Lista blogów » Plantofelek
I love Fuerteventura czyli jak zaplanować wakacje marzeń?
Zobacz oryginał ndz., 02/03/2014 - 18:53Od powrotu z wakacji minął już caaały tydzień i jeszcze troszkę. Obiecany post pojawia się dopiero dziś gdyż resztę urlopu postanowiliśmy spędzić poza domem, odwiedzając kolegę mieszkającego w Barcelonie.
Przyznaję że trudno mi pisać o tym wyjeździe a to dlatego że Fuertaventura wywarła na mnie ogromne wrażenie;) Poza tym bardzo bym chciała żeby nie był to tylko zlepek fotek pt. "chwalę się".... Chciałabym abyście poczuły ten wakacyjny luz i klimat!!! Może to co napiszę przyda Wam się przy planowaniu Waszych wakacji marzeń:)
No to zaczynamy!! Uwaga duuuża dawka zdjęć;)
Fuertaventura to cudowna hiszpańska wyspa położona we wschodniej części archipelagu Wysp Kanaryjskich, na Oceanie Atlantyckim, nieopodal północno-zachodnich wybrzeży Afryki.
Uwierzcie mi że klimat jest tam naprawdę niesamowity!!
W lutym temperatura w zasadzie nie spada poniżej 20 C w cieniu, jest sucho i słonecznie idealnie by spacerować lub smażyć się na plaży lub przy basenie:) Jedno o czym musicie wiedzieć to fakt iż wiatr jest tam niesamowicie silny więc jeśli nie lubicie takiej aury to wybierzcie się w inne miejsce;)
Mieszkańcy tej niewielkiej pustynnej wyspy są pogodni i pozytywnie nastawieni do życia i turystów.
Jeśli tak jak my zaplanujecie sobie urlop zimą macie szansę na cudowne wakacje za naprawdę przystępną cenę.
Atrakcji nie ma tam zbyt wiele..ale nie ma też szansy by się nudzić! Na wyspie panuje naprawdę luzacki wakacyjny klimat. Morze, plaże, ogromna ilość knajpek i restauracji. Dla głodnych wrażeń i wycieczek czekają: wulkany, muzea (np.soli), pustynie na których wiatr osiąga niesamowitą prędkość. Można wybrać się na wycieczkę promem na sąsiednią wyspę, nurkować, surfować.
Wielbiciele zwierzaków zakochają się we wszędobylskich wiewiórkach. Są dosłownie wszędzie...są sympatyczne i ciekawskie, przychodzą żeby się przywitać a potem... uciekają. Trudno pstryknąć im fotkę;)
Podczas 10 dniowego pobytu trafił nam się jeden dzień deszczowy. Ciemne chmury nie przeszkodziły nam w wędrówce po plaży do pobliskiej miejscowości Salinas.
Znajduje się tam muzeum soli ze "stojącym" na straży szkieletem prehistorycznej ryby. Podpowiem Wam że polubiłam tą niewielką wioskę za knajpkę z typowo hiszpańskim jedzonkiem.
Na wyspie większość restauracji przygotowało menu pod angielskich i niemieckich turystów więc fast food niestety rządzi. W Salinas zjecie pysznie, regionalnie i za fajną cenę:) Osobiście polecam zupę z morskich stworów podawaną ze świeżą bagietką, miejscową tortillę czyli omlet z wkrojonymi do środka gotowanymi ziemniakami który w wersji z cebulą i tuńczykiem wprost rozpływa się na języku i hiszpańskie ziemniaczki podane z pysznymi dipami! Mniam...do tego zimne piwko a na pożegnanie kieliszeczek miejscowego rumu;)
Wycieczka do Corralejo była jedną z najbardziej surrealistycznych wycieczek jakie odbyłam w życiu.
Jeśli się tam wybierzecie nie zapomnijcie o jakimś nakryciu głowy i kurtce nie przepuszczającej wiatru no i módlcie się żeby Wam głowy nie urwało;)
No tak właśnie wiało..!!!;)
W Corralejo odnajdziecie piękne dzikie plaże, najprawdziwszą pustynię oraz atrakcje, w tym największą szkołę kitesurfingu.
Wiatr wieje tam z tak ogromną siłą iż ludzie przyjeżdżają na tamtejsze plaże z całego świata by oddać się swojej pasji!!
Przyznaję że zmagania z latawcem, wiatrem i wodą wywarły na mnie ogromne wrażenie. Bardzo chciałam spróbować do momentu gdy zobaczyłam jak wiatr porywa ważącego na oko około 90 kg umięśnionego kolesia i wyrywa go na jakieś 5 m nad wodę..przy mojej wadze obawiałabym się dłuuugiej podróży na sąsiednią wyspę;)
O i właśnie z Corralejo kilka razy dziennie odchodzi prom.
