Lista blogów » Mademoiselle Emnilda
Klasyczny płaszcz zimowy
Zobacz oryginał ndz., 17/01/2016 - 18:44Nie lubię centrów handlowych. Ani zakupów. Tym bardziej wyprzedaży. A także tłumów ludzi w sklepach, nachalnych ekspedientek ze sztucznym uśmiechem i porozrzucanego wszędzie towaru.
Zazwyczaj kupuję "przy okazji", czyli mniej więcej tak, że albo ktoś wyciągnie mnie do jakichś sklepów, albo - słysząc komunikat o opóźnionym autobusie - sama decyduję się na małą rundkę po okolicznych sieciówkach. Czasem więc trafię coś fajnego, raczej jednak wyjdę z pustymi rękoma i niesmakiem spowodowanym stosunkiem ceny do jakości, oglądaniem na wieszakach pomiętych ciuchów i ogólnym przygnębieniem, że teraz to tylko poliestry, ekoskóry i fatalne odszycia.
......
W tym roku, z różnych względów, musiałam sobie kupić nowe wierzchnie okrycie. Szukałam czegoś z dużą ilością wełny za przystępną cenę. Wiem, wyklucza się, ale w internetowym sklepie H&M trafiłam na płaszcz, który w miarę spełnił te oczekiwania - 85% wełny za 300 zł w sieciówce, to akurat tyle, ile mogę wydać.
......
Kupując jakiekolwiek zimowe okrycie, kieruję się trzema zasadami:
Neutralny kolor. To podstawa, dzięki której wierzchnie okrycie będę mogła bez problemów i zbędnego zastanawiania się, zestawić z wzorzystymi ubraniami i akcesoriami.
Dobry skład. Mój płaszcz ma 50% wełny i 35% moheru. Szału nie ma, dupy nie urywa, bo -mimo w miarę dobrego składu - nie jest to gruby płaszcz, ale ze średnio ciepłym swetrem sprawdza się przy lekkim mrozie (w niższych temperaturach nie testowałam), więc generalnie jest ok. Swoją drogą, szkoda, że współczesnym płaszczom brak watolinowego docieplenia, albo doczepianej podpinki. Używałabym.
Klasyczny fason. Taki, który będzie dobrze wyglądać w tym roku, ale także w 2020. Płaszcz kupuję raz na jakiś czas i jeżeli wydam na niego mniej lub bardziej konkretne pieniądze, chcę, żeby cieszył mnie jak najdłużej.
......
Natomiast o wyborze tego właśnie modelu zadecydowały, prócz wyżej wymienionych, inne jeszcze względy:
Duży kołnierz. Nie lubię płaszczy z kapturami, więc duży i szeroki kołnierz idealnie sprawdza się w przypadku wiatrów i mrozów. Można go "postawić" i trochę osłonić się przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.
Luźny krój. Wszystkie moje pozostałe płaszcze są taliowane, co, owszem, wygląda zgrabnie, ale sprawia, że kiedy temperatura jest na dużym minusie, nie mieszczą mi się pod nie grube, wełniane swetry. Pod ten płaszcz zmieszczę wszystko, poza tym cieszy mnie nowy krój w szafie.
Ciekawa faktura. Po prostu. Jest zupełnie inna niż krótko przystrzyżone włosie, jakie zazwyczaj można spotkać w sklepach.
......
Kupując jakiekolwiek zimowe okrycie, kieruję się trzema zasadami:
Neutralny kolor. To podstawa, dzięki której wierzchnie okrycie będę mogła bez problemów i zbędnego zastanawiania się, zestawić z wzorzystymi ubraniami i akcesoriami.
Dobry skład. Mój płaszcz ma 50% wełny i 35% moheru. Szału nie ma, dupy nie urywa, bo -mimo w miarę dobrego składu - nie jest to gruby płaszcz, ale ze średnio ciepłym swetrem sprawdza się przy lekkim mrozie (w niższych temperaturach nie testowałam), więc generalnie jest ok. Swoją drogą, szkoda, że współczesnym płaszczom brak watolinowego docieplenia, albo doczepianej podpinki. Używałabym.
Klasyczny fason. Taki, który będzie dobrze wyglądać w tym roku, ale także w 2020. Płaszcz kupuję raz na jakiś czas i jeżeli wydam na niego mniej lub bardziej konkretne pieniądze, chcę, żeby cieszył mnie jak najdłużej.
......
Natomiast o wyborze tego właśnie modelu zadecydowały, prócz wyżej wymienionych, inne jeszcze względy:
Duży kołnierz. Nie lubię płaszczy z kapturami, więc duży i szeroki kołnierz idealnie sprawdza się w przypadku wiatrów i mrozów. Można go "postawić" i trochę osłonić się przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi.
Luźny krój. Wszystkie moje pozostałe płaszcze są taliowane, co, owszem, wygląda zgrabnie, ale sprawia, że kiedy temperatura jest na dużym minusie, nie mieszczą mi się pod nie grube, wełniane swetry. Pod ten płaszcz zmieszczę wszystko, poza tym cieszy mnie nowy krój w szafie.
Ciekawa faktura. Po prostu. Jest zupełnie inna niż krótko przystrzyżone włosie, jakie zazwyczaj można spotkać w sklepach.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




