Lista blogów » Noszę co Lubię
kochliwy dzień
Zobacz oryginał ndz., 15/02/2015 - 19:21Walentynki były wczoraj, ale wczoraj to ja nie miałam czasu się tu pojawić;-)
Wydaje mi się jednak, że klimat wciąż się utrzymuje i mój post jest całkiem na miejscu.
Stosunek do tego święta mam chyba podobny do większości z Was. Uważam, że to plastikowy i coraz bardziej obleczony w marketing pomysł, ale już się przeciw niemu nie buntuję. Są gorsze rzeczy i je mogę bojkotować. A Walentynki? W sumie dość zabawna, sympatyczna okoliczność i okazja, by zrobić coś miłego.
Słowem, nie zacietrzewiam się "bo amerykańskie", "bo tandetne", a korzystam pełną gębą.
Co ciekawe, nie pamiętam żadnych Walentynek. Riko też nie kojarzy, jak to celebrowaliśmy. Ale wczorajszy dzień pamiętam i mogę Wam nawet co nieco opowiedzieć.
Wciągnęliśmy w obchody naszego synka. I tak, umówiliśmy się, że 14 lutego robimy dla siebie nawzajem walentynkową kartkę i jakąś przyjemność. Kilka dni temu przygotowaliśmy losy z naszymi imionami i losowaliśmy, kto komu podaruje coś miłego.
Wylosowałam męża - dostał śniadanie do łóżka i liścik. Syn wpadł na podobny pomysł i też kruszyłam rano w łóżku;-) Oprócz tego (co za czasy) odpalił mi w komputerze efektowną "kartkę" wykonaną w programie paint. Z kolei on od taty dostał dwa "vouchery" - na wyjazd na lodowisko i na pół godziny masażu.
Myślę, że całkiem miło było.
Wieczorem my z Riko wyszliśmy na kolację. Restauracja zaprosiła na ten dzień fotografa do współpracy. W zaaranżowanym na tę okoliczność małym studio można było zrobić sobie romantyczne zdjęcia. Jak już je dostanę, obiecuję pokazać.
I co? Bez tego kiczowatego święta to byłaby raczej zwyczajna sobota. Wolę tę bardziej wyjątkową wersję.
Piosenka na dziś to klasyka. Mamy z Riko bardzo przyjemne wspomnienia z nią związane. POSŁUCHAJCIE
A teraz zdjęcia. Wbiłam się w koszulę Riko, trochę symbolicznie. Aha, są też szpilki grzęznące w miękkim, przedwiosennym gruncie;-)
Spodnie celowo za krótkie.
fot. Riko
Dwa dni później. Aktualizacja. Dostałam zdjęcia, które zrobiono nam podczas walentynkowego wyjścia. Są super, ale niestety Riko nie zgodził się, bym pokazała jego wizerunek. Ale mam też samotną fotkę, którą oczywiście pokazuję!
Zdjęcia wykonali sympatyczni i zdolni ludzie z wdobrymkadrze.pl
Mała czarna, serduszkowy fascynator, te same szpilki, co wyżej. Taka tam stylówka.
fot. tutaj
I
futro (fur) - orsay
spodnie (pants) - sh
koszula (shirt) - mojego męża (my hubby's)
szpilki (heels) - next
rękawiczki (gloves) - vintage
II
sukienka (dress) - zara
fascynator (headpiece) - Lady Trik
rajstopy (tights) - gatta
szpilki (heels) - next
II
sukienka (dress) - zara
fascynator (headpiece) - Lady Trik
rajstopy (tights) - gatta
szpilki (heels) - next
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















