Fotorelacja z łowów po second-handach
Zobacz oryginał śr., 27/06/2012 - 17:59Dwa dni temu odwiedziłam Warszawę, musiałam więc urządzić sobie shopping po moich ulubionych second-handach. Zapraszam do obejrzenia skarbów, ciekawostką będzie też nazwa pewnego sklepu, pod którym się sfotografowałam.
Od kiedy mieszkam w Lublinie, tęskni mi się czasem za warszawskimi polowaniami w second-handach z moją the best friend. W miniony weekend udało mi się wpaść do niej na kilka dni, i oczywiście nie mogłyśmy odmówić sobie buszowania po lumpeksach. Poniżej foto relacja, dzięki której możecie zobaczyć upolowane przeze mnie seond-handowe perełki.
W pierwszym second-handzie trafiłam m.in na piękne, oryginalne białe body z prześwitującymi rękawami. Myślę, że będą idealnie pasowały do porwanych jeansowych szortów i złotej biżuterii. Cena: 9 zł.

W tym samym lumpeksie znalazłam również piękny pasek ze złotą klamrą. Nie wiem, jak to możliwe, że nikt wcześniej się nim nie zainteresował, pasek jest po prostu przepiękny i już widzę go oczyma wyobraźni w różnych setach. Cena: 9 zł.

Trzecia rzecz, jaką upolowałam w tym second-handzie to srebrne szpilki. Nie ukrywam, że są one na tyle oryginalne, że będę miała nie wiele okazji do tego, aby je kiedyś założyć, ale za taką cenę po prostu nie mogłam ich tam zostawić. Cena: 20 zł

Kolejny lumpeks wzbogacił mnie o świetny, cekinowy kombinezon, na dodatek w rozmiarze S. Idealny na wielkie wyjście do wysokich szpilek i srebrnej, delikatnej biżuterii. Cena: 15 zł.

Pod koniec polowania udało mi się zdobyć wręcz wymarzone jeansowe, postrzępione szorty biodrówki. Mam już pomysł jak je delikatnie przerobić, aby były jeszcze bardziej fajne. Może ombre albo ćwieki, zobaczymy. Cena: 8 zł.



Ostatni mój łup to piękna koszula w cętki. Ciekawie wygląda, jeśli się ją zawiąże u dołu. Idealna na plażę albo na spacer. Całkiem fajnie wygląda też do jeansowych szortów. Cena: 9 zł.



Na koniec ciekawostka, kto wiedział, że w Warszawie jest second-hand o nazwie “SZAFIARKA”? : D

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



