Lista blogów » Kasia Koniakowska Blog
Jak dać napiwek i nie zaliczyć gafy?
Zobacz oryginał pon., 30/12/2019 - 23:24Na pewno zdarzyło Wam się kiedyś pójść do restauracji czy kawiarni z obsługą kelnerską. Osobiście uwielbiam takie miejsca; nie trzeba stać w kolejce do kasy, kelner przyniesie zarówno zamówienie, jak i rachunek do stolika. Ale właśnie przy kwestii płacenia rachunku zaczynają się dylematy. Być może zastanawialiście się wtedy, czy powinniście zostawić napiwek? A jeśli tak, to ile, żeby nie popełnić nietaktu? Postaram się teraz rozwiać Wasze wątpliwości.
Zacznijmy od tego, skąd się wzięły napiwki
Choć obecnie zjawisko dawania napiwków kojarzymy przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, pochodzi ono z kontynentu europejskiego. Niektórzy twierdzą, że zwyczaj narodził się w Anglii za panowania Tudorów, inni wskazują Francję, niemniej mówimy tutaj o tradycji liczącej sobie nawet 500 lat. Wśród arystokracji wręcz oczekiwanym byłoby finansowo odwdzięczyć się służbie, która w tamtych czasach wykonywała zadania dzisiejszych kelnerów, pokojówek, taksówkarzy czy bojów hotelowych. Praktykę tę od europejskiej elity przejęli i upowszechnili Amerykanie.
Kogo powinniśmy wynagradzać napiwkiem?
Zwyczajowo napiwki dajemy obsłudze w branży gastronomicznej czy hotelarskiej, choć coraz popularniejsze staje się zostawianie napiwków fryzjerkom, kosmetyczkom czy innym osobom pracującym w usługach. Nie ma uniwersalnej reguły, lecz powiedziałabym, że napiwek zostawiamy, gdy chcemy wyrazić nasze zadowolenie. Należy jednak pamiętać, że w zależności od miejsca, panować mogą różne zwyczaje.
Ciekawostką jest, że w niektórych krajach takich, jak Korea Południowa, Japonia, Chiny czy Finlandia, zostawienie napiwku jest rzeczą niezrozumiała i wręcz naganną. Trzeba zatem uważać, aby nie zaliczyć gafy. Najlepiej przed wyjazdem poczytać o danej kulturze, aby nie spotkać się z odmową przyjęcia napiwku. Warto upewnić się, jaka praktyka występuje tam, gdzie jesteśmy. W Wenecji spotkałam się z tym, że zamawiając kawę do stolika, napiwek jest doliczany do rachunku odgórnie, jako dodatkowy koszt obsługi.
Jak dać napiwek? Jak dać sygnał, że nie oczekujemy reszty?
Przede wszystkim: dyskretnie. Podczas dawania napiwków powinniśmy być dyskretni. Nie należy robić tego ostentacyjnie, a już w żadnym wypadku nie wolno pytać kelnera o to, czy napiwek zostawić. Wprawi go to tylko w zakłopotanie, a i my nie wypadniemy korzystnie. Jeżeli napiwek nie jest wliczony w cenę, o czym zostalibyśmy poinformowani, najlepszym wyjściem jest zostawić w etui rachunku dodatkową kwotę. W Polsce, jak i Europie standardem jest zostawianie napiwku w wysokości 10-15% kwoty rachunku, natomiast w USA napiwki są obligatoryjne i wynoszą nawet 25-30% ceny.
A co, gdy płacimy kartą?
Płacenie kartą jest wygodne i sama z niego korzystam. Ale jak w takiej sytuacji zostawić napiwek? Odradzam proszenie obsługi, by na terminalu wbić kwotę rachunku powiększoną o napiwek. Co innego, kiedy napiwki są już wliczone w cenę i na paragonie widzimy pozycję o tej nazwie, ale gdy zwyczajnie zapłacimy więcej, nie mamy żadnej pewności, że pieniądze te trafią do kieszeni kelnera. Z kolei pytanie o to, czy tak się stanie to po prostu faux pas. Najlepiej w przypadku płacenia kartą mieć w zanadrzu gotówkę i zostawić ją w etui jako napiwek. Dawanie napiwków upowszechnia się na nowo w naszym kraju.
W Polsce najczęściej napiwkami obdarowujemy osoby pracujące w lokalach gastronomicznych i często nie jest on wyrazem zadowolenia z pracy kelnera, ale pokazanie jak bardzo smakował nam zamówiony posiłek.
Zasady dotyczące napiwków nie są sztywne, dobrze jednak znać podstawowe standardy, żeby nie zaliczyć gafy.
Wpis gościnny od Kasi z pudrowo.pl
Zdjęcia wykonane w Inna.piekarnia na ul. Ratajczaka 39 w Poznaniu
Kasia
www.kasiakoniakowska.blogspot.com
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.












