Lista blogów » Różnotematycznie.
FIOLETOWA MINI
Zobacz oryginał pt., 23/01/2015 - 10:19Hej!
Ostatnie kilka dni minęło mi w mgnieniu oka. Chyba dlatego, że nie narzekałam na ilość wolnego czasu - wręcz przeciwnie, ciągle coś mam do zrobienia. Wstaję z samego rana, po śniadaniu godzina treningu, co równa się dodatkowej porcji pozytywnej energii na resztę dnia. Przedpołudnia spędzałam na zajęciach, później do domu na godzinę zjeść obiad i zaraz do pracy. Wieczorem robiłam notatki na egzaminy, dopracowywałam projekty na zajęcia, dopieszczałam inżynierkę. Na szczęście od 2 dni mam w pracy wolne z racji tego, że są ferie zimowe - ale prowadzę zajęcia indywidualne, które również zajmują mi trochę czasu. Wczoraj po zajęciach pojechałam wydrukować i oprawić pracę inżynierską i muszę przyznać, że jestem zadowolona- włożyłam w nią masę zaangażowania, czasu i energii. Poza tym wygląda całkiem profesjonalnie. Zabawne, że te 3,5 roku od początku studiów minęły tak szybko. Pamiętam do teraz, jak wrzucałam tu zdjęcie, na którym z dumą trzymam indeks - teraz jest on "trochę" zużyty, a w jego miejscu już niedługo zdjęciu pojawi się dyplom pani inżynier :) czas leci jak szalony! Zaraz... to i blog skończy niedługo 4 lata! Wow!
Zebrało mi się na wspominanie, a tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia - zatem schodzę na ziemię i przechodzę do najnowszej stylizacji. Ostatnie były raczej sportowe, a że kobieta zmienną jest - tym razem wybrałam dopasowaną sukienkę w kolorze fioletowym, czarne botki zapinane na zamek, a także czarny płaszcz i torebkę. Sukienka jest świetna, nie myślałam, że mimo odważnego wycięcia na brzuch będę się w niej ta dobrze czuła. Pewnie też dlatego, że trafiłam z rozmiarem - jest dopasowana prawie idealnie. Pomijam fakt komfortu termicznego, bo aby ją zaprezentować, musiałam jakiś czas spędzić przy +2 czy +3 stopniach z odkrytym brzuchem - ale wiem, że na wiosnę i lato będę chodzić w niej dużo częściej :)
Zebrało mi się na wspominanie, a tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia - zatem schodzę na ziemię i przechodzę do najnowszej stylizacji. Ostatnie były raczej sportowe, a że kobieta zmienną jest - tym razem wybrałam dopasowaną sukienkę w kolorze fioletowym, czarne botki zapinane na zamek, a także czarny płaszcz i torebkę. Sukienka jest świetna, nie myślałam, że mimo odważnego wycięcia na brzuch będę się w niej ta dobrze czuła. Pewnie też dlatego, że trafiłam z rozmiarem - jest dopasowana prawie idealnie. Pomijam fakt komfortu termicznego, bo aby ją zaprezentować, musiałam jakiś czas spędzić przy +2 czy +3 stopniach z odkrytym brzuchem - ale wiem, że na wiosnę i lato będę chodzić w niej dużo częściej :)
sukienka - TUTAJ
torba - TUTAJ
rajstopy - no name
płaszcz - Romwe
buty - TUTAJ
Wiecie, że już zdążyłam zapomnieć, jak wygląda prawdziwa zima - ze śniegiem. Jednak jako, że "taki mamy klimat", a pogoda już nie raz zasakiwała - wczoraj miałam okazję sobie przypomnieć widok pięknie ośnieżonych drzew. Spadło go w centrum miasta całkiem sporo.
Akurat dzieci mają ferie :) a Wy jak tam - ferie, szkoła, SESJA czy praca?
Nie wiem, jak Wam - mnie przyda się taki reset.
Buziaki,
Akurat dzieci mają ferie :) a Wy jak tam - ferie, szkoła, SESJA czy praca?
Nie wiem, jak Wam - mnie przyda się taki reset.
Buziaki,
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



