Lista blogów » Fashion-mess

Krem zwężający pory PHARMACERIS SEBOSTATIC seria T: recenzja

Zobacz oryginał

Witajcie,
ten tydzień był dla mnie dość szalony, wiele rzeczy do pozałatwiania i trochę stresu głównie z powodu piątkowej poprawki egzaminu, który na szczęście zaliczyłam, także znów święty spokój na 4 miesiące :-) Dziś, z okazji wczorajszego dnia kobiet byliśmy w teatrze Capitol na spektaklu "Dwie połówki pomarańczy" w obsadzie z przezabawną Ewą Złotowską, genialnym Jarosławem Boberkiem, moją ukochaną z serialu "Brzydula" Julią Kamińską (ależ ona się wyrobiła!) i Cynthią Kaszyńską. Spektakl był po prostu wystrzałowy, dawno się tak nie uśmiałam, oglądając Panią Ewę uśmiech sam ciśnie się na twarz :-) Planujemy również wybrać się na "Szwedzki Stół" ponieważ obsada jest niesamowita.

Jednakże nie o tym miał być ten post, a o kremie, którego od niedawna używam, a mianowicie o kremie neutralizującym z Pharmaceris T, który oferuje nam Dr Irena Eris. Literka "T" oznacza, że seria ta jest wskazana do cery trądzikowatej, tłustej, mieszanej. Dodatkowo, czynnikiem, który przekonał mnie do ostatecznego zakupu była obecność filtru SPF 20, chroniącego naszą skórę przed szkodliwymi skutkami promieniowania słonecznego, co jest dla mnie priorytetem.


_OGO7458-Editb.jpg

Producent zapewnia nas, że krem;

- redukuje zmiany trądzikowe,
- zwęża pory,
- codziennie chroni naszą skórę przed promieniowaniem UVA i UVB,
- odblokowuje i oczyszcza pory,
- normalizuje pracę gruczołów,
- delikatnie złuszcza naskórek,
- wygładza, rozjaśnia.

_OGO7451-Editb.jpg

_OGO7452-Editb.jpg

Opakowanie typu Airless, czyli takie, które dopuszcza do kosmetyku mało powietrza, a jak wiemy to właśnie powietrze skraca czas przydatności i moc naszego kremu. Jeśli chodzi o skład to powiem szczerze, że mi on bardzo odpowiada i nie zawiera substancji, które miałyby działanie wyraźnie niekorzystne.

_OGO7453-Editb.jpg


Skład (funkcje):
0. Woda
1. Filtr UV
2. Mieszanina składników syntetycznych uzyskiwana m.in. z ropy naftowej, pochłania lepkość tłustych olejów, ma właściwości konserwujące, nawilżające i wygładzające.
3. Humektant - zapobiega wysychania kosmetyku, hydrofilowa subst. nawilżająca.
4. Filtr UV max. stężenie 5%.
5. Emulgator.
6. Emolient tłusty - tworzy na skórze film, który zapobiega odparowywaniu wody ze skóry, co kondycjonuje, nawilża i uelastycznia naszą skórę.
7. Emolient.
8. Filtr UV max stężenie 10%.
9. Filtr UV max stężenie 10%.
10. Filtr UV max stężenie 5%.
11. Subst. filmotwórcza, łatwo wiąże wodę, a wiec nawilża, często wykorzystywania w kosmetykach utrwalających włosy, przedłuża trwałość kosmetyku.
12. Polimer silikonowy, działanie filmotwórcze.
13. Masło z Masłosza (Shea) - emolient tłusty, nawilża, zapobiega odparowywaniu wody,
14. Mieszanina związków organicznych, normalizuje i przywraca równowagę mikro flory skóry, bardzo często stosowany w szamponach przeciwłupieżowych.
15. Emolient suchy - tworzy film ograniczający uciekanie wody ze skóry, nie powoduje zaskórników, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku.
16. Alantoina działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, wspomaga procesy regeneracji i odbudowy naskórka.
17. Ekstrakt z nasion soczewicy, ma lekki filtr słoneczny, właściwości nawilżające i natłuszczające.
18. Kwas cytrynowy - kwas typu AHA, wykazuje działanie keratolityczne, a wiec złuszczające, rozjaśniające. Również stabilizuje PH.
19. Konserwant pochodzenia naturalnego, działanie nawilżające, humektant.
20. Subst. konserwująca uniemożliwiająca rozwój i przetrwanie mikoorganizmów, chroni kosmetyk przed zakażeniem bakteryjnym.
21. Środek konserwujący pochodzenia chemicznego, max stężenie 0,3%.
22. Perfum

_OGO7456-Editb.jpg


Moje wrażenia:

To co widać również po składzie, laboranci skupili się mocno na ochronie skóry przez okrycie jej warstwą filtrów. Co do tego nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, po nałożeniu na skórę kremu mamy takie same uczucie, jak wtedy gdy w lecie nakładamy na skórę mleczko ochronne. Ja stosuję na niektóre części ciała filtr 50/60 i filtry te mają bardzo specyficzną konsystencję. Dodatkowo faktycznie jest to krem rozjaśniający, dość napigmentowany (gęste filtry UV), wiec automatycznie nasza skóra staje się lekko jaśniejszą, promienista, wygląda zdrowiej. Co do działania przeciwtrądzikowego ciężko mi to stwierdzić, ponieważ już od jakiegoś czasu nie mam wielkiego problemu z trądzikiem, jednak napewno krem nie zatyka porów, ściąga skórę. Krem sklasyfikowany został jako matujący, cóż - jest to kwestia sporna, cześć osób mówi, że mocno matuje, inne twierdzą, że odwrotnie. W fakcie skóra nie jest ani matowa, ani nad wyraz błyszcząca. Krem nadaje skórze satynowe wykończenie, a wiec błyszczy się, ale dość specyficznie, nie jest to ten sam rodzaj błyszczenia jak wtedy gdy wracamy po całym dniu chodzenia po dworze w pełnym słońcu, (panie z cerą tłustą wiedzą o czym mówię :-) ), albo nasmarujemy się tanim kremem na zimę. Moje wągry od rozpoczęcia kuracji kremem nie są zatkane do tego stopnia co wcześniej, jednak pamiętajmy, że napewno jest to rezultat stosowania wszystkich produktów o takim przeznaczeniu, a nie tylko jednego. Mi osobiście bardzo odpowiada również kwas cytrynowy w kremie na dzień. ponieważ generalnie kwasów nie zaleca się do stosowania na dzień, gdy nasza skóra zbyt narażona jest na promienie słoneczne, mi one jednak bardzo służą i ciesze się, że mam chociaż tą odrobinkę w kremie codziennym. Krem dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż.

Gdzie kupić?
Apteka.

Cena:
Od 37zł do 43zł / 50ml.

Moja ocena: 
8/10

Czy kupie ponownie?
Tak, ale po przerwie.

PS Kochani zapraszam Was serdecznie na moją nową stronę, na której możecie sobie przejrzeć trochę moich makijażowych wypocin :-) klik! 





Zerknijcie na mój

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.