koronkowa spódniczka
Zobacz oryginał pon., 24/11/2014 - 15:13Nie dojeżdżam do pracy autobusami, nie stoję na zimnych przystankach, omijają mnie więc te dłużące się chwile w jesienne i zimowe popołudnia i wieczory, kiedy wieje, pada, jest już ciemno i człowiek marzy ciepłym obiedzie i swoich kapciach.
Ale to nie znaczy, że nie wiem, jak podłe potrafią być takie momenty.
Wtedy zawsze jakoś dziwnie poruszają mnie okna. Te, za którymi jest jasno, widać jakąś krzątaninę. Myślę wtedy, że tam ktoś sobie siedzi nad kawą i ciachem, nad gazetą, zmywa naczynia, sjestuje pod kocem... wiecie, domowe pielesze. A człowiek tu na wietrze, mrozie.
Co roku mam te same myśli.
Już nadeszły dni z wilgotnym i naprawdę zimnym powietrzem. Czyli znów jasne okna nie będą bez znaczenia;-)
W związku z tym, że aura iście listopadowa, coraz trudniej o zdjęcia. Te zrobiliśmy w ostatnim momencie - jeszcze było szaro, ale już prawie ciemno. Nie powalają jakością. Ale są! Mam uwiecznioną moją spódniczkę, a bardzo chciałam Wam ją pokazać.
Kupiłam ją w sh, była mi sporo za dużo. "Będę dłubać", pomyślałam. Kosztowała mnie 9 złotych i cztery godziny (!!!) przerabiania. Jestem zadowolona. Od dłuższego już czasu chciałam mieć koronkową spódniczkę, i to właśnie jakąś jasną.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