Sama miejscowość jest bardzo komercyjna co nie za bardzo nam się podobało. Mnóstwo "snujących się" od sklepu do sklepu ludzi. Jednak i w tym całym zamieszaniu znaleźliśmy fajne miejsce na chill w typowo hiszpańskich okolicznościach przyrody. Blisko portu znajduje się cudowna zaciszna dzielnica pełna wąskich uliczek. Można przysiąść na ławce blisko plaży lub wypić kawkę w uroczej kawiarni:)
Jako prawdziwa miłośniczka ciuchów, butów i dóbr kosmetycznych nie mogłam przejść obojętnie obok centrum handlowego w stolicy wyspy Puerto del Rosario.
Jeśli zdecydujecie się na wakacje na Fuerteventura koniecznie odwiedźcie Zarę, Bershkę, Stradivariusa. Przeceny w tych sklepach były niesamowite!! No i nie wiedzieć dlaczego nowe kolekcje są sporo tańsze niż w polskich sklepach.
Moja rada jest taka LECĄC TAM ZOSTAWCIE SPORO WOLNEGO MIEJSCA W WALIZCE;)
Tak! Radość z zakupów jest przeogromna;)
Ale która z Was nie cieszyłaby się z butów z Zary za 5 euro czy Bershkowych bluzeczek za niecałe 2 euraski co???
Na koniec plantofelkowe rady i przykazania
Jeśli chcecie mieć super fajne i słoneczne wakacje za fajne pieniądze planujcie je bez udziału pośredników w postaci biur podróży.
Ofert wypatrujcie na platformach skupiających oferty wyjazdów tj. Mleczna Droga czy loter.pl lub na zagranicznych stronach tj. ltur.
Ofert szukajcie kilka miesięcy do przodu np. kupując bilety we wrześniu na marzec lub na "szalonego Iwana" bierzcie w pracy wolne (tak my zrobiliśmy) siadajcie do kompa i klikajcie modląc się by pojawiła się jakaś super oferta last minute.
Chciałam tylko zaznaczyć że przy tej opcji należy mieć już spakowane walizki/plecaki ponieważ kupując bilet w piątek możecie mieć wylot w niedzielę rano!
Nastawcie się na dość długą podróż na lotnisko. W okresie zimowym szanse na wylot z polski bez biura podróży są rwne zeru. Dużo lotów odbywa się z Niemiec gdzie z powodzeniem dojedziecie pociągami. Taki bilet możecie zakupić za 40 euro w obie strony.
Spania szukajcie na niemieckich lub angielskich stronach skupiających oferty noclegów w hotelach, schroniskach i bungalowach. Polscy pośrednicy strasznie zdzierają i za to same lokum możecie sporo przepłacić.
Standartem w Hiszpani są apartamenty lub bungalowy z aneksem kuchennym. Jak dla mnie świetna opcja. Są osoby które uwielbiają all inclusive, natomiast Ci którzy nie lubią się zrywać na śniadania i wracać biegiem na obiady ucieszą się z wiadomości że na Fuerteventura jedzonko w sklepie jest w cenie zbliżonej do polskich cen lub tańsze. Na Fuerteventura rządzi Dinio (kojarzycie supermarket z dinozaurem w logo;)) i Spar. Na Majorce Eroski.
Przykładowe ceny 1 kg pysznych krewetek niecałe 5 euro
ryż, makaron jak u nas
bagietka niecałe euro
napitki typu winko, rum też w przyjemnej cenie
Na wyspie można wypożyczyć skuter lub samochód w cenie od 26 - 40 euro i więcej na dobę. My przemieszczaliśmy się autobusami których na Fuerteventura nie brakuje:)
Krótkie trasy około 20 km w cenie 1,40 euro dłuższe takie po 80 km około 5 - 6 euro. Warto kupić u kierowcy karnet, wtedy obowiązują zniżki. Przykładowo trasa za 1,40 euro kosztuje 40 eurocentów mniej;)
Hm...nie wiem co dopisać jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę;) Jeśli macie pytania śmiało piszcie najlepiej na maila:)
Na koniec mogę zdradzić że zorganizowanie takiego wyjazdu wymaga troszkę pracy ale zyskaliśmy to że w cenie 7 dniowego wyjazdu z biurem podróży z Polski do tego samego hotelu/bungalow mieliśmy wyjazd 10 dniowy z pysznym jedzonkiem, obiadami i kawkami w knajpkach, drinkami mohito kupionymi w barze przy basenie, transportem po wyspie, zakupami ciuchowymi, prezentami dla rodziny, zakupem markowych perfum i poczuciem niezależności które w tej całej wyliczance wydaje mi się najbardziej wartościowe!
Foto MICHU & me
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















