Lista blogów » babooshki

Lepiej być jakimś niż nijakim/ flowery outfit:

Zobacz oryginał
1.jpg


Nie lubię wyglądać jak zajebista pindzia (tzw. laseczka), chociaż wiem, że wyglądam wtedy dobrze, czuję się trochę nieswojo.  (To jest taka sztuka, która ubiera się bezbłędnie, nienagannie i zgodnie z trendami, świeżymi jak cytryna.) Dziewczyny na ulicy gapią się złowieszczo, jestem przecież tą suką, która nosi się w Zarze, Stradi i HMie.
Faceci z kolei obleśnie puszczają do mnie oko, od czasu do czasu, któryś zagwiżdże( mowa oczywiście o tych, co nie mają zębów, albo są inaczej pokrzywdzeni przez los).
But wysoki jak Pałac Kultury, bardziej przypomina Krzywą Wieżę w Pizie. Tak to wina kostek brukowych, co pewnie znają czasy Bony Sforzy. Kuśtykam to w lewy bok, to w prawy i modlę się : żeby tylko nie pomyśleli, że jestem alkoholiczką.

O niebo lepiej czuję się w rzeczach nietypowych i dziwacznych, wtedy wiem, że jestem sobą, nie pieprzonym manekinem z Zary. Nie daj boże, żebym ujrzała kogoś w takich samych butach - już ich nie lubię! Już nie są fajne i już nie jaram się nimi jak Opener'em. (Na szczęście zdarza mi się to średnio co 4 lata.)
Więc chadzam sobie swobodnie w moich indiańskich ponczach, w pelerynach batmana, obszernych kwiecistych galotkach, w srebrnych butach zdziry i złotych koliach Kleopatry. Nawet pan z busa może się krzywić "co to za blachę pani na szyi nosi ?" a ja się śmieję: "pan się nie zna na mojej styló‌wie :D''.
Bardzo ciężko jest być oryginalnym i niepodrabialnym, ale zawsze można się starać, bo zawsze lepiej jest być jakimś niż nijakim. Ot co! (Rzekła blogerka).

2.jpg


hat - h&m, trousers - secondhand, tee - terranova,


3.jpg


4.jpg


5.jpg


6.jpg


7.jpg


8.jpg


9.jpg


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.