Lista blogów » Pink wellington

Lady in dress

Zobacz oryginał
Ostatnio pojawił się komentarz, że brakuje sukienek, że coraz rzadziej w nich chodzę. Dementuję! W mojej szafie wisi ponad trzydzieści sukienek- nie licząc tych, które są poukładane w komodzie ani spódnic. Myślę, że to całkiem niezła kolekcja, więc w sukienkach oczywiście nadal chodzę. Nie ma tygodnia, w którym nie zakładam sukienki. Zawsze jest to niedziela, ale zazwyczaj także jakiś dzień powszedni. Już od kilku lat nie wyobrażam sobie na niedzielną Eucharystię pójść w spodniach. Tę miłość rozbudziła we mnie wspaniała katechetka z podstawówki. Potem zwyczaj chodzenia w sukienkach wypielęgnowała oaza. Kiecki fajne są! I nie mówcie, że nie wygodne, że zimno, że coś. Bo i na rowerze się dobrze śmiga, zimniej wcale nie jest, jak się w dobre rajstopy zaopatrzy. Więc drogie panie- wyciągamy sukienki, spódnice i idziemy na podbój świata. 

Nie można porównać tego, jak czuję się w sukience, a jak w spodniach. Zupełnie inaczej. Ani gorzej, ani lepiej. Czasami więc jest takie dzień, że nie wyobrażam sobie założyć spodni, a czasami nie wyjdę w niczym innym, jak w jeansach i trzy razy za dużym swetrze/ koszuli. Sukienka dodaje niewątpliwie mnóstwo uroku i mam wrażenie, że ma tę przewagę, że nadaje się wszędzie. Aniamulje zainicjowała akcję 100 dni bez spodni. Może się włączysz? 

Jutro w jakiejś sukience podbijam Łódź- ogólnopolski finał konkursu "Z poprawną polszczyzną na co dzień". Trzymajcie kciuki, proszę! 

P5149484.JPG


P5149499.JPG



P5149501.JPG


P5149505.JPG


P5149506.JPG


P5149509.JPG


P5149519.JPG


P5149527.JPG


P5149532.JPG


Bluzka- NY
Spódnica- H&M (SH)
Buty- zalando.pl
Płaszcz- Moodo
Kapelusz- No name
 Torebka- SH 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.