In her eyes...
Zobacz oryginał ndz., 19/01/2020 - 08:30
Z długością maxi mam zawsze problem...
Strasznie podobają mi się takie kiecki... na innych dziewczynach :)
Ile ja podejść robiłam do sukienki czy spódnicy maxi, nie zliczę. Zawsze kończyło się tak samo, po jednym czy dwóch założenia ciuch lądował w głębi szafy albo adoptowała go jakaś koleżanka. Nauczyłam się więc, że maxi nie dla mnie, po prostu...
Ale gdy tylko zobaczyłam tą sukienkę... Szał to za mało powiedziane, wariactwo jakieś mnie ogarnęło, musiałam ją mieć i basta! I kobiecy fason i kwiatowy wzór, wszystko jest tu idealnie zgrane z moich gustem a nawet powiedziałbym, że charakterem :) Kiecka jakaś taka włoska - latynoska, mój temperament podobnie :)
Jest zima, a ja byłam w niej już dwa razy i obawiam się, że będę jak eksponować dalej, także droga Częstochowo, jeśli zobaczycie kwiecistą wariatkę z czerwonymi ustami, to na 99% będę ja :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



