Lista blogów » Mademoiselle Emnilda

Listopadowy. Mix #5

Zobacz oryginał
DSC_0601.JPG


Ostatni miks z nowościami i pierdółkami prezentowałam w sierpniu, czas więc najwyższy nadrobić zaległości. Zdjęć jest sporo, dlatego od razu przechodzę do meritum. Najmilszą dla mnie listopadową niespodzianką jest artykuł dotyczący poznańskiej blogosfery, który ukazał się w poznańskim informatorze kulturalnym Iks. Cieszę się niezmiernie, że wśród różnych arcyciekawych stron znalazło się miejsce i dla mojej. Artykułowi niedługo poświęcę osobny wpis - dziś tylko mała zajawka.


DSC_0603.JPG
Zawsze marzyłam o takim przyodziewku w stylu hippie, który w razie potrzeby będzie można również wykorzystać w stylizacjach a'la lata dwudzieste. Przepatrywałam nawet internety pod tym kątem, ale fajne modele miały niebotyczne ceny, a zadowalające ceny zwiastowały marną jakość. W tym przypadku stosunek ceny do jakości jest proporcjonalny, a 11 złotych za kawał poliestru z frędzlami wywołuje dodatkowo uśmiech triumfalnego łowcy secondhandów :)

DSC_0615.JPG
Beret to prezent od mamy (no dobra, naciągnęłam ją w Rossmannie na okazję swoich imienin), a takie ciepłe skarpety z angorą i wełną owczą dają w Auchan Komorniki za piątaka.


DSC_0616.JPG
Ciepłe rajstopy we wzorki na zimę będą idealne. Zawieszka to prezent od Włóczykija, który wygrzebał ją w jakimś fajnym (podobno, bo jeszcze tam nie byłam) sklepie ze starociami na poznańskiej Wildzie. Takie pojedyncze rzeczy zawsze leżą u mnie latami i czekają na swoją kolej, ale miałam akurat wolną aksamitkę z zapięciem, więc zawiesiłam czym prędzej i noszę.


DSC_0633.JPG
Książka nienowa, ale niedawno dopiero zaczęłam ją czytać. Jak dotąd przerobiłam dwa rozdziały, dlatego trudno mi się o niej wypowiedzieć całościowo, ale póki co: treść ciekawa, moc szczegółów, ilustracji sporo, ale... brakuje mi właśnie zdjęć niektórych rzeczy opisywanych w tekście. Wiem, mogę se sprawdzić u wujka Googla, ale jestem leniwa i wolałabym mieć je zraz obok tekstu.
......
Poniżej zdjęcie ze środka albumu.

DSC_0634.JPG


DSC_0635.JPG
Jak większość bab, kiedy wchodzę do sklepu obuwniczego, wzrok swój odruchowo kieruję w stronę zgrabnych kozaczków na cienkich podeszwach i wysokim (czyt. zimą zabójczym) obcasie. Kiedy już oczyma wyobraźni zobaczę siebie we wszystkich tych pięknych butach, pukam się w głowę i uświadamiam, że przecież nie dałabym rady z powodu niewygody (Włóczykij może potwierdzić, że potrafię się potykać idąc nawet w płaskich butach i nie wypiwszy ani kropli :)) oraz pogody. I taka jest, z grubsza rzecz biorąc, geneza mojego tegorocznego nabytku na zimę.
Mam nadzieję, że świetnie sprawdzi się do spódnic i sukienek, z których nie zamierzam rezygnować nawet w największe mrozy (w końcu od czego mam rajstopki z wcześniejszego zdjęcia i halki, no nie?).


DSC_0638.JPG

Moja największa* szafa jest już wysprzątana i gotowa na sezon zimowy, a większość letnich bluzek i sukienek schowana jest na górnej półce.
......
* prócz tej, zajmuję jeszcze szafę w korytarzu, gdzie przechowuję płaszcze, torebki i bieżące buty oraz jeszcze jedną, gdzie miejsce swe znalazła reszta torebek i futrzaki. Wiem, przeginam, ale przynajmniej mam już pewność, że nie jestem minimalistką :)

DSC_0641.JPG
W czerwcu miałam wielką przyjemność gościć w swojej dawnej szkole podstawowej i opowiedzieć dzieciom o modzie XVIII wieku, a już w grudniu opowieści ciąg dalszy! Tym razem przygotowuję prezentację o tym, jak spędzano czas wolny w XIX wieku, jak radzono sobie z nudą podczas długich zimowych wieczorów, a także o zimowych sezonach balowych, szukaniu męża no i pięknych sukniach. Znając życie, pewnie będę musiała coś pominąć, ale suknie muszą zostać, gdyż w czerwcu te XVIII-wieczne zrobiły na dziewczynach duże wrażenie :)

DSC_0643.JPG
Powoli przygotowuję się do pokazania pokoju wschodniego (roboczo nazywanego czerwonym, choć w rzeczywistości jest różowy, a którego ściany chcę przemalować na miodowo. Taka dygresja.), ale nie wszystkie elementy są już gotowe. Od pół roku zabieram się bowiem za malowanie lampy oraz wykończenie japońskiej szafy widocznej na zdjęciu. Muszę wyszlifować miejsca pokryte szpachlówką, a potem je zaczernić i nadać połysku. Na razie zastanawiam się nad metodą i myślę że jeszcze trochę to potrwa. Udało mi się za to (tanim kosztem) zrobić obrazek, który widzicie na powyższym zdjęciu. Jest to motyw wycięty z pleców szlafroka, oprawiony w ramę znalezioną w piwnicy.


DSC_0645.jpg
A taką magiczną książkę kupił mi Włóczykij na wyprzedaży w jednej z poznańskich księgarni. Jest to album z filmu Amelia, szczęśliwie nie zawiera scenariusza (jak to często bywa w tego typu publikacjach), ale mnóstwo ciekawych zdjęć około filmowych, które ze szczegółami przybliżają to, co w filmie jest zaledwie zarysowane (np. kilka stron książki poświęcono na "przedruk" albumu fotografii Nino). Dla fanów Amelii niesamowita gratka. Uprzedzając pytania: we wspomnianej księgarni była to ostatnia sztuka.
......
A za pasem zima! Od kilku lat swoje zimy "spędzam" z rodziną Romanowów i rosyjskim folklorem (książki, filmy, muzyka) i myślę że nie inaczej będzie w tym roku. Tym bardziej, że moja carska mufka sposobi się już do pierwszych przymrozków.


DSC_0006.JPG


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.