Lista blogów » majlena-fashion
kilka słów o współczesnych pokazach mody , czyli "AN(G)IELSKA HERBATKA "
Zobacz oryginał ndz., 14/07/2013 - 15:09Piątek , godz 00:08 . Siedzę w moim łóżku z netbokiem na kolanach i zabieram się za relacjowanie pokazu mody .
Już sama myśl o tym co robię sprawia , że mam uśmiech na twarzy . Możecie sobie wyobrazić , że miałam większy w momencie gdy odebrałam telefon z "Modnego Śląska" i dowiedziałam się , że mam jechać dzisiaj na pokaz mody - moje zadanie to popstrykać , pooglądać , porozmawiać .
Pokaz wstęp wolny , wiadomo każdy może przyjść , właściwie to tylko jedna projektantka i jeden pokaz. Nic specjalnego ale... wierzcie mi , że ten jeden telefon sprawił , że poczułam się wyróżniona i właściwie od razu wiedziałam , że dzisiaj jadę do Zabrza . Nie wspominając , że zapomniałam już właściwie o wczorajszej gorączce itd.
Bycie na pokazie ( obojętnie czy z wolnym wstępem czy gdzie za samo wejście musisz nie wiadomo ile odkładać kasy albo lizać tyłek nie wiadomo komu ) to wyróżnienie ale i trochę zobowiązanie . Uważam , że jeżeli ktoś tam idzie to chociaż trochę powinien być tym zainteresowany .
Troszeczkę , ociupinkę .
Nie wyobrażałam sobie jechać na pokaz EWY LENARD i nie wiedzieć o niej nic .
Przeszukując Internet dowiedziałam się , że jest od dawna związana ze sztuką -
rzeźbiarka i wiolonczelistką . Projektowanie to kolejny etap wynikający z jej przywiązania do sztuki .
O tym , że Ewa jest artystyczną duszą przekonałam się już przekraczając próg Pięknografii , czyli Galerii gdzie miał miejsce pokaz . Urocza sceneria i wystrój pomieszczenia stylizowane na lata 50' . Stara kamienica stanowiła idealne tło i bazę do takiej scenerii . Przestrzennie , biało , przytulnie , uroczo . Meble i szafy przepełnione ubraniami , jednak akurat nie te ubrania dzisiaj miały zwracać uwagę .
Już na wejściu goście mogli podziwiać piękną suknię Ewy , w którą były ubrane polskie top modelki takie jak Anna Nocoń i Michalina Manios podczas sesji zdjęciowych . Zaryzykuję , że chyba to jej najbardziej rozpoznawalna kreacja .
Pokazy mody już dawno odbiegły od tradycyjnej formy . Coraz większy wpływ na całość i efekt końcowy ma muzyka , sceneria i samo miejsce . Często pojawia się u projektanta myśl przewodnia , którą nie tylko widać w danej kolekcji , ale również w tzw. tle , czyli we wszystkich elementach o których wcześniej wspominałam .
Oczywiście dalej odbywa się wiele pokazów mody pozbawionych tych wszystkich dodatkowych elementów . Jednak tuż obok nich pojawiają się pokazy , które śmiało można nazwać juz małymi przedstawieniami czy też ucztą zmysłów dla gości .
Na pewno duży wpływ miała na to Katarzyna Sokołowska , która swój zawód - reżyser pokazów mody - jak sama mówi z przymrużeniem oka " wymyśliła " . Dzięki niej rodzą się właśnie takie pokazy - spektakle np. "Emmanuelle " duetu Paprocki i Brzozowski , gdzie pokaz przypominał bardziej sypialnię ( dosłownie ! ) niż wybieg . Projektanci inspirowali się oczywiście filmem erotycznym o tym samym tytule co ich spektakl .
Przykłady pojawiają , się też za granicą . Karl w swoim pokazie haute couture 2013 zbudował istny ogród , który wprowadził gości w romantyczny nastrój .
Za to Marc Jacobs , czyli dyrektor kreatywny domu mody LV swój pokaz mody z 2012 zaaranżował na przejażdżkę po karuzeli . Było słodko , cukierkowo i pastelowo .
Oczywiście nie bez przyczyny podałam tyle przykładów . Dzisiejsze wydarzenie nie było tylko pokazem , ale prawdziwym malutkim teatrem . Sama projektantka podczas rozmowy ze mną zwierzyła się , że to właśnie pokazy LV są dla niej dużą inspiracją a ostatni pokaz o , którym wspomniałam oddaję jej 100 % stylu .
Ewa Lenard zaprosiła nas na " Angielską herbatkę " . Spektakl był podzielony na trzy scenki . Pierwsza prezentowała stroje koktajlowe , czyli mieszanka lat 1980/1920-1950 – współczesność.
Druga przedstawiała piknik , czyli letnie kreacje , m.in. strój kąpielowy . Ostatnia z nich to stroje wieczorowe prezentowane podczas koncertu w salonie .
Po pokazie miałam okazję zamienić kilka słów z Ewą . Nie tylko zdolna , ale i bardzo sympatyczna . Moim zdaniem bardziej pasuję do niej określenie artystki niż samej projektantki . Osobiście pilnowała by wszystko było dopięte na ostatni guzik . Było to widoczne we wspomnianej już scenerii , poczęstunku - m.in. angielski poncz , fryzurach modelek oraz w tekście , który był czytany przez narratorkę . Uwaga ! Dowiedziałam się , że sama Ewa oczywiście z mała pomocą opracowywała go wykorzystując książki właśnie z tamtej epoki !
Wizażem zajęły się Joanna Przepiórkowska, Sandra Kaim-franica , fryzurami natomiast Paulina Tyczyńska . Autorem choreografii był Wojciech Zawada i Grzegorz Sumik .
Gdy emocję opadły , przyglądam się zdjęciom , zwracam większą uwagę na stroje . Kreacje podczas pierwszej scenki są faktycznie w romantycznym stylu z delikatnymi kwiatkami na spódnicach . Print ten pojawiał się również na letnich kreacjach . Strój kąpielowy z kwiecistym wzorem na niebieskim tle.
Kreacje wieczorowe składały się ze spódnic z tiulu . Modelki przypominały księżniczki . Niby trochę banalnie , ale projektantka poszła o krok dalej bo w pasie spódniczki zostały ozdobione różnymi liśćmi czy tez KORONKAMI . Nie przylegające ozdoby wyróżniają kreację Ewy .
Moim zdaniem właśnie tutaj można zauważyć silny związek projektantki z rzeźbiarstwem .
Kreacje są dobre . Jednak całym spektaklem jestem zachwycona . Należą się duże brawa Po pokazie pomyślałam sobie, że dobrze , że na Śląsku i blisko mnie odbywają sie takie magiczne pokazy i świetne eventy .
Ciekawe czy Wy wolicie proste pokazy mody , pozbawione całej "ozdóbki " czy jednak wolicie dbać aby każdy zmysł po pokazie był zaspokojony a całość przypominała bardziej przedstawienie , gdzie ubrania są po prostu kolejnym elementem do całości ?
Wszystko zależy czym dla Was jest moda - czy już bardziej sztuka czy jeszcze tylko ubraniami ?
Na koniec trochę zdjęć samej Galerii i perełek w niej ...
##############
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


























