Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
Kilka praktycznych rad jak wyszukiwać perełki ;)
Zobacz oryginał pon., 16/03/2015 - 18:05Zapewne większość z zaglądających tu osób lubi lumpeksy i buszowanie wśród stert ubrań równie mocno jak ja (a może i nawet bardziej niż ja, chociaż sama nie wiem czy jest to możliwe, w końcu jestem starą lumpeksiarą), może jednak znajdzie się ktoś zielony w temacie, niekoniecznie przekonany do SH, bądź nie potrafiący się w tym specyficznym sklepie odnaleźć. Postanowiłam więc przemycić tu kilka moich sposobów, "patentów" na udane łowy.
Zacznijmy jednak od tego, że wyszukiwanie perełek to proces czasochłonny i nie zawsze kończący się powodzeniem. W końcu to są "perełki", gdyby było o nie prosto, nie zyskałyby takiego miana. Także pierwsze rada moi drodzy: cierpliwości.
Moim zdaniem najobfitsze połowy wypadają zgodnie z dniem dostawy. Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale prawda leży chyba gdzieś po środku. W pierwsze dni występuje większe prawdopodobieństwo natknięcia się na prawdziwy rarytas niż w dni ostatnie. Nie chcę jednak nikogo zniechęcać, wszakże nadanie miana "perełki" jakiejś rzeczy jest naszym subiektywnym wyborem. Każdy jara się czymś innym.
Kiedy już jesteśmy w środku sklepu i mamy duuużo czasu - dokładnie zbadajmy każdy kąt, każdy zakamarek. Łącznie z działem męskim i dziecięcym, bo po pierwsze nikt nie jest nieomylny i mógł po prostu pomylić części garderoby, a po drugie ludzie lubią sobie pochować co nieco na tańsze dni. W ten sposób znalazłam spódniczkę z Zary (niemal identyczna była wtedy do kupienia bodajże w Cubusie za 99 zł) w ubraniach dla dziewczynek, majtki La Senza z metkami (bez metek nie kupuję) w dziecięcych skarpetkach, a pasek Moschino zwinięty w kłębek na dnie skrzyni.
Czasami trzeba się poświęcić. Niektóre SH stosują ciekawą praktykę prezentacji "przyszłotygodniowej kolekcji ;)" Są to chociażby manekiny, które stoją cały tydzień wystrojone w to, co będzie dostępne w kolejnej dostawie. Ja uważam to za fajny pomysł, bo może trafić się coś w naszym guście za czym warto będzie przyjść i odstać swoje w kolejce. Tak było w sklepie w którym pracowałam. Dzięki temu dobra klientka zdobyła kurtkę Calvina Klein'a za 40 zł, która identyczna na allegro (również używana) dobijała do ceny 200 zł. Oczywiście jest to jakiś sposób jeśli wiadomo gdzie te rzeczy będą potem wisieć, w przeciwnym razie trzeba liczyć na odrobinkę szczęścia, a niekoniecznie wystawać pod sklepem kilka godzin przed otwarciem.
Szukasz dorywczej pracy? Spróbuj szczęścia na wymianach towaru i rozwieszaniu. Oczywiście upewnij się najpierw, że pracownicy mogą sobie coś kupić, bywają bowiem takie SH gdzie jest to absolutnie zabronione. Ostrzegam jednak, że przy takiej fusze nie da się dorobić, ja na samym początku wychodziłam z pustym portfelem i pełną siatą lumpów. Zarabiać zaczęłam dopiero kiedy szafa zaczęła pękać w szwach.
Zrób zoom na metki. Co prawda nie metka czyni ubranie godnym uwagi, ale zawsze dobrze wiedzieć z jaką półką cenową mamy do czynienia. Kiedy trafiłam na szpilki Louboutin'a nie miałam pojęcia kim on jest, jedyne po czym poznałam, że to dobry towar to wytłoczony znaczek "skóra naturalna" i napis "made in Italy", oczywiście po przewertowaniu internetów radość z zakupów postokrotniła się.
Brak Ci cierpliwości, czasu, a jesteś w stanie wydać nieco więcej kasy za najprawdziwszą perełkę? Udaj się do vintage shopu. W Poznaniu markowe ubrania można znaleźć w Noo Nah czy Priscilla Gallery - jednym zdaniem, nie chce Ci się szukać, zostaw to zawodowcom. Ostrzegam jednak, że czasami ich ceny potrafią powalić.
Wybieraj duże obszarowo SH, gdzie co tydzień pojawiają się tony nowego towaru. W dużych miastach takiego lumpa znajdziesz niemal na każdym większym osiedlu. Nieco słabiej sytuacja przedstawia się w małych miastach (takich jak moje) gdzie działa jeden wielki ciucholand i złazi się do niego połowa mieszkańców. W osiedlowych lumpach zawsze będzie mniejsza konkurencja (chociaż jak i towar dobry, to i wieść wśród lumpeksoholików się szybko rozejdzie) niż w tych usytuowanych w centralnych punktach miasta.
To byłoby chyba wszystko co miałam do przekazania w tym temacie. Także życzę powodzenia w wyszukiwaniu perełek :)
Dobra dobra, wiem, że korzystnie nie wyglądam, ale już pogodziłam się z faktem, że nigdy nie będę fotogeniczna niczym modelki z pierwszych stron gazet. Poza tym jestem w ciąży więc proszę mi wybaczyć nie ten fejs, nie tą minę. Brzuszek jak widać rośnie ;) A i mąż nie za bardzo do zdjęć się przykłada, bo on "tego wszystkiego nie rozumie". Popracujemy nad tym.
Sweter SH H&M 6 zł
Spodnie H&M outlet 10 zł
Buty SH 33 zł
Koszula SH Marks&Spencer 8 zł
Suma: 57 zł
Niestety naszyjnik urzekł mnie w sklepie innym niż SH i spieprzył mi tą statystykę ;)
Miłego wieczorku :*
Sweter SH H&M 6 zł
Spodnie H&M outlet 10 zł
Buty SH 33 zł
Koszula SH Marks&Spencer 8 zł
Suma: 57 zł
Niestety naszyjnik urzekł mnie w sklepie innym niż SH i spieprzył mi tą statystykę ;)
Miłego wieczorku :*
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



