Lista blogów » MOKWOWO
Le Maquillage
Zobacz oryginał wt., 12/08/2014 - 15:31 Nadszedł czas na reaktywacje mojej kosmetyczki. Pierwszy wpis sprzed roku według mojej oceny był niedoskonały, ze względu na jakość wykonanych na szybko zdjęć. Na szczęście obecnie dysponuje dużo lepszym sprzętem fotograficznym, dzięki czemu kosmetyki, których wówczas używałam możecie ponownie zobaczyć w odświeżonej wersji tutaj ;)
Przez długi okres stosowałam monotonnie ten sam podkład, ten sam puder czy nawet tusz do rzęs. Uzasadnieniem była komfort wygody, iż bez zastanowienia i ryzyka mogę pójść do drogerii, nie martwiąc się czy dany produkt będzie mi odpowiadał. Tego rodzaju konsekwencja z jednej strony jest bezpieczną opcją, ale z drugiej - koncerny kosmetyczne wypuszczają coraz to nowsze, innowacyjne kosmetyki, toteż później odczułam lekkie wyrzuty sumienia. Moje lenistwo mogło wcześniej dać za wygraną.
Beauty Blender
Nie wyobrażam sobie już wykonywania codziennego makijażu bez użycia powyższych gąbek. Blenderki są bardzo funkcjonalne, pomagają przy nakładaniu bazy, podkładu, pudru, a nawet różu. Można je zakupić dosłownie w każdym kolorze, jednak te oryginalne powinny być intensywnie różowe i wraz z mijającym czasem użytkowania powinny zacząć tracić swój kolor i blaknąć, a to za sprawą każdorazowego mycia ciepłą wodą z dodatkiem mydła. Zazwyczaj mają formę jajka zaostrzonego z jednej strony, ale występują też takie jak moje - we wklęsłej formie, dzięki czemu aplikacja blenderem jest łatwiejsza. Gąbeczkę stosuję głównie, aby pozbyć się zbyt dużej ilości nałożonego podkładu, czego efektem jest jego idealne wkomponowanie się w skórę. Ceny blenderek w drogerii wahają się od 30 do 75 zł, swoją nabyłam na allegro.
Oriflame Very Me
Bazę pod podkład nakładam tylko, gdy maluję się na jakąś specjalną okazję i zależy mi na uzyskaniu gładkiego efektu skóry. Co prawda pięknie wyrównuje i pozostawia twarz bez skazy, ale nawet najlżejszy kosmetyk tego typu ma tendencje do zatykania porów, przez co wizażyści zalecają korzystanie z bazy raz na jakiś czas. Nie ma sensu niepotrzebnie "szpachlować" twarzy narażając ją na problemy oraz niedoskonałości.
Rimmel Stay Matte
Podkład przy pierwszym kontakcie zaskakuje swoją lekką konsystencją musu. Już mała ilość wielkości ziarnka grochu pozwala na całkowite pokrycie twarzy, ponieważ z łatwością rozprowadza się na całej powierzchni. Marka Rimmel nie bez powodu nadała produktowi nazwę "Stay Matte" - rzeczywiście skóra pozostaje matowa przez cały dzień bez efektu świecenia, co przy mojej cerze było do tej pory nierealne do utrzymania na tak długi czas. Wadą podkładu jest jedynie podkreślenie suchych partii skóry, jak na przykład płatki nosowe, więc w tym przypadku nie obejdzie się bez użycia wysoce nawilżającego kremu.
Oriflame
Trójkolorowy korektor idealnie spełnia swoją funkcję maskowania niedoskonałości. Zielony pigment redukuje zaczerwienienia i działa antybakteryjnie, a połączenie pomarańczowego i jasnożółtego koloru pomaga dopasować odcień indywidualnie do potrzeb karnacji. Korektor doskonale wtapia się kolorystycznie, jednak jak dla mnie - ma za tłustą konsystencję.
Golden Rose
Moja skóra nie wymaga dodatkowego użycia pudru w ciągu dnia, ze względu na wspomniane powyżej właściwości matujące podkładu. Sypki puder spełnia rolę wykończeniową dziennego makijażu. Pewnie zastanawia was jego bardzo jasny odcień. Utleniacze zawarte w sypkich pudrach sprawiają, iż kolor ciemnieje z biegiem czasu, dlatego zawsze warto sięgnąć po puder o kilka tonów jaśniejszy niż naturalny odcień karnacji. Do produktu Golden Rose nie mam żadnych zastrzeżeń, zachęcająca jest również jego cena oraz design.
