To już dwa lata...
Zobacz oryginał śr., 19/06/2013 - 19:51I znów niepostrzeżenie minął 18 czerwca. Jakie to dziwne, że tak czas szybko leci i to już dwa lata mijają od wakacji mojego życia. Ten dylemat, co tu spakować, gdy nie będzie cię w domu ponad dwa miesiące i pełna stresów podróż z opóźnieniami, koczowaniem na lotnisku i pięciogwiazdkowy hotel.
Potem było już tylko ciekawiej. Pierwsze wrażenie po zobaczeniu domku, w którym spędzę całe wakacje było nie za ciekawe. Przez pierwszy tydzień czułam się na obozie okropnie. Z tamtego okresu najlepiej wspominam Moriah, jedyną Amerykankę, która w ogóle chciała się zaprzyjaźnić. No i oczywiście dziewczyny z kuchni i nasze szalone pomysły. Pod koniec już nikt się nie przejmował zachowaniem powagi. Były dzikie tańce i wygłupy, a co robiłyśmy z foliowymi fartuchami, które strasznie nam przeszkadzały w pracy to już wolę nie mówić :)
Fajnie, że nadal mam kontakt z dziewczynami. Chociażby fejsbukowy :)
Moja koleżanka namawiała mnie byśmy w tym roku znów jechały do USA. Może byłoby nawet i fajniej. Przynajmniej miałabym kogoś znajomego ze sobą. No i popełniłabym mniej błędów wiedząc już co i jak z transportem, noclegiem i wyżywieniem. Choć mam tę świadomość, że te kilka dni spędzone na zwiedzaniu nie jest warte dwóch miesięcy ciężkiej pracy, do której mnie nie rwie za bardzo :) Wiem co by mnie czekało więc podchodzę do tego z większym dystansem.
No cóż, pozostaje mi zbierać pieniądze by może na emeryturze zabrać męża do Nowego Jorku na wycieczkę :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



