Kiedy torebka jest idealna ?
Zobacz oryginał wt., 24/01/2017 - 23:09


Są kobiety które kochają buty, są panie, które kochają torebki, a także wielbicielki jednych i drugich.Po dokładnych obliczeniach i analizach, wyszło mi, że jestem torebkoholiczką. No bo buty kupuję, bo muszę coś na nogi założyć i to na różne pory dnia i roku, a torebka ostatecznie wystarczyłaby mi jedna. Tak teoretycznie. Czysto teoretycznie i dla mnie abstrakcyjnie.Poza tym oczy bardziej mi się świecą na widok fajnej torebki niż fajnych butów. No i na torebkę byłabym w stanie wziąć kredyt !!! a na buty zdecydowanie nie !Jeszcze kilkanaście miesięcy temu miałam trochę inne założenia; kupowałam prawie wszystkie torebki, które mi się podobały. Nie zwracałam uwagi na jakość i markę. Teraz, z perspektywy czasu widzę, że nie było to dobre, bo po pierwsze: brakowało mi na nie miejsca, po drugie, były takie, które nosiłam raz do roku, po trzecie to przekładanie wszystkich dokumentów, drobiazgów...Mniej-więcej rok temu przeszłam swoją metamorfozę myślową. Zaczęłam stawiać jakość nad ilość. I dotyczyło to nie tylko torebek. Slow fashion sprawiło, że mam dużo mniej butów, torebek i ciuchów ale w dużo lepszej jakości.Ale wróćmy do tematu, czyli torebek.Mając ich tylko kilka jest zdecydowanie łatwiej. Przede wszystkim łatwiej, je spamiętać ! Jednak prawdziwe fashionistki bardzo dbają, żeby torebka pasowała do całości stylizacji. Tak myślałam do niedawna, stąd miałam ich prawie 100 sztuk ! Wydawało mi się, że to danej stylizacji musi być dokładnie ta torebka. Bywało, że pasowała tylko do tej jednej i żadnej innej. Dla niektórych to śmieszne. Ja traktowałam to całkiem poważnie. Po mojej metamorfozie nadal skrupulatnie dobieram torebkę do całości. Jednak gdy są one bardziej klasyczne, pasują do większej ilości stylizacji. No i będąc lepszej jakości, czyli ze skóry, posłużą wiele dłużej niż te ze skaju.Tak więc teraz ogarniam moje torebki, zajmują mi już tylko jedną małą szafkę. Zdarza mi się jednak, że mam problem z doborem. Podyktowane jest to pośpiechem, humorem, lub jego brakiem, pogodą czy fazą księżyca. Faktem jest, że jest taki czas, kiedy sięgam po torebkę idealną.Dla mnie torebka idealna to taka, która pasuje do wszystkiego. Po prostu. Kropka.Dla mnie jest nią ta, która widzieliście już milion razy. Mój kochany Wojas.A Wy macie swoja ulubiona torebkę ?Stawiacie na ilość czy jakość ?
Stylizacja
Dzisiaj zapraszam Was na wycieczkę po Krakowie. Pojechaliśmy tam z synem vel fotografem na Galę Przyłapanych na Modzie, o której w następnym poście.Nie chciałam się przeziębić, więc założyłam drugą najcieplejszą moją puchową kurtkę.Udało mi się upolować ją za niewielką sumę na allegro. Rzadko już tam zaglądam ale nie znalazłam w sklepie żadnej, która by różniła się od tych zalewających sklepy. Jest prosta, w miarę klasyczna, no i wypełniona jest naturalnym puchem. Buty, spodnie i czapka, jak w poprzednim poście.Torebka - moja idealna - WojasTak, tak, walizka też specjalnie dobrana.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



