Lista blogów » Mon Cherries

I'm not Cinderella (new in)

Zobacz oryginał

Ogólnie nie lubię wyprzedaży ze względu na panujący w sklepach obrzydliwy tłok i jeszcze bardziej obrzydliwy bałagan. Mimo to w styczniu wybrałam się na drugą rundę wyprzedażowych zakupów (pierwsza była po świętach), która ograniczyła się do dwóch sklepów.
Do H&M weszłam w zasadzie tylko po to, by zobaczyć dwie sukienki z nowej kolekcji, które zaciekawiły mnie z wystawy. Przeceny w tym sklepie omijałam zawsze wielkim łukiem - mam wrażenie, że przeceniają tam najgorsze modele, brzydkie i słabej jakości. Tym razem jednak miło mnie zaskoczyli. Znalazłam tam dwie pary ciekawych, dobrze skrojonych spodni za grosze. Jedne mienią się jak hologram, a drugie przypominają piżdżamę. Kupiłam też frędzlową spódnicę, torebkę-mydeliczkę, która mieni się ferią barw i futro. Futro pojawiło się już na blogu (klik). Tyle z działu przecen. Sukienkom, które skusiły mnie do wejścia do sklepu niestety się nie oparłam - jedną już znacie (klik), drugą poznacie niebawem ;)
Drugi sklep, który odwiedziłam to Zara, którą bardzo lubię za asortyment - dobry zarówno w regularnej sprzedaży, jak i w sezonie przecen. Co mnie jednak wkurza niemiłosiernie to nieopisywalny wręcz bałagan (mało powiedziane, ale nie będę Wam tu bluzgać) podczas przecen. Rzeczy są pomieszane, walają się po kątach, są brudne, porwane... I jeszcze to masowe kupowanie i wystawianie z zawrotną marżą na Allegro... Co to w ogóle jest? Ale mniejsza o to teraz. Wynalazłam w Zarze kapelusz i jeansowe dzwony (które już niebawem w stylizacji) oraz buty. Dużo butów :) Uwielbiam Zarowe buty - są ładne i wygodne, mogę je kupować w ciemno, bez mierzenia, bo trzymają rozmiar. Poza tym nic się im nie dzieje. W regularnej sprzedaży bywają drogie, ale podczas wyprzedaży ceny są sensowne, a czasami nawet śmieszne. Dałam się ponieść i wyniosłam kilka par - asymetryczne czółenka, botki ze złotymi ćwiekami, kozaki z cholewką w stylu Givenchy (a w każdym razie mi się tak kojarzą) i czarne, do bólu zwyczajne, baletki. Sporo, wiem, ale NIE JESTEM KOPCIUSZKIEM ŻEBY CIESZYĆ SIĘ Z JEDNEJ PARY BUTÓW ;)


Generally I'm not very fond of sales becuase of the crowds and mess in the shops. That's why I decided to limit myself just to two shops, H&M and Zara.
Actually in case of H&M I just went there to see two dresses from their new collection. I was not interested in items on sale because in my opinion discounted models in H&M are often ugly and of poor quality. However this time I was nicely surprised. I found two pairs of neat and cheap pants, a holographic box clutch glittering with rainbow colors and a faux fur that you've already seen on this blog (click). I also bought these two dresses that made me enter the shop and that I mentioned earlier. You could see one of them here (click) and the other one still waits for its turn ;)
The second store I visited was Zara - probably my favourite shop. The one thing that I do not like about this shop is the horrible mess they have during sale time. Then, every pice of clothing they have is everywhere but not on the hanger and a lot of stuff is torn or dirty. Still, I've bought a hat, bell bottom jeans and shoes. Quite a few :). Zara has great shoes - good looking, fashinable and comfortable. I can buy them without trying them on because they always fit me. And during sale time, they are much cheaper. I bought assymmetric pumps, studded boots, boots that remind me of Givenchy Knee-High Sheath Boots and ordinary black flat shoes. A lot, I know, but I'M NOT CINDERELLA TO BE CONTENT WITH JUST ONE PAIR OF SHOES.
1.jpg
2.jpg
spodnica.jpg
kapelusz.jpg
futro.jpg
sukienka.jpeg
buty.jpg
baletki.jpg
Buty (shoes), kapelusz (hat): ZARAReszta (rest): H&M

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.