Letnie promienie słońca / Italian days with Muscat
Zobacz oryginał czw., 05/07/2018 - 20:43Tamtego dnia obudziły mnie promienie słońca wpadające przez nasze okno. Zalotnie zachęcały mnie do wstania z łóżka i radosnego przywitania się z całym światem. Cykady dawały znak, że właśnie rozpoczęły swój całodzienny koncert, a w powietrzu unosił się zapach dojrzewających w słońcu oliwek. O ile na co dzień moje poranne wstawanie nie należy do najprostszych czynności, o tyle podczas wyjazdów moja dusza pragnie rozkoszować się każdą sekundą spędzoną w nowym miejscu. Po prostu jeszcze bardziej lubię wtedy doznawać tego, co dzieje się wokół mnie. Wstałam z łóżka, otworzyłam szeroko okiennice, a mój wzrok zatopił się w sielskim widoku pól, błądził dalej w kierunku cyprysowej alei i zatrzymał się na gaju pełnym oliwek. "W takiej scenerii mogłabym budzić się każdego dnia" - pomyślałam i szybko ubrałam się w lnianą sukienkę, chwyciłam swój ulubiony stary aparat i wybiegłam z domu podziwiać piękno wschodzącego słońca. Słońce, niczym ognista kula wyłaniało się znad horyzontu wysyłając coraz więcej ciepłej energii na Ziemię. Kiedyś sądziłam, że wschód słońca nie może równać się z zachodem i dużo częściej podziwiałam ten drugi. Od niedawna zrozumiałam, że poranne słońce, zwiastujące nowy dzień i nowe wyzwania w naszym życiu jest jeszcze piękniejszy. Podziwiając go, w moim sercu pojawia się spokój, jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie czułam. Siadłam więc na wzgórzu obok naszego domku i wpatrywałam się w ten niepowtarzalny widok - bo każdy wchód słońca jest inny, tak jak każdy dzień naszego życia.
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



