Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
Górna półka
Zobacz oryginał ndz., 08/06/2014 - 22:16Lumpeks to jedyny sklep odzieżowy gdzie można jednocześnie spotkać rzeczy z bazaru, sieciówek i od wielkich projektantów. O ile w pierwszych latach polowaliśmy na ciuchy adidasa czy nike, teraz świetnie rozróżniamy i łączymy sieciówki (np wiemy, że Per Una robi ubrania dla Marks & Spencer a ciuchy Atmosphere znajdziemy w sieciówkach Primark). Zara czy Topshop są już szczytem lumpeksowych marzeń :) Oczywiście potraktować to należy pół żartem pół serio, ale pewna moja znajoma i jednocześnie klientka ma totalnego fioła na punkcie przeróżnych marek, na prawdę luksusowych i ciągle mnie zaskakuje jakąś nową nazwą. Postanowiłam zagłębić temat, a jako, że posiadam dobrą pamięć fotograficzną przestudiowałam Style w modzie - Od Chanel do Versace i może tym sposobem nakieruję kogoś na jeszcze bardziej wytrawne poszukiwania i łowy.
Dla przeciętnej pani Kowalskiej światowa klasa projektantów to nieśmiertelna ósemka: Armani, Hugo Boss, Dolce & Gabbana, Versace, Chanel, Prada, Gucci i Christian Dior. Nawet modowi ignoranci byliby w stanie skojarzyć te wielkie domy mody.
Kolejna grupa to również klasyki, aczkolwiek znane nieco mniejszej liczbie osób. Zaliczyć tu można chociażby Louis Vuitton, Burberry, Guess by Marciano, Calvin Klein, Pierre Cardin, YSL, Marc Jacobs, Michael Kors, Diesel, DKNY, Tommy Hilfiger, Lacoste, Moschino, Ralph Lauren czy Valentino.
Ostatnia grupa - najmniej znani laikom - tacy wielcy świata mody jak chociażby Carolina Herrera (mieliśmy jej żakiet na manekinie wystawowym przez tydzień i TYLKO jedna osoba wiedziała kim ona jest), Balmain, BCBGMAXAZRIA, Roberto Cavalli, Christian Lacroix, Espada, Fred Perry, French Connection, John Galliano, John Rocha, Kenzo, Herve Leger, Max Mara, Missoni, Mulberry, Pinko, Emilio Pucci, Chloe czy Viviene Westwood.
Oczywiście nie wymieniłam całego spisu książki, jedynie nazwy projektantów czy domów mody, na których ubrania trafiłam w lumpie. Nie jestem również w stanie zweryfikować ich oryginalności, w każdym bądź razie takie metki kojarzę.
Dlatego czasem czyhając na sukienkę z Zary, warto spojrzeć czy tuż za nią nie wisi świetnie wykonana marynarka Marca Jacobsa ;) Osobiście z moją współpracowniczką uważamy to za taki mały przejaw snobizmu (chociaż mi nie podoba się totalnie wszystko co ma super metkę, a są takie osoby, dla których wygląd nie ma żadnego znaczenia a liczy się tylko metka). Jednak czasem fajnie przechadzać się w "labutinach" z Louis Vuitton w ręce i koszuli Ralpha Laurena?
Ja do tej pory wśród swoich największych zdobyczy mam Moschino (torebka i pasek), Louis Vuitton (torebka), Marc Jacobs (żakiet), Christian Louboutin (buty rzecz jasna), Diesel (torebka) i Tommy Hilfiger (jeansowa koszula) - niewiele jak na snobistycznego pracownika lumpeksu :).
I zdjęcia ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








