Jak dobrze dobrać buty – mały poradnik i trendy 2014/2015
Zobacz oryginał sob., 07/06/2014 - 13:56Bycie kobietą – blogerką modową – i stwierdzenie „tak, uwielbiam, kocham buty” nie należy do najoryginalniejszych, więc pewnie oryginalna będę mówiąc: nie kocham butów. Nie bije mi serce gdy przechodzę koło sklepu z butami i nie marzę o nowej parze Labutenów, mam za to słabość do tych par, które mam już w szafie: ciężko mi się rozstać z wygodnymi, choć znoszonymi butami i do dziś trzymam swoje pierwsze szpilki, mimo, że ich stan pozostawia wiele do życzenia.
Kupowanie butów nie jest łatwe. pracowałam kiedyś przez rok w sklepie obuwniczym – najpierw w okropnym molochu, jakim jest CCC (omijajcie te buty z daleka, mówię Wam ze szczerego serca), potem w nieco bardziej ekskluzywnym butiku, gdzie nauczyłam się wszystkiego o butach. A konkretniej – wszystkiego o ich kupowaniu. a co wNięc zwracać uwagę, kupując buty?
Szpilki i wszelkie buty na obcasie – atrybut kobiecości, ale pod warunkiem, że jest dobrze dobrany i… Umiemy w nich chodzić. Nie ma nic straszniejszego niż kobieta, która kuśtyka w niebotycznie wysokich szpilkach. I cały seks pryska! Jeśli nie czujemy się pewnie w takich butach, najlepiej zacząć od niskiego obcasa lub koturny i sprawdzić, jak czujemy się w takich butach: pochodzić trochę po domu, podpytać kogoś szczerego o radę, nawet… Nagrać się! często patrząc na samych siebie z boku jesteśmy w stanie wyłapać więcej niż tylko patrząc w lustro :). Ważne jest, by umieć utrzymać proste plecy i głowę nieco do góry, jeśli sylwetka podczas chodzenia jest pochylona do przodu, to znaczy, że buty są dla nas zwyczajnie za wysokie.
Ale wracając do kupowania szpilek, najważniejsze są w nich dwie cechy: stabilność i dobrze dobrany rozmiar. By sprawdzić, czy buty sa stabilne, poza spacerem po sklepie mam jeszcze jeden sposób: staję na jednej nodze i sprawdzam, czy jestem w stanie utrzymać równowagę. Jeśli tak, to znaczy, że but jest skonstruowany dobrze i nogi nie będą męczyć się przy długim chodzeniu. Wszystkie szpilki, które nie przejdą tego testu, nadają się co najwyżej na siedzące imprezy ;). Jeśli natomiast chodzi o rozmiar, najczęściej buty mierzę bawełnianej skarpetce. Jeśli stopa się zmieści to znaczy, że akurat jest z każdej strony po dwa milimetry luzu – akurat tyle, by nawet przy nieco spuchniętych nogach, buty nie wbijały się z skórę. Czasem tego luzu jest nawet więcej, ale to celowe – przy każdej parze szpilek używam żelowych wkładek na śródstopie (o, takich), które zmniejszają ucisk w miejscu, gdzie znajduje się cały ciężar ciała i powodują wolniejsze męczenie stóp.
Balerinki - nie mogą być całkowicie płaskie: długie noszenie całkiem płaskiego obuwia powoduje, ze wszystkie wstrząsy przy chodzeniu przenoszone są na nasz kręgosłup. Najzdrowsze są buty na lekkim podwyższeniu – około centymetra albo półtora. Najczęściej szukam więc balerinek ze zgrabnym, niewielkim obcasem, który dodaje lekkości całej figurze. Dodatkowo można po piętę włożyć żelowe wkładki, które nieco zamortyzują kręgosłup. Latem polecam baleriny z materiału albo pokryte dziurkami – stopa poci się w nich o wiele mniej niż w typowych balerinach ze skóry (lub skóry ekologicznej).
Japonki – podobnie jak baleriny, najlepiej wybierać takie, które piętę mają nieco wyżej (tak jak tu). W sklepach jest mnóstwo prześlicznych modeli, ale całkiem płaskich, niestety. W takich butach raczej na pewno nie da rady ruszyć na dłuższa wycieczkę, a przecież lato z długimi spacerami się kojarzy najbardziej :).
Buty zimowe - jakie są polskie zimy, każdy wie. A raczej nie wie, bo są bardzo nieprzewidywalne, jak stan chodników i ścieżek rowerowych. Albo lodem. Albo jednym i drugim. Broń boże nie wybierajcie na zimę butów na gładkiej podeszwie – to a buty jesienne, ale na śniegu złamanie nogi gwarantowane! Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem, zamiast kozaków na obcasie, są kozaki na koturnie. Stopy mają daleko do podłoża i śniegu, wiec jest w nich ciepło, a do tego są stabilniejsze niż obcas. Warto wybierać buty z ociepleniem w środku – uwaga tylko, bo czasem ocieplenie obejmuje jedynie cholewkę, a w samym bucie już go nie ma!
I na koniec jeszcze jedna rada – jeśli kupujecie buty skórzane, potrzyjcie kilka minut lekko wilgotną chusteczką/ręką skórę wewnątrz buta, żeby sprawdzić, czy nie będą farbować. Najczęściej farbowanie nie jest uznane przez sklepy jako podstawa do reklamacji, a może się to nieprzyjemnie odbić na naszych skarpetkach :(.
P.S. Zdjęcia pochodzą z prezentacji najnowszej kolekcji Deichmann, na którym byłam niedawno. Będzie czarno i czarno, czyli tak jak lubię – kolekcja jesień-zima 14/15 zapowiada się bardzo, bardzo fajnie zatem! :)
Jak Wam się podobają te porady? Może macie jakieś swoje, do których stosujecie się, kupując buty?
Post Jak dobrze dobrać buty – mały poradnik i trendy 2014/2015 pojawił się poraz pierwszy w Blogomodzie.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





