Lista blogów » Babeczki na wybiegu!

I can write a blog. I have thoughts. / Julie & Julia

Zobacz oryginał
10169118_789592747720158_79919242_n.jpg
Pamiętacie jak pisałam Wam o 30 sposobach na kreatywność (a w sumie to na fajny żywot)? W sieci mnóstwo jest podobnych rad dotyczących blogowania, pisania, tworzenia rzeczy wszelakich. Czy warto z nich korzystać? To już najlepiej, żeby każdy odpowiedział sobie sam. Tak jak i na inne pytania.

-> Dlaczego bloguję?
-> Dla kogo bloguję?
-> Czy mnie to rozwija?
-> Czy w ogóle mam jakiś cel w blogowaniu? (nie okłamuj siebie, na pewno!)

Mam takie wrażenie, a może to jest już fakt, że teraz niemal co druga osoba miała bloga lub ma bloga. A nawet jeśli nie, to zastanawia się nad jego założeniem. Przecież to nic nie kosztuje. Ale jednak, poświęca się czas (można powiedzieć, że jest bezcenny!) i wartość intelektualną. To dużo. 
Jeżeli ktoś by się nadal zapierał, że nie miał, nie ma, nie będzie mieć i w ogóle NIE... to niech przyzna, czy o blogach (blogerach raczej - ludzie mają wrodzoną skłonność do plotkowania - rozmawiania o innych ludziach, w i poza towarzystwem tej omawianej osoby) w ogóle nie mówi i ich nigdy przenigdy nie ogląda? Teraz kiedy co popularniejsi blogerzy stają się celebrytami, a celebryci blogerami gdzieś zatraca się istota tego czym blogowanie było. Czuje się takie społeczne napięcie wokół tej działalności i jak to ze wszystkim bywa uogólnianie. A zarazem "naskakiwanie" jednych na drugich, trzecich na jednych, i drugich na piątych. Właśnie przez to wrzucanie do jednego wora. A każdy z nas jest inny. Owszem da się wyodrębnić różne podgrupy, ale też blogowanie to nie zawód, choć jest pracą. Wiecie, tak jak malarzy można przypisać do konkretnego stylu - kubizmu, impresjonizmu czy rokoko. Ale... nawet laik zauważy różnice... hmm w tej przysłowiowej kresce, pędzlu, użyciu kolorów, wykorzystaniu światłocieni itp. między przedstawicielami tego samego stylu (czyli podgrupy blogerskiej) np. porównując ze sobą obrazy Moneta i Liebermanna. 
Wrzucamy informacje do jednego wora, żeby nasz mózg nie zwariował. I tak już dociera do niego tyle bodźców, że biedak nie byłby wstanie tego wszystkiego ogarnąć. Stąd te skróty myślowe, uproszczenia, skojarzenia i heurystyki poznawcze. I o tym też trzeba pamiętać! Nie należy wszystkiego przyjmować ze śmiertelną powagą. Zawsze jest możliwość dyskusji czy dopytania o niejasne kwestie.

deszczowo+o+pikniku3.jpg

deszczowo+o+pikniku4.jpg


Najważniejsze, żeby zachować dystans do siebie, blogowania, odbiorców naszych treści i całej sfery, która się blogami interesuje, a także tych, którzy się nimi nie pasjonują. Zdrowy rozsądek i złoty środek! To, że ktoś prowadzi bloga o prawie i finansach nie oznacza, że 24h na dobę jest człowiekiem smutnym, poważnym z nosem w książkach i nie znającym się na żartach. Taki ktoś może być fanem kabaretu i grać w gry planszowe albo pasjonować się jogą. Dziewczyna tworząca bloga firmy działającej w branży reklamowej wcale nie musi być zakręcona na punkcie internetu. W wolnym czasie może poświęcać się graniu na skrzypcach albo spełniać w roli matki gromadki dzieci. Blogerka modowa (serio to słowo już tak weszło do użycia!) nie musi utrzymywać się z blożka i codziennie odbierać paczek od kuriera. Może sobie wieść mniej lub bardziej spokojny żywot np. pracując jako tłumacz albo będąc wolontariuszką w domu pomocy. Za tą kreacją, którą oglądamy na obrazkach czy czytamy w tekstach, kryje się człowiek, który mimo wystawienia się na publiczny ogląd, nie mówi nam wszystkiego o sobie. Pewne rzeczy sobie dopowiadamy, bo tak łatwiej (heurystyki itp.). 
To wszystko działa w dwie strony. Jako czytelnik wykazuję odrobinę wyrozumiałości, albo jak kto woli nie ekscytuję się z byle powodu. Jako bloger wiem, że to co inni o blogosferze piszą nierzadko trzeba podzielić na pół, przemielić w maszynce do mięsa i jeszcze dobrze wykrochmalić. Niestety co raz częściej mam wrażenie, że niektórzy blogerzy powinni wrzucić na luz i nie przyjmować każdego słowa krytyki tak bardzo do siebie. Po co komu te nerwy?


