes, bo pomimo trochę krzywego zgryzu i mysiego koloru włosówu, była tak urocza i pewna siebie, że gdziekolwiek by się nie pojawiła – od razu stawała się gwiazdą.

I rzeczywiście, przyszedł tn magiczny wiek, gdy skończyłam 21 lat i, jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki, kompleksy zniknęły. No, może nie wszystkie: zawsze jest coś, co chcesz i możesz w sobie zmienić, ale to powód do pracy nad sobą, żmudnej ale dającej frajdę z efektów. Nauczyłam się makijażu, który koryguje to, co nieidealne i podkreśla to, co trzeba; znalazłam swój styl, wiem, w czym mi dobrze a w czym nie, zmieniłam styl życia na zdrowszy i go polubiłam.

Oczywiście, przez ostatnie siedem lat blogowania o modzie czytałam wiele razy niewybredne "komplementy" na temat swojego tyłka. I dobrze: tak jak z chorobą, z czasem się na to uodparniasz. Mam wałeczki na brzuchu? Spoko, mnie nie przeszkadzają, mojemu facetowi zresztą też nie, a na pewno chciałabyś mieć takie cycki jak ja. Zresztą, anonimowe docinki w internecie nawet lubię, bo nie tworzą ich wartościowi ludzie. A ponieważ dwa minusy dają plus, matematyka jest prosta: anonimowy, głupi hejt to dla mnie komplement.
 
Dokładnie dwanaście lat temu wszystkie swoje kompleksy i smutki przelewałam na bloga (tak, całe życie pisałam blogi) i dokładnie dwanaście lat temu, nota bene przez bloga, spotkałam pierwszego w moim życiu mężczyznę, który mi powiedział, że jestem piękna. Powtarzał to z takim uporem, że mu uwierzyłam. I nagle stała się magia: wszyscy inni zaczęli tak uważać, łącznie ze starymi kumplami z przedszkola, którzy na moje dowody nocnikowej czułości (czyli zabawę w "kogo-pierwszego-złapię-tego-wycałuję) reagowali płaczem i skargą u pani. Nie trzeba zmieniać rozmiaru stanika, wystarczy dumnie wypiąć pierś do przodu.
IMG_2963%2Bas%2BSmart%2BObject-1.jpg
Wiecie, co? Lubię swoją dupę. Nawet, jeśli idealna nie jest. Jest moja. 
milegodnia.png
 

Post Lubię swoją dupę pojawił się poraz pierwszy w Blog o modzie.

blogomodziecom?d=yIl2AUoC8zA blogomodziecom?d=qj6IDK7rITs blogomodziecom?i=frASX2ugXxw:f6ENt-owRwE

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.