Lista blogów » lifeINblond

Hello December!

Zobacz oryginał



reniferek3.jpg




Proszę Państwa! Mamy grudzień! 

Wiecie co to oznacza? Oficjalnie zaczynamy najgorętszy sezon w roku, którego głównymi wyznacznikami są: brak miejsc parkingowych w promieniu kilometra od każdego centrum handlowego, markety przypominające pole bitwy ( nigdy nie wiesz z której strony dostaniesz szturchańca, który wózek z impetem dźgnie cię w miejsce, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę i skąd nadbiegnie rozentuzjazmowane dziecko, które dziwnym trafem akurat tobie wpadnie pod nogi), oczekiwanie w kolejkach do kas umilane nieśmiertelnym Last Christmas, grzmiące głosy obrońców masowo zabijanych karpi i choinek. A wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że WSZYSCY z mniejszą lub większą radością weźmiemy w tym udział. Ja właściwie już zaczęłam.  Choć nieco wstyd mi za siebie, wciąż nabieram się na komercyjne chwyty i niczym łowca poluję na christmasowe akcesoria. Poniżej zobaczycie to, czym brzydko mówiąc, jaram się najbardziej ( z przymrużeniem oka).

podusie.png










PODUSZKI

Ogarnięci w temacie już wiedzą o co chodzi. Dosięgnął mnie odruch stadny i jak wielu, weszłam w posiadanie świątecznych poszewek z Biedronki. Chwilę później zobaczyłam, że mają je.... wszyscy. Jedynie 7.99, a tyle radości! 

lights.png




 ŚWIECZKI

Najlepiej te zapachowe. Niekoniecznie Yankee Candle. Spójrzmy prawdzie w oczy- może kiedyś będzie mnie stać na świeczkę za 100 zł, ale jeszcze nie czas na takie wybryki. Świeczka to tylko świeczka, ma ładnie wyglądać i budować nastrój. Równie dobrze sprawdzi się taka, którą dostaniemy w markecie, czy drogerii. A jeśli już koniecznie YC- warto zainwestować w woski. Jest to o tyle dobra opcja, że zapachy nie tracą na intensywności, a cena zamyka się w kilku złotych. 


bambo.png

BAMBOSZE

Cóż to za zima bez bamboszków?  Wielkie, ciepłe, z pluszowymi pyszczkami, kożuszkiem, pomponami... Pole do popisu jest wielkie. Odkąd pamiętam byłam ich wierną fanką. Nawet po przedszkolnych salach biegałam w góralskich ciaposzkach. Dzisiaj mam jakieś 20 lat więcej, a nadal mi się nie znudziły. Mojej mamie zaś nie znudziło się powtarzanie " nie szuraj". No właśnie, to ich jedyna wada. Szurają jak diabli. W ramach alternatywy polecam christmasowe skarpety z pomponami i koniecznie abs-ami pod spodem!


cupy.png


KUBKI

Nie ma to, jak porządny kubek. Porządny tzn. duży. Jeśli ktoś potrafi na raz wlać w siebie pół litra herbaty, to jestem to ja. Nie wiem, po co wciąż dokupuję kolejne, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność. A przecież o to w życiu chodzi. Kolejna okazja na dorwanie kubka z "piernikową" rączką dopiero za rok!



SMAKOŁYKI

tea.png

Gorące napoje to coś, co najbardziej kojarzy mi się z sezonem zimowym. Zaczynając od najzwyklejszej herbaty z cytryną, przez kaloryczne, ale pyszne kakao, aż po grzańce. Z tymi ostatnimi radzę uważać- grzany alkohol bywa zdradliwy :D


PicMonkey%2BCollage.png

Pieczenie pierniczków to już w moim domu tradycja. Zapach piernikowych przypraw najbardziej kojarzy mi się ze świętami, a jego połączenie z zapachem żywej choinki to wręcz poezja. Samo przygotowywanie określiłabym raczej jako prozę ( życia)- coś się przypiecze, coś się oberwie, a czekolada do dekoracji zastygnie zbyt szybko. Renifer będzie miał oko wielkości całej głowy, a choince ukruszy się czubek. Ale i tak je upiekę, żeby tradycji stało się zadość. 


A na zakończenie...

Cieszcie się grudniową atmosferą, twórzcie nastrój w swoich domach, ale nie zapominajcie o co tak naprawdę chodzi w tej zabawie. Miło jest na moment dać się ponieść, ale najważniejsze, żebyśmy w strategicznym momencie zatrzymali się ( zamordowali niewinnego karpia :D) i przeżyli prawdziwe Boże Narodzenie. 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.