Girls like brown
Zobacz oryginał pon., 03/03/2014 - 21:32
Chyba pół roku zajęło mi przełamanie swoje strachu przed fryzjerami. Pamiętam, że będąc małą dziewczynką zawsze chowałam się pod peleryną fryzjerską. Moja mama, by oszczędzić sobie kłopotu i zapewne wstydu przed klientkami salonu fryzjerskiego, który mieści się 10m od mojego domu, postanowiła ściąć mi włosy tuż za ucho na tak zwanego grzybka.
Inne dziewczynki w moim wieku miały piękne warkocze, kucyczki i koki, a ja mogłam im jedynie pozazdrościć. Kiedy wreszcie udało mi się je zapuścić postanowiłam nie dawać zbyt dużego pakietu zaufania srebrnym nożyczkom w rękach nieznajomej. Stanęłam przed lusterkiem i wykonałam jedno, ale bardzo treściwe cięcie grzywki, która po prostu spadałam mi na oczy. Na szczęście lub nie do pokoju weszła mama, chwyciła metalowe narzędzie i nie pozwoliła na dokończenie dzieła. Pamiątkę mam do dziś, bo następnego dnia wszystkie przedszkolaki miały zdjęcia pamiątkowe :)
Może dla jednych prawdziwą odmianą byłoby przefarbowanie się na rudo, albo ostrzyżenie na łyso. Uwierzcie mi, że pozbycie się tych 10 cm i lekka zmiana koloru (ombre, za które dziękuję zdolnej Pauli) to dla mnie OGROMNA REWOLUCJA! Każdego z osobna pytam o szczerą ocenę. Zdania są różne. A Wam jak się podoba?
Zdjęcia: Moda i takie tam
♥♥♥
Gneshka
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






