Lazy day
Zobacz oryginał pon., 26/11/2012 - 15:55Eh... po co się uczyć? No powiedzcie? Siedzę sobie dzisiaj leniwie, bardzo przyjemnie z kawusią, w ciepłych skarpetkach i robię wszystko, byle tylko się nie uczyć. Byłam sobie dzisiaj na konkursie. Mickiewicz to zdecydowanie nie moje klimaty- zwyczajnie nie lubię jego poezji, ale za "Widzenie się w gaju" wyróżnienie jest! Jeszcze nigdy tak mnie nie cieszyło, żadne wyróżnienie, no bo to przecież taka zbędna nagroda, tak poza podium i w ogóle, zero satysfakcji (no, ale niech będzie, dyplomy z wyróżnieniem zachowuję, w przeciwieństwie do tych za udział ;d), ale co tam miejsce- liczy się nagroda. W końcu dostałam książkę, którą mogę umieścić na półce (z reguły gigantyczne atlasy i encyklopedię mi się nie mieszczą na półce i lądują w szafie nigdy nie używane. Dzisiaj dostałam jedną z moich ulubionych powieści mojego absolutnego mistrza Schmitta- "Przypadek Adolfa H."!
Cały czas utwierdzam się w przekonaniu, że decyzja o wstąpieniu do teatru to była jedna z moich lepszych decyzji ostatnio. Na początku broniłam się rękami i nogami. Gdzie? Co? Że niby jakieś kółko szkolne, tak? Jasne... Nie sądzę... Szkoda mi czasu. A jednak! Szkolne kółko zdecydowanie zasługuje na miano teatru, a Mrożek jest wspaniały. No, ale o mojej przygodzie z teatrem kiedy indziej. :)
Też na Was tak działa aktualna pogoda, że najchętniej nic byście nie robili? Całkowita apatia, smętna muzyka w głośnikach i zamulanie. No cóż... Czasem trzeba. :) Oczywiście miałam ambitny plan zrobić w poprzednim tygodniu więcej zdjęć i zgadnijcie, co mi z tego wyszło... Macie kilka leniuchowatych zdjęć plus bonus z sobotnich oazowych Andrzejek- zdjęcie z moją grupą ♥
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



