Jedziemy nad morze! :)
Zobacz oryginał ndz., 07/07/2013 - 11:00Niespodziewanie okazało się, że jednak mamy szansę na urlop w tym roku! Znajoma mojej mamy ma domek nad morzem i pytała w pracy czy są chętni bo do 15 lipca jest wolny. Od razu wykrzyknęłam, że biorę :) Dopiero potem mi się przypomniało, że nie mam pieniędzy. A tym bardziej nie ma ich K bo wszystko włożyliśmy w remont łazienki (a i tak brakło). Ale, gdy dowiedziałam się, że ta kobieta chce tylko 75zł za dobę (z prysznicem i kuchenką) to namówiłam mamę (która i tak była chętna w sumie) byśmy się zdecydowały. Mój narzeczony też był chętny tylko, że nie za bardzo widział możliwość wzięcia urlopu. Jego szef nie był zachwycony zmianą terminu. Ale... zgodził się. Choć mają teraz ważną robotę w katowickim Spodku ^^
Musieli więc trochę dłużej popracować w tym tygodniu i zdążyli z terminem :)
Wszystko świetnie się ułożyło :) I takim to sposobem jesteśmy w drodze do Gdańska :) Mam internet dzięki narzeczonemu i jego nowemu smartfonowi dlatego myślę, że w wolnej chwili wrzucę przygotowany post ze stylizacją :)
Odezwę się za tydzień z relacją i mam nadzieję pięknymi zdjęciami widoczków, a tymczasem zostawiam was z zabawnymi cytatami, które musiałam sobie zanotować ostatnio ;)
Ja: Kupiłam sobie nową wagę. Fajną, czarną.
Siostra: I co? Myślisz, że czarny cię wyszczupli?
=.='
***
Tata: Czy ty masz zegarek na każdy dzień tygodnia?
Ja: Nie no, bez przesady.
Tata: Na co drugi dzień? :P
Ja: No już bardziej :D
***
Tata: No, widać, że zeszczuplałaś.
Ja: No, dziewięć kilogramów.
(mój dziki taniec radości)
Tata: I co? Pewnie teraz musisz kupić nowe ciuchy?
=.='
***
Wchodzi siostra do pokoju ubrana "po domowemu" w neonowy t-shirt, fioletowy polar, różowe spodnie od piżamy i szare kolanówki :) Rozmawiamy niezobowiązująco, nagle ona zerka na swoje ubranie :
- Oh my God! I am a fashion nightmare!
I wyszła :)
***
- Dzień dobry. Mogłabym dziś przyjść na podcięcie grzywki?
- ... halo? Słyszy mnie pani?
- Chciałabym podciąć grzywkę.
- ... ale pani się dodzwoniła do salonu fryzjerskiego.
- Noo... I chciałam obciąć grzywkę?
WTF?
- Aa grzywkę! Samą grzywkę?
- Tak. Mogłabym wpaść przed trzecią?
- Hmm i koło trzeciej taaak?
- A miałaby pani czas na dwie grzywki? Wzięłabym mamę.
- Myślę, że to jest do zrobienia.
- Okej to będą dwie grzywki. Dziękuję, do zobaczenia.
xD
SMS do mamy: Umówiłam nas na grzywki :)
***
dr Gerard K. podając nazwisko autorki jednej z książek"Ona jest najstarsza ale najlepsza"
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




