Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Kombinezon

Zobacz oryginał
Uwielbiam moją mamę za dwie rzeczy, za to, że ciągle narzeka, że zbyt dużo kasy wydaję na ciuchy oraz za to, że sama mi te ciuchy kupuje gdy coś tam gdzieś okazyjnie wpadnie jej w ręce (a zdarza się to raczej częściej niż rzadziej). Jak to mawiają, przyganiał kocioł garnkowi. Tak też było dzisiaj, mamcia wyczaiła w sklepie (takim co to mają ciuchu Vili, Zary itd) przezajebiaszczy kombinezon i stwierdziła, że ja muszę go mieć. Telefon otrzymałam, uradowałam się niezmiernie, nowy ciuch to zawsze powód do radości przecież. Niestety w domu czekało mnie rozczarowanie. I wcale nie dlatego, że kombinezon był brzydki, wręcz przeciwnie, był idealny. Nie był też ani za duży ani za mały. Problemem jest to, że ja już taki mam. Zgadnijcie skąd. Z lumpa oczywiście. Tyle, że z metką Mango. Morał z tego taki, że moda się powtarza, wszyscy kopiują od siebie a w lumpie znajdzie się absolutnie wszystko :)

WP_022876.jpg


WP_022877.jpg


WP_022878.jpg


WP_022879.jpg


WP_022880.jpg


WP_022881.jpg


WP_022882.jpg


WP_022883.jpg


Koszulka SH kosztowała jakieś 2 złote, jeansowa ramoneska również SH ok 20 zł, boyfriend'y z allegro (H&M) - 79 zł a buty z www.sequinshoes.pl (ze zniżką jakieś 33 zł).

WP_022884.jpg


WP_022885.jpg


WP_022886.jpg


WP_022887.jpg
Żakiet Dorothy Perkins 10 zł (lumpeks), sukienka Topshop ok 10 zł (lumpeks), buty Sequin (najdroższe 139 zł, ale chyba miałam jakąś zniżkę), nawet rajty wyszczuplające (NOWE) w lumpku kupione :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.