Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Ja - matka z ambicjami.

Zobacz oryginał
Nie będę ukrywać, że ciąża mnie totalnie rozleniwiła. Mąż wyręczał mnie niemalże we wszystkim, a z natury jestem leniwcem to skrzętnie swój stan błogosławiony wykorzystywałam. Teraz jak widać po częstotliwości dodawania postów widać, że nie mam za wiele czasu, a jak już go mam to albo szybka drzemka, albo ściąganie pokarmu. 

Mimo wszystko to nie ma być post o tym jaka ciężka jest rola matki, szczególnie na początku. Chciałam złożyć publiczną deklarację. Bo jak się o czymś pisze na forum, łatwiej to zrealizować, bynajmniej takie moje zdanie. Tak więc, ogłaszam wszem i wobec, że chcę się odleniwić. Wziąć się w garść i mimo natłoku obowiązków zrealizować to co postanowiłam sobie jeszcze przed rozwiązaniem.

A więc:

Obiecuję sobie, że gdy tylko wrócę do jako takiej formy fizycznej biorę się ostro za swoją figurę. A w przyszłym roku wystartuję w maratonie. Zawsze lubiłam biegać, a sen o ukończeniu dystansu maratońskiego pojawiał się i znikał. W zależności od tego jak mi się chciało...

W końcu odważyłam się na coś co od dłuższego czasu wypychałam ze swoich myśli znajdując tysiące wymówek. a to, że w pracy wolnego nie dostanę, a to, że to sramto i owamto. Zapisałam się na studia zaoczne, filologia angielska z językiem skandynawskim. Ponownie zasilę grono studentów, jednak tym razem nie będzie to już beztroski i imprezowy czas. Bardzo żałuję, że po liceum zaniedbałam swoją językową edukację, żałuję, że byłam zbyt tchórzliwa żeby pojechać na Erazmusa do Hiszpanii - jednak każdy czas jest dobry na naprawę swoich błędów. Co prawda na Erazmusa już nie pojadę, przecież nie zostawię swojego małego Skarba samego, ale na wakacje do Barcelony - koniecznie.

Będę perfekcyjną panią domu - niczym Małgorzata Rozenek. A co tam, będę jeszcze bardziej perfekcyjna niż ona ;) To co, że rozpisując się tutaj zapomniałam, że mam zupę na gazie. Powoli zacznę wszystko ogarniać, wyrośnie mi dodatkowa para rąk, kupię organizer, dom będzie lśnił, mąż będzie miał ciepły obiad podany, pies pełną miskę, a i sugerując się komentarzem koleżanki - nauczę się wysypiać w dwie godziny ;)

IMG_0790.JPG

A oto moja kochana myszka. Trochę niegrzeczna ;) Trochę markotna. Największe szczęście jakie mnie mogło w życiu spotkać. I to mówię ja - zatwardziały nigdyć dziecofob i pampersofob.

Życzymy Wam miłego dnia :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.