Lista blogów » majlena-fashion
Jestem inżynierem.
Zobacz oryginał pon., 28/03/2016 - 14:12Na moim blogu nie znajduje się dużo tekstów, a już w szczególności nie ma tutaj tekstów rodem z pamiętnika. Jednak ten wpis będzie szczególny, ponieważ w moim życiu zakończył się pewien wyjątkowy etap. Ten tekst jest dla mnie podsumowaniem i zakończeniem tego czasu.
Zabrzmiało dość patetycznie, chociaż wcale tak nie było. Czasem było nawet źle i to bardzo. Zacznijmy od początku
Lubię stawiać sobie wyzwania. Czasem dotyczy to rzeczy codziennych i całkiem zwykłych, a czasem moje cele są długoterminowe. Przykładów jest wiele: będę wcześniej wstawała, wyprowadzę się od rodziców najpóźniej w wieku 19 lat, rozpocznę naukę związaną z modą. Niektóre są błahe i związane z codziennością, ale inne przybliżają mnie do moich marzeń.
Ponad 2 lata temu podjęłam trudną decyzję. Może to zabrzmi śmiesznie i dla niektórych nie będzie ona miała dużej rangi, jednak wracając do tamtych czasów moje zdeterminowanie i upór był większy niż możecie sobie wyobrazić.
Postanowiłam wyprowadzić się od rodziców oraz zdobyć wykształcenie ściśle związane z modą. W tym czasie byłam na początku studiów na Politechnice Śląskiej oraz miałam za sobą kilka kursów dotyczących stylizacji itd., jednak chciałam czegoś więcej. Tak w marcu 2014 roku zostałam studentką szkoły „ Artystyczna Alternatywa” w Krakowie, oczywiście zaoczną studentką.
Moje życie nabrało tempa. Studia dzienne, praca w Katowicach, zaoczne studia w Krakowie, blog oraz między tym wszystkim różne projekty, za które się brałam z czystej przyjemności i budowania sobie portfolio. Mimo, że wstawanie o godz. 7:00 w sobotę i w niedzielę po męczącym tygodniu nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy, to ja naprawdę dobrze wspominam ten okres. Nie raz zaspałam, biegłam na bus do Krakowa, a poranny make-up robiłam w czasie jazdy. Nie raz wymęczona zasypiałam z moją kochaną koleżanką Alisa (pozdrawiam Cię!) w drodze powrotnej kupując obwarzanki na dworcu i delektując się taką formą obiadu. Tak naprawdę zaczynając studia miałam za sobą już kilka sesji zdjęciowych ale w Krakowie moja wiedza została dopiero uporządkowana. Na moje nieszczęście zazwyczaj sesja zdjęciowa na uczelni w Krakowie była w tym samym tygodniu co egzamin lub ważne laboratorium na Politechnice. Obcowanie z modą na zajęciach mi to wszystko wynagrodziło i tak zdobyłam tytuł dyplomowanej stylistki.
Potem było już tylko gorzej. W końcu została ta gorsza uczelnia, a na obcowanie z modą miałam coraz mniej czasu. Kilka razy planowałam zostawić Politechnikę, potem myślałam o urlopie dziekańskim, a potem załamana kupowałam kolejną czekoladę i siadałam do nauki. Moi bliscy nie mieli łatwo, gdy sfrustrowana systematycznie wylewałam swoje żale.
W końcu trzeba było napisać pracę inżynierską i rozpocząć przygotowanie do egzaminu.Chciałabym podkreślić, że nie chcę stwarzać wizji najgorszych studiów. Miałam świadomość, że są kierunki trudniejsze, np. medycyna, prawo. Jednak dla mnie problemem była bariera psychiczna. W końcu zrozumiałam, że to ostatnia moja walka i zmuszanie się do pewnych rzeczy. Wybrałam ten kierunek, ale czasu nie cofnę i nie chciałam już analizować przeszłości. Zrozumiałam, że muszę przestać obwiniać wszystkich dookoła za swoje błędy.
Tak, chciałam studiować na uczelni wyższej. Tak, wybrałam Politechnikę Śląską. Mimo mojej miłości do mody, zawsze byłam dobra z matematyki i to był jeden z głównych argumentów po liceum.
Zrozumiałam, że przeszłam już długą drogę i to nie tylko na Politechnice. Przecież cały czas walczę o to, aby robić to co kocham. To jest tylko etap. Spięłam się i powiedziałam sobie, że jeżeli nie ja to kto to osiągnie? Na ten czas odpuściłam dużo rzeczy, projektów i sesji. Musiałam mieć to jak najszybciej za sobą i zależało mi na tym.
Kilka dni przed egzaminem spędziłam głównie w domu, czytając notatki przy filiżance z yerba matte, wertując książki, wykresy, wzory itd…
Dzień egzaminu . Stres, ale już nie ma odwrotu. Ostatnia prosta przede mną. Udało się, dopięłam i zakończyłam pewien etap. Dotrzymałam słowa tej Milenie, która jakieś 3 lata temu powiedziała sobie „dasz rade, musisz”.
JESTEM INŻYNIEREM.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