IMG_7123.JPG
Przecież blogowanie to pasja, a pasja to radocha. Jeżeli zbierasz kapsle z butelek coca-coli i uszczęśliwia cię to najbardziej na świecie, a jakiś obcy człowiek powie ci, że to bez sensu, to... straszysz go sądem, blokujesz na facebooku i robisz focha? Czy raczej uśmiechasz się pod nosem i idziesz do sklepu po kolejną butelkę, a raczej kapsel do kolekcji? No właśnie. Ludzie. Po co się spinać? 
Niechże każdy bloguje o czym chce i dlaczego chce. 
W końcu żyjemy w wolnym kraju ;)

967633_789592784386821_1360929456_n.jpg


10255913_789592781053488_1894904862_n.jp


IMG_7258.JPG


Dzięki blogowaniu poznaje się fantastycznych ludzi. I najlepsze jest to, ze nikt z nikim (przynajmniej w tym gronie w którym ja przebywam) nie rywalizuje. Wiecie, to jak spotkania fanów siatkówki, Harry'ego Pottera czy popularnego boysbandu (za moich czasów do Backstreet Boys, ale teraz chyba One Direction!). Możemy mieć różne zdania, ale często mamy wspólne. Mamy tą meta-ideę wspólną, ale nie interpretujemy jej dokładnie tak samo. 

10257203_876485795702144_343123913776674Ja, Daria z Let Them Wear, Panna Natasha i Rykoszetka

Każdy z nas jest inny. I czym innym może być dla nas blogowanie. Choć i do takich przemyśleń trzeba dojrzeć. Kiedyś nie mogłam pojąć, że są tacy, którzy dodają mega słabą treść na swoje blogi, a mają ogromny odzew i zastanawiałam się jak to w ogóle funkcjonuje. Potem "poszłam po rozum do głowy" i stwierdziłam, że bez sensu oglądać się na innych i trzeba robić swoje, według takich standardów jakie ja uznaję za zasadne. Dzięki temu będę mieć czytelników na jakich mi zależy i pewność, że jak będę błądzić w złe strony to mnie nawrócą na tę właściwą drogę ;) Cieszę się, że nie tylko oglądacie ładne (mam nadzieję) obrazki, ale i czytacie te nieskładne oraz pełne błędów stylistyczno-gramatycznych teksty. Cieszę się, że macie swoje zdanie i nie zawsze się ze mną zgadzacie. Iiiiii jeszcze cieszę się z tego powodu, że blogując dla Was, bloguję dla siebie i czegoś się razem uczymy. O! 

P.S. Jak zwykle chciałam się trzymać jednej kwestii (innej w sumie niż tutaj opisałam), ale miałam taki przepływ myśli, że wyszedł mini elaborat. Kto dotrwał temu order uśmiechu!


gif+kasia+i+daria.gif


Jeszcze szafiarskie info:

kapelusz / hat: H&M | kurtka / jacket: Diverse | sweter / sweater: Marks and Spencer | naszyjnik / necklace: ciuchbuda.pl | spódnica / skirt: Boom Bloom | buty / shoes: Converse via zalando.pl | torebka / bag: Ignatowicz

P.S. Tak się złożyło, że dziś wybieram się na konferencję o blogowaniu. O tu: #Blogerzy #Spotkanie #Wrocław. Śmiem przypuszczać wobec tego, że temat będę kontynuować i podzielę się wrażeniami. 

Udanego weekendu!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.