Flowers on the wall...
Zobacz oryginał śr., 27/06/2012 - 17:00Mówię Wam, uwielbiam, kiedy podczas robienia zdjęć jakiś przechodzień przygląda mi się i uśmiecha z wyższością, jakby myślał o mnie: "jakaś dziecinka, blogerka od pięciu boleści, hahahahhaha...". Nie lubię czegoś takiego. Blogowanie (a do tego zalicza się też robienie zdjęć) sprawia mi wielką przyjemność i sama mogę zauważyć, jak w ciągu tych trzech miesięcy zmienił się mój gust i sposób, w jaki patrzę na modę, swój styl, ciuchy. A właśnie, byłabym zapomniała, wczoraj minęły trzy miesiące, odkąd dzielę się z Wami moimi zestawami i przemyśleniami na tym blogu! W tym czasie napisałam 29 postów i uzbierałam 6 tysięcy wyświetleń, 266 obserwatorów i 595 komentarzy! Dziękuję Wam, ze jesteście ze mną, wspieracie mnie, czytacie wszystkie posty i komentujecie je (ostatnio bardzo obficie, za co strasznie Wam dziękuję, wszystkie czytam i każdy z osobna sprawia mi wielką radość!), dzieląc się swoimi opiniami na temat zamieszczonego we wpisie zestawu czy tematu wypowiedzi.
Dzisiaj kolejny wpis (już 30., kolejne małe święto! :D) i następny zestaw. Znów założyłam w nim wiązaną koszulę, którą mieliście okazję oglądać w poprzednim poście i która, ku mojej wielkiej radości, bardzo się Wam spodobała, przyćmiewając nawet w niektórych przypadkach legginsy z flagą :) No nic, koniec moich przemyśleń, gratuluję wszystkim, którzy doczytali się do tego miejsca i wstawiam zdjęcia kolejnej propozycji ubraniowej ;)

Zestaw składa się ze wspomnianej już wiązanej koszuli i kwiatowych haremek, które poddałam pewnym przeróbkom. Do tego dorzuciłam kilka ukochanych bransoletek i białe sandały.

top - szafa
spodnie - nieistniejący już miejscowy sklep
sandały - nie pamiętam ;)
bransoletki - czasopisma



Tradycyjnie piosenka 'postowa', dziś Flowers on the wall grupy Statler Brothers. Utwór raczej dla osób, które nie przepadają za ostrymi brzmieniami ;)
Dziękuję za odwiedziny na blogu i zapraszam ponownie, już w sobotę kolejny wpis!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




