Gry planszowe – moje propozycje
Zobacz oryginał czw., 21/01/2016 - 19:43Gry towarzyszą mi odkąd pamiętam. Niektóre z nich mam do dziś – na przykład Scrabble czy Monopol! Oczywiście w „planszówki” najczęściej gramy z córką, ale ostatnio wróciliśmy do grania we dwoje lub na domowych imprezach. Dziś polecę Wam trzy gry, które szczególnie przypadły nam do gustu :)
1. Pan tu nie stał
Dzięki grze przenosimy się do PRL-u. W towarzystwie od 2 do 5 graczy, ustawiamy się w kolejkach po deficytowe towary. Możemy walczyć o aparaty, rowery, kasety magnetofonowe czy nawet meblościanki.
Jak przebiega rozgrywka?
Każdy nasz „ruch” w grze podzielony jest na trzy akcje. Na początku każdej tury sprawdzamy czy nasi kolejkowicze mają przewagę punktową. Jeśli tak, to zgarniamy produkt z danego sklepu. Każdy produkt ma określoną liczbę punktów, które sumuje się na końcu. Następnie mamy dwie akcje, w których możemy ustawić nowego kolejkowicza lub dobrać kartę.
Oczywiście wygrywa osoba, która zbierze najwięcej punktów. Grę kończymy gdy skończą się karty z postaciami do ustawiania w kolejce lub zgarniemy wszystkie produkty.
Gra o tyle zyskuje przy większej liczbie graczy, że rozkręca się zabawa z liczeniem punktów. Największym plusem gry może okazać się sentyment. Fajnie walczyć o produkty z młodości ;) Jednak dla młodszych graczy może to już nie być tak ciekawe.
To najtańsza z moich propozycji, cena to około 60 złotych :)





2. Gierki małżeńskie
To dość oryginalna gra. Dlaczego? Ponieważ jest tylko i wyłącznie dla par. Można się przy tej grze nieźle ubawić, ale (UWAGA!) również pokłócić! ;) Gra ma dwie wersje: dla jeden pary (wtedy gramy przeciwko sobie) i dla wielu par (maksymalnie 4).
Jak przebiega rozgrywka?
Tu do dyspozycji mamy co w stylu klasycznej planszy, po której przesuwamy pionki – zawsze o jedno pole. Tam czekają na nas zadania z kategorii: wyzwania (opisujemy słowo do odgadnięcia), kalambury, test znajomości i pytania z wiedzy ogólnej. Wielkich emocji nie ma, ale na pewno jest wesoło :)
Za dobrze wykonane zadania otrzymujemy punkty, które na końcu oczywiście zliczamy.
Są minusy?
W grze jest określona ilość pytań. Jeśli gramy w nią wiele razy i często (chcąc nie chcąc) uczymy się zadań na pamięć. Im więcej par, tym lepsza zabawa, ale nieczęsto zdarza nam się usiąść w 4 małżeństwa przy jednym stole ;)



3. Wsiąść do pociągu
Tym razem przenosimy się do Stanów Zjednoczonych i tam tworzymy połączenia kolejowe. Gra jest dość popularna i napewno zasłużenie. Prosta oraz fajna rozrywka i wcale się nie nudzi :)
Gramy!
Naszą planszą jest mapa możliwych połączeń kolejowych w USA. Naszym zadaniem jest tworzenie połączeń przy użyciu pionków/wagoników. W każdej turze możemy wykonać jedną z trzech czynności: utworzyć połączenie, dobrać karty z wagonami lub dobrać bilet. Bilety przedstawiają zawsze dwa miasta. Jeśli uda się nam je połączyć w dowolny sposób, otrzymujemy premię punktową.
Grę kończymy gdy jeden z uczestników pozbędzie się wszystkich pionków (wagoników). Gra prosta, łatwa i przyjemna :)
Minusy?
Jest to najdroższa gra z przedstawionych w tym wpisie. Cena to około 150-160 złotych.






To są moje trzy propozycje, zarówno na mroźne wieczory, jak i na spotkanie ze znajomymi. Zasady tych gier są przejrzyste i łatwe do wytłumaczenia, więc nie stracimy pół godziny na objaśnienia :) Wszystkie wymienione gry są bardzo dobrze wykonane, dlatego też nie chwaliłam każdej z osobna.
A jakie gry Wy polecacie? Lubicie taką formę rozrywki? :)
PS Następnym razem opiszę gry dla całej rodziny – dla dużych i małych :)
The post Gry planszowe – moje propozycje appeared first on szafeczka.com.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



