Lista blogów » P-ivonia

Hello Summer: Mallorca | Wycieczka na własną rękę - wynajęcie samochodu

Zobacz oryginał

a7.JPG

Dzisiejszy post trochę o tym dlaczego warto wynająć samochód na Majorce, gdzie się udać oraz jakie wiążą się z tym koszty. Zacznijmy od początku, na wczasy wybraliśmy się z biurem podróży Grecos, który oferował wycieczki fakultatywne, bardzo atrakcyjne, ale cena najciekawszej z nich "Vuelta de Isla" była dość wysoka -  ok 72 EURO od osoby. Od razu wiedziałam, że chciałabym, abyśmy wynajęli samochód, no a cena wycieczek z biura dodatkowo nas do tego zachęciła. Warto tutaj bardzo pochwalić rezydentkę, która mimo tego, że chcieliśmy pojechać na własną rękę, a nie z Grecos'a była niezwykle pomocna, pokazała nam trasę, doradziła co warto zobaczyć i na co należy zwrócić uwagę przy wynajmowaniu samochodu - przede wszystkim, żebyśmy nie dali się skusić na bardzo niskie ceny, bo wynajmowany samochód musi posiadać pełne autocasco, a te w niskich cenach często po prostu go nie mają, w razie np jakiejś stłuczki, mieli byśmy niemałe kłopoty. Ile nas to ostatecznie wyniosło? Tego dowiecie się w dalszej części postu :).

Pamiętacie post stylizacyjny w długiej niebieskiej sukni (link)? Wspominałam tam już właśnie o pewnej uroczej małej zatoczce. To Port de Soller, nasz nieplanowany i najpiękniejszy punkt wycieczki. Nie będę się za dużo rozpisywać, mnie zachwycił przede wszystkim kolor wód, zobaczcie sami.

ig-badge-view-24.png

a1.JPG


a2.JPG


a3.JPG


a4.JPG


a5.JPG


a6.jpg


a8.JPG


Po 1,5 godzinnej kąpieli, czas było ruszyć dalej - górami, serpentynami, zahaczając o punkty widokowe i podziwiając małe miasteczka położone na wzgórzach o charakterystycznej architekturze. No a morze? Tak cudownie złączało się z niebem, że aż ciężko było określić w którym miejscu jest horyzont :).


a9.jpg


a10.jpg


a11.jpg


a12.jpg


A tutaj już stolica wyspy - Palma de Mallorca, miasto urzekło mnie niesamowicie. Mnóstwo pięknych, wąskich uliczek, dlatego też często zwane jest "małą Barceloną". Stara jego część obfitowała również w liczne skwerki z małymi kawiarenkami, co jeszcze bardziej nadawało temu miejscu unikalną atmosferę. Dodatkowy atut? No oczywiście położenie z dostępem do morza, a co za tym idzie - kolejne piękne widoki i kolejna atrakcja, czyli port, na który niestety nam już zabrakło czasu. W oczy rzucała się także katedra La Seu.
Ważny aspekt: parkowanie auta! Nie jest wcale tak łatwo znaleźć miejsce parkingowe w mieście, dodatkowo go nie znając. Okrążyliśmy stare miasto 2 razy, jak nie 2 i pół :P, zanim znaleźliśmy. Ku zaskoczeniu, trafiliśmy na przerwę, że jakieś 2h były za darmo (nie pamiętam o co dokładnie chodziło) i zaparkowanie na prawie 3h kosztowało nas jedynie 1 euro. Niestety, w urokliwych uliczkach można się także zgubić, co skutkowało spóźnieniem się na parking o 18 minut... Pan parkingowy niestety już robił zdjęcia samochodu i wystawiał mandat. Tyle w tym szczęścia, że udało nam się dogadać i wykupiliśmy dodatkowy bilet za 6 euro. Cenna informacja: tolerancja spóźnienia na Majorce zamyka się w 10 minutach. :)

a13.JPG


5k.jpg

a14.jpg


a15.JPG


a16.JPG


a17.JPG


a18.JPG


a19.JPG


a20.JPG


a21.JPG

Podsumowując, niezwykłym komfortem jest zwiedzać na własną rękę i samemu rozporządzać czasem, zatrzymując się tam, gdzie nas coś urzeknie, gdzie poczujemy, że chcielibyśmy chociaż na chwilę tam zostać. Nie tracimy przy tym czasu, na to, czego po prostu nie lubimy. Nie przepadam za kompletnym zwiedzaniem starych kościołów, muzeów itd., dlatego zupełnie sobie to odpuściliśmy. 
Nasza wyprawa kosztowała nas razem z wynajęciem samochodu, benzyną (trzeba oddać auto z taką samą ilością paliwa w baku) i parkingiem - 65 euro na dwie osoby, porównując 75 euro za osobę, to jest to naprawdę spora różnica. Tym bardziej, że widząc zdjęcia i słysząc opowiadania pary, która była na wycieczce z biura, nasza wypadała stokroć lepiej i nie ukrywali tego, że nam zazdroszczą, chociaż ta z Grecosa też im się podobała. :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.