Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Kupujemy komuś...

Zobacz oryginał
Lumpeksy to niekończąca się strefa dobrych okazji, dlatego też jesteśmy bardziej skłonni kupować nie tylko dla siebie, ale też dla kogoś. O ile kupowanie ubrań dla dzieciaków jest czymś najnaturalniejszych na świecie, o tyle ubieranie całej reszty swojej familii, chłopaka, i 10 przyjaciółek wymaga od nas szczegółowej znajomości ich fizjonomii, gustu, ulubionych kolorów i składu szafy. Przecież to nasza chęć obdarowywania i sprawiania innym przyjemności zasila dno wielu ciuchowych kontenerów, a przy okazji zamiast wdzięczności pojawia się kłopot z ewentualnym rozliczeniem i ktoś z dwóch będzie tym poszkodowanym.
No dobrze, moim celem nie jest zniechęcenie nikogo do sprawiania prezentów ubraniowych innym, przecież lumpy rządzą się swoimi prawami - teraz wisi na wieszaku za 5 minut nie będzie wisiało. Dlatego trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.
Po pierwsze bierzemy ze sobą telefon. Dobrze zadzwonić i zapytać, przy okazji opisując daną rzecz najlepiej jak potrafimy. Jeżeli druga osoba pracuje, błagam nie zawracajmy jej głowy takimi duperelami jak nowy lump tylko wyślijmy mms ze zdjęciem danej rzeczy. Dla mnie to jest już pierwszorzędną czynnością gdy chcę kupić coś mężowi.
Po drugie dobrze się zastanówmy komu ta rzecz się podoba? Nam? To dobrze, ale czy będzie w kuście obdarowywanego? Czy nie kryje się za naszą dobrocią, chęć zmiany/poprawy wizerunku drugiej osoby? To klasyczny przykład matki synom, żony mężom i matki córkom. 
Po trzecie nawet jeśli rzecz się spodoba, niekoniecznie musi pasować. Dlatego przygotujmy się do tego niczym perfekcyjne panie domu. Na karteczce mieszczącej się do portfela spiszmy wszelkie możliwe wymiary. Przede wszystkim pas, szerokość w klatce piersiowej, długość rękawa po wewnętrznej, szerokość kołnierzyka, szerokość w biodrach, długość nogawki po wewnętrznej, wysokość stanu, długość wkładki buta itd. Przecież zwykła "m" wcale nie musi być "m" a może być oszukaną "xs", nie ma co się sugerować rozmiarem z metki, a już szczególnie przy butach.
Po czwarte jeżeli wiemy, że ktoś nie lubi brązowego to po jaką cholerę kupujemy mu coś w tym kolorze? Bo ładne? Co z tego, nawet jeśli dana osoba przyjmie prezent, zadowolenie będzie z pewnością udawane, a ciuch wyląduję prędzej niż odrzutowiec na dnie szafy.
Po piąte dobrze wiedzieć co dana osoba ma w swojej garderobie. I tu pomocny okaże się telefon gdy jednak takiej wiedzy nie posiadamy. Zadzwonić i zapytać czy ktoś POTRZEBUJE pikowaną, czarną kurtkę. Czy POTRZEBUJE marmurkowe spodnie rurki. Bo być może ten ktoś już takie w szafie ma, a drugie są potrzebne jak piąte koło u wozu.
Po szóste spróbujmy się dogadać ze sprzedawcą czy ewentualnie można by zakupiony towar oddać lub wymienić na coś innego. Nie zwlekajmy z tym jednak tydzień, tylko załatwmy tą sprawę najlepiej w ten sam dzień.
Po siódme i już ostatnie, gdy nie jesteśmy czegoś pewni, lepiej sobie odpuścić i zachować w portfelu trochę kasy na inne przyjemności ;)

WP_030028.jpg


WP_030029.jpg


WP_030030.jpg


WP_030031.jpg


WP_030032.jpg


Wszystko z SH :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.