Koszulowa sukienka z falbanami
Zobacz oryginał pt., 25/08/2017 - 22:37
Dzisiaj na plaży bardzo wiało. Było przeważnie słonecznie ale wiało mocno. I wiecie co? Nie było ani jednego parawanu. Jak byłam pierwszy raz nad morzem, z koleżanką, wytłumaczyła mi ona, że taki długi kawał tkaniny z kilkoma patykami, to wiatrochron. Taszczyłyśmy go ze sobą na plażę jak silnie wiało. To było jakieś dwadzieścia lat temu. Od tamtego czasu dużo się zmieniło; także to, że wiatrochron, dzisiaj zwany jest już parawanem i nie służy do ochrony przed wiatrem, tylko do zajęcia dla siebie jak największego obszaru plaży. I dzisiaj, kiedy bardzo wiało, na plaży spacerowali ludzie, co odważniejsi się kąpali a reszta mogła siedzieć na kocu, nawet pod wydmami i oglądać piękne, dzisiaj wzburzone, może bez przeszkód tych kolorowych przeszkadzaczy.
Fotki z tego wydarzenia znajdziecie na moim instagramie.
Stylizacja
Dzisiaj całkowita zmiana, czyli z białego na czarny, z sukienki maxi, na mini.
Czarna koszulowa sukienka z niesymetrycznymi falbanami. Lubię falbany. Sukienka niby prosta, niby falbaniasta, fajna.
Tych, którzy nie rozumieją mojej miłości do futrzaków o każdej porze roku, proszę o nie zwracanie uwagi na moje dolne partie, ponieważ znajdują się tam klapki ozdobione czarnym kudłatym materiałem.
No i moja nowa perełka, czyli zamszowy shopper. Ma długi pasek i rączkę z metalowych kulek. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