Avon
Bazą na powieki zachwycone będą wszystkie fanki eyeliner'ów oraz kolorowych cieni. Produkt pozwala na wielogodzinne utrzymanie pigmentu bez konieczności poprawek. Używam go jeszcze w jednym celu - długotrwałym utrzymaniu tuszu na rzęsach - delikatnie muskając je bazą opuszkami palców przed wytuszowaniem rzęs. Minusem bazy z Avon'u jest jego szybkie wysychanie po otworzeniu, toteż konieczne jest sprawne nałożenie i rozprowadzenie bazy, inaczej tworzą się plamiste grudki.
Rimmel scandaleyes
Avon supershock
Inglot Full & Dense Lashes
Inglot Long & Fine Lashes
Rimmel głośno reklamował produkt pod hasłem "retro look" z udziałem modelki Jagger. Tusz jak każdy inny, na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia nie zrobił, w przeciwieństwie do szczoteczki firmy Avon. Musieli mieć naprawdę dobrą sprzedaż wymienionego produktu, ponieważ w ich katalogu utrzymuje się już dość długi czas w ofercie sprzedażowej. Tusze do rzęs z Inglota są świetne, stosuję dwa w zależności jaki efekt chce utrzymać - wydłużonych czy pogrubionych - a czasem nawet oba równocześnie. Minusem Inglota jest ich wydajność. Odnoszę wrażenie, iż po tygodniu użytkowania nadają się do wyrzucenia, wręcz powiedziałabym, że cena odpowiada żywotności tuszu (15 zł). Mogliby wyprodukować je dwa razy pojemniejsze, dwa razy droższe i na pewno nikt by nie narzekał.
Oriflame Giordani Gold
Przed nałożeniem szminki na usta należy zadbać o skórę naszych ust, aby czerwień utrzymywała się na nich jak najdłużej. Balsam ma tłustą konsystencję, która jednak nie zostawia grubej warstwy produktu, za to nawilża nawet najbardziej spierzchniętą skórę i pozostawia w miękkim stanie na długi czas.
Rossmann
Golden Rose
Głęboką czerwień z Rossmann'a poznaliście już we wcześniejszym wpisie o mojej kosmetyczce, jednak bardzo przywiązałam się do tego koloru i z pewnością szybko z niego nie zrezygnuję. Pomadki firmy Golden Rose zachwycają pod każdym kątem - ceną (ok. 10,50 zł), wytrzymałością (nie ściera się podczas jedzenia i picia), intensywnością pigmentu, a także dużą gamą kolorystyczną. Polecam wszystkim GR, w przyszłości chce posiadać wszystkie odcienie.
Rossmann
Inglot
Wibo (Rossmann)
Lakier do paznokci Wibo zakupiłam pod wpływem impulsu, ponieważ na co dzień jestem zmuszona sięgać po delikatne i jasne koloru. Uznałam, że warto mieć w swojej kosmetyczce choć jedną odstającą od reszty barwę, choćby na krótki okres wakacji. Wytrzymałość oceniam na dwa dni, jednak nie oczekiwałam po nim czegoś więcej, zważywszy na cenę (ok. 3 zł). Lakier Inglot jest produktem, który jakościowo nie zawiedzie. Co prawda kosztuje ok. 20 zł, ale biorąc po uwagę wytrzymałość - w moim przypadku 5 dni - kwota nie wydaję się wygórowana. Po wyschnięciu lakieru na płytkę paznokcia nakładam utwardzacz z Rossmann'a, znany z poprzedniej odłony wpisu o kosmetykach. W swojej ofercie firma ma oprócz utwardzacza całą gamę odżywek, po które również zamierzam w najbliższym czasie sięgnąć.
Oriflame Lady Avebury
Przyznam szczerze, że perfumy raczej dostaję w prezencie aniżeli zdarza mi się kupować, lecz nie jestem zwolenniczką konkretnych nut zapachowych, toteż rzadko dochodzi do sytuacji, w której jakiś zapach by mi nie przypadł do gustu. Szypurowa nuta "Lady Avebury" to obecnie rządzący zapach, z którym praktycznie się nie rozstaje.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



