Happy Easter!
Zobacz oryginał sob., 30/03/2013 - 22:00Postępując w zgodzie z tradycją, w składzie podstawowym udałyśmy się dziś poświęcić pokarmy. Towarzyszyła nam raczej przyjazna atmosfera i pozytywne nastawienie, do czasu przekroczenia progu kościoła. O tym, że wiara nie potrafi powstrzymać swych zwierzęcych instynktów nawet w trakcie wyprawy z koszem wspominać nie trzeba. Jednak dziś zarejestrowane zjawisko nie pasuje nawet do teczki `Najwybitniejsi z dziedziny Żenada`. Przy wejściu co roku stoi ten sam kosz, do którego można wkładać produkty dla potrzebujących. Tak też wierni, chcąc połechtać swoje spragnione czynienia dobra serce, postanowili okazać swą hojność i poświęcenie wyciągając z koszyka pomalowane świąteczne jajko( zwane pisanką) i z dumą na twarzy składać je w ofierze. Zdarzyły się też skrawki chleba (nie można tego nawet nazwać kawałkiem), fragmenty kiełbasy żywcem rzucone na stertę pomalowanych barwnikami jaj. Szczyt zażenowania osiągnęłam w momencie zauważenia kobiety, która uczyła swoje małe dziecko jak to pięknie jest się dzielić z biednymi. Z całym szacunkiem, ale nie żyjemy w kraju skrajnej nędzy, gdzie każdy skrawek jedzenia jest na wagę złota. Z zapałem poszukiwałam statystyk dotyczących odsetku ludzi umierających w Polsce z głodu, danych nie znalazłam. Fakt niedożywienia jak najbardziej jest obecny. Wątpię jednak, że ugotowane na twardo jajko, którego data ważności wynosi 3-4 dni, w jakikolwiek sposób ucieszy obdarowanego. Poza tym, kochani Wierni, nie jest to żaden gest. Bądźmy szczerzy pozbywacie się po prostu tego, co jest Wam w danej chwili zbędne. Bóg nauczał, że ludzie to owce. I miał tu 100% rację. Jedna owca podłapała głupotę drugiej i po chwili kosz zapełnił się jajkami. Do teraz nie mam pomysłu co organizacja charytatywna może zrobić z tymi `darami`.
Pod koniec dnia, mając nadzieję, że wierni opuszczą kościół a kopiasty kosz pełen pisanek będzie już pusty, kupiłyśmy półprodukty i słodycze. Na dnie kosza i tak znalazłyśmy jajka i podejrzaną kiełbasę nieznanego pochodzenia. Widocznie ludzi z dobrym sercem było tak wielu, że kosz musiał zostać kilkukrotnie opróżniony w ciągu dnia.
Czy to z nami jest coś nie tak, że opisane wyżej zjawisko uważamy za skrajną głupotę, czy ludzi do końca po...ało?
Dziś mamy dla Was nasze pisanki ;)
Mały kotek przykicał powąchać źdźbło trawki. Miau!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



