Lista blogów » Amour-15
HAUL: STYCZEŃ
Zobacz oryginał śr., 18/02/2015 - 21:51Pora na jak zwykle opóźniony haul... Chyba zacznę go robić co dwa miesiące, tym bardziej, że podobnie jak w grudniu nie mam za dużo rzeczy. Może zacznę to praktykować od przyszłego miesiąca. Tym razem zapraszam na haul mieszany - kosmetyczny i ubraniowy ;-)!
Pierwsza nowość pochodzi z sh i jest to przepiękna bluzeczka w paski. Przepraszam, że niewyprasowana, ale zdjęłam ją z suszarki do zdjęć. Ma piękne kolory i ciekawy fason. Do tego kupiłam sobie (a właściwie wymieniłam) spodnie. Pochodzą z Bershki i są z najnowszej kolekcji.
Sukienka w paski trafiła do mnie przypadkiem, tzn. przypadkiem zobaczyłam ją w sklepie. Szukałam zupełnie innego fasonu i koloru, ale kiedy zobaczyłam tą, do tego w fajnej cenie wiedziałam, że muszę ją mieć. Czeka sobie teraz na lato ;)
W styczniowej chciejliście wspominałam o kilku ciuchowych planach. Udało mi się kupić na przecenach bezrękawnik z C&A który jest baaardzo cieplutki i powinien sprawdzić się na wiosnę. Moim wielkim marzeniem były też białe Conversy, które w końcu sobie kupiłam :)
To już tyle jeśli chodzi o ubrania, teraz pora na garść kosmetyków. Mimo, że obiecałam sobie nie kupować już żadnych lakierów to musiałam to postanowienie złamać, bo w mojej sporej kolekcji brakowało zwykłego czarnego lakieru. Zobaczyłam mocną czerń na stoisku Golden Rose i postanowiłam wypróbować (to mój pierwszy lakier z tej serii). Do zakupów dołączył też top coat matujący lakier.
Jakoś początkiem stycznia dostałam od chłopaka zestaw z Farmony. Na zdjęciu znajduje się tyle mus do ciała, ale był jeszcze żel, który będziecie mogły zobaczyć w następnym denku oraz peeling do ciała. Uwielbiam serię tuti frutti za zapach! Skusiłam się też na plastry w żelu na wągry z Avonu.
Pokazywałam Wam już mój nowy pędzel w chciejliście na luty, ale wypada go pokazać jeszcze w nowościach. Cieszę się, że w końcu kupiłam sobie pędzel do konturowania, do tego w Rzeszowie można dostać je stacjonarnie. Apocalips z Rimmela kupiłam w drogerii Natura na promocji (błyszczyk kosztował 10 zł) a szminka z Golden Rose musiała być moja! Zobaczyłam ją gdzieś w Internecie (mam na myśli odcień 20) i wiedziałam, że chcę mieć taką winną czerwień u siebie.
Kasetkę z Inglota wraz z pierwszym z prawej cieniem kupiłam sobie w styczniu, natomiast drugi cień to już zakup z lutego, ale stwierdziłam, że nie ma sensu wyciągać wkładu do zdjęć. Maskarę z Loreala chciałam kupić od dawna, trafiłam na świetną okazję i bez zastanowienia dodałam do koszyczka. Biała kredka z NYXa była na mojej liście Must Have i jest już u mnie :)
To już tyle jeśli chodzi o nowości ze stycznia. Wpadło Wam coś w oko? Nowości z lutego będą pewnie jeszcze mniejsze! Czeka mnie jeszcze wyprawa do Super Pharm - tusze z Collosala do kupienia za 10 zł i wiele innych ciekawych promocji! Pewnie znów ulegnę... ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




