Lista blogów » lamodalena
"Korean Beauty Secrets" czyli "Sekrety urody Koreanek"
Zobacz oryginał śr., 08/11/2017 - 13:54Może ten temat powinnam zostawić na deser ;) Ale, że dla nas, kobiet, jest to bardzo istotna kwestia, to od niej zacznę - a mianowicie jak Koreanki dbają o urodę!
Przed wyjazdem do Korei córka przyniosła mi książkę "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Cho, która miała mi posłużyć jako wskazówki przy wyborze kosmetyków ;) No i bardzo się przydała! Nie tylko dlatego, że jest tam lista firm i kosmetyków, która zdecydowanie ułatwiła mi w zakupach ale jest tam wiele cennych informacji dlaczego, po co i jak dbać o swoją skórę :)
W poszukiwaniu piękna i bycia długo młodym, świat coraz częściej, coraz więcej mówi o urodzie Azjatek. Czy prawdą jest, że wyglądają tak znakomicie? Czy bycie długo młodym to kwestia genów? A może sekret tkwi gdzie indziej?
Chodząc po Seulu z uporem maniaka przyglądałam się Koreankom i zdziwieniu mojemu nie było końca - wszystkie młode, zadbane, wypielęgnowane! I to nie tylko kobiety, panowie również wpisują się w ten trend ;)
Dla Koreanek skomplementowanie cery to największa superlatywa, uznanie, adoracją! Dbanie o cerę, wręcz wielbienie piękna skóry nie wynika z bycia wiecznie młodym to część ich kultury, tradycji, dziedzictwo. Ładna skóra to zdrowa skóra i nie chodzi tu tylko o to czego używasz ale w jaki sposób myślisz. Takie myślenie, szacunek dla własnego ciała i jego piękna jest źródłem efektywnej pielęgnacji skóry.
No więc co jest takiego, że tak znakomicie wyglądają? Kiedy zapytaliśmy się o to naszej przewodniczki, która wyglądała na 35 lat a w rzeczywistości zbliżała się do 60-tki to wymieniła trzy rzeczy: kimchi, sauna i kosmetyki! :)
Kimczi - to koreańska, kiszona kapusta pekińska, która jest dość pikantna i jedzą ją do każdego posiłku ;) - to raczej metafora i odnosi się do naszego sposobu odżywiania. Kiszonki - bo nie tylko chodzi tu o kapustę, Koreańczycy kiszą niemal wszystko, zarówno warzywa jak i owoce - są bogate w dobroczynne bakterie, silne antyoksydanty i enzymy, które pomagają nam w trawieniu i wspomagają system odpornościowy. Ale nie tylko chodzi tu o kiszmchi tylko o zdrowe odżywianie.
Z ciekawostek, to koreańskie mieszkania są wyposażone w osobną lodówkę do kimchi ;)
Sauna - "to kamień węgielny koreańskiej kultury". Do spa chodzi się całymi rodzinami, to miejsce spotkań wielu pokoleń. Spotkasz tam zarówno czterolatka jaki osiemdziesięciolatka. Możesz tam spędzić cały dzień pocąc się, mocząc, szorując, peelingując, relaksując ... możesz tam spędzić nawet noc, bo są otwarte 24 godziny na dobę ;D. W koreańskim spa możesz zafundować sobie fachowy peeling całego ciała i wcale nie będzie to takie przyjemne ale z pewnością mega dobre dla Twoje skóry! :)
Kosmetyki - a jest ich nieskończona ilość, to tylko preludium, to narzędzie do uzyskania pięknej, świetlistej cery! Cały sekret urody Koreanek to rytuał pielęgnacyjny! I tu przechodzimy do najistotniejszego punktu! :) Autorka książki, Amerykanka koreańskiego pochodzenia, przedstawia nam rytuał pielęgnacyjny w 10 krokach.
Dzisiaj, żeby już nie przedłużać, wymienię tylko czynności, które są najistotniejsze dla pielęgnacji, opisem zajmę się w kolejnym poście bo trochę tych informacji jest i warto dobrze się im przyjrzeć :)
Oczyszczanie.
Oczyszczanie jest dwuetapowe (pierwszy i drugi krok): pierwszy to zmycie makijażu substancja oleistą, drugi to oczyszczanie twarzy i szyi kosmetykami na bazie wody - pianki, żele.
Peeling.
Zabiegi złuszczające są bardzo ważne bo pobudzają naturalny proces zrzucania naskórka i wspomaga regenerację naskórka, stymulując produkcję kolagenu. Taki zabieg możesz wykonywać codziennie, co tydzień albo raz w miesiącu, wszystko zależy od stany Twojej skóry.
Tonik,
czyli przywrócenie właściwego pH. Po każdym oczyszczaniu powinnyśmy przywrócić skórze jej naturalny poziom pH, a środki myjące mają albo zbyt zasadowy, albo zbyt kwaśny odczyn dla naszej skóry. Zdrowa skóra ma lekko kwasowy odczyn, zwykle pH 5,5 i do tego dążymy :) W tym też celu stosujemy tonik.
Esencja.
Esencje to bardzo popularne produkty w Korei - wiele Koreanek wierzy, że to najważniejszy element ich rytuału pielęgnacyjnego! Nie spotkałam się wcześniej z produktem, który byłby nazwany esencją ale to nie znaczy, że takowych na naszym rynku nie ma. Esencja ma rzadszą i bardziej wodnistą konsystencję niż serum czy też krem, ale zawiera wiele cennych składników.
Ampułka, serum, koncentraty.
Ich konsystencja jest gęstsza i zawiera więcej aktywnych składników. Stosuje się je miejscowo, na konkretną "dolegliwość" - zmarszczki, przebarwienia itp.
Maseczka w płatach.
To jest coś rewelacyjnego! Że też wcześniej tego nie odkryłam! Taka maseczka uzależnia - to czysta przyjemność nie wspomnę już o efektach!!!
Krem po oczy.
Krem.
W zależności od potrzeb - nawilżający, anti age, na naczynka itp.
Maseczki na noc.
Dodatkowe nawilżanie, maseczka, którą stosuje się raz w tygodniu, nakłada się cienką warstwę na całą twarz i szyję, nie wklepuje się jej!
Filtry.
Koreanki bardzo zwracają uwagę na to, żeby kremy miały filtry przeciwsłoneczne, maja wręcz hopla na tym punkcie ;D Już od najmłodszych lat chronią swoje dzieci przed słońcem! I chociaż my, "blade skóry" bardzo lubimy otulać się promykami słońca, to co tu dużo mówić - UV działa na nasza skórę katastrofalnie! Niszczy DNA komórek skóry! A co za tym idzie - starzejemy się! ;(
Wow, na dzisiaj tyle :) Ale z pewnością wrócę do tego tematu i trochę szerzej opowiem Wam o tych rytuałach i o swoich przemyśleniach ;)
Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was :) Przyznam się, mnie ten rytuał trochę wkręcił, zwłaszcza maseczki ;D
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



