Portale modowe zapełniają się recenzjami z pokazów, formalności dopięte, wszyscy wyszukują siebie na fotorelacjach z pokazów (i afterów oczywiście)- Fashion Philosophy Fashion Week Poland dobiegł końca.
To był mój powód nieobecności tutaj. To była moja pierwsza i mam nadzieję nie ostatnia edycja. Ciężkie są powroty do rzeczywistości, szczególnie że moja głowa chyba jeszcze została w Łodzi.
Wreszcie zasiadam do nowego posta. Relację z FW podzielę na dwie części: oficjalną (pokazy i kolekcje) oraz backstage i bardziej prywatne zdjęcia.
Owszem byłam na backstagu i oficjalnie raczej nie powinno mnie być na pokazach. Jednak nie przeszkadzało mi to, aby po oceniać trochę kolekcję szczególnie, że mogłam się jej tak dobrze przyjrzeć. W końcu nie każdy gość z sali mógł sobie "po dotykać" ubrań projektanta :D
Skupię się na kolekcjach DESIGNER AVENUE, które "wpadły mi w oko". No to zapraszam na mój subiektywny przewodnik po kolekcjach polskich (i nie tylko) projektantów.
LABEL 2
Nie można przejść obok nich obojętnie. Ich charakterystyczne fasony przykuwają uwagę. Z początku trochę komiczne, ale warte uwagi. Duet projektantów, którzy pochodzą z Serbii a pracują w Mediolanie stworzył kolekcję, w której "pobawił się" fasonem . Mamy do czynienia z przerysowaną formą. Kształt sylwetki wychodzi u nich na prowadzenie. Bardziej im do sztuki niż do kolekcji użytkowej i casualowej. Co nie znaczy , że płaszczyka czy też czarnych spodenek bym nie przygarnęła. Geometryczne fasony, spódnice okrągłe( dosłownie!). Minimalizm w dodatkach oraz kolorach. Operują chłodnymi pastelami np.zieleń, pomarańcz. Jak już wspominałam ubrania nie przylegają do sylwetki, tylko przyjmują różne formy geometryczne. Na pewno związane jest to również z materiałem - gotowana wełna- którą projektanci zastosowali do kolekcji. Mój czwartkowy faworyt.
LE GIA
Pokaz, który również miał miejsce w czwartek. Kolekcja ma dużo w sobie militarnych akcentów. Począwszy od dwurzędowych płaszczy po ciemną kolorystykę typu khaki. Duża różnorodność. Na wybiegu pojawiają się z jednej strony dwurzędowe płaszcze, kostiumy i spódniczki czarne w złote wzory rodem z Japonii, a z drugiej koronkowe długie suknie koloru ciemnej czerwieni. Pomimo to, wszystkie sylwetki tworzą całość. Istnieje wspólny mianownik. Widać konsekwencję projektantki i jej oryginalność- nawet we fryzurach modelek. Wielkie brawa dla Oliwii, która zamykała pokaz z wielką peruką na głowie. Całość podsumowuję jako mieszankę militarną z domieszką japońskich inspiracji.
NATASHA PAVLUCHENKO
Projektantka, która ma na swoim koncie występ na Alta Roma Alta Moda. Dowiedziałam się tego tuż przed pokazem w rozmowie z jej studentem. Tak... Natasha również jest wykładowcą w warszawskiej szkole Via Moda Industrial. Nawet bez tej informacji zwróciłam uwagę na jej kolekcję, bo ciężko znaleźć rzecz (pomimo dużej ilości sylwetek),której nie chciałabym w swojej szafie. Projektantka operuję kilkoma głównymi kolorami (biel, czerń, niebieski, pudrowy róż), które przedstawia na zasadzie " total look". Wszechobecna skóra na spódniczkach, bluzkach i kamizelkach ( i to w różnej kolorystyce) skradła już moje serce. Oprócz tego grube swetry rozpinane. Delikatność z pazurem. Kontrast widoczny jest na łączeniu delikatnej formy z ostrym materiałem. Przykładem jest prosta bluzka, kamizelka ze skóry lub koronkowe spodenki połączone z elegancką czarną górą oraz (za to ją uwielbiam! ) połączenie outfitów delikatnych, lekko kobiecych z czarnymi "workerami". Mamy idealne eklektyczne zestawienie. Finał zasługuję na uwagę. Kilka dziewczyn w koronkowych kusych spodenkach (lub już bieliźnie jak kto woli) i białymi "tiszertami" z rokiem narodzin projektantki i skrzydłami z tyłu. Inspiracją były lata młodości Natashy.


.jpg)
.jpg)
.jpg)

DAWID TOMASZEWSKI
Czytać o jego kolekcji i przeglądać zdjęcia z pokazów, żeby później podziwiać ją na żywo - bezcenne. Polski projektant, który swoją działalnością i pracą jest związany z Berlinem. Kolekcja "Lithium". Całość podsumowałabym do dwóch głównych akcentów. Z jednej strony materiał: zwiewne, delikatne jedwabie i nie tylko. Fasony oversizowe, które delikatnie opływają kobiecą sylwetkę. Klasyka i połysk widoczny na poszczególnych sylwetkach. Ta delikatność jest zestawiona z geometrycznym charakterystycznym wzorem widocznym na spodniach i sukienkach. Projektant trzyma się jednego wzoru. To jeden z aspektów, który podkreśla spójność kolekcji. Kolorystyka jest stonowana. Królują beże . W końcu sama ANNA WINTOUR porównała polskiego projektanta do Diora. Myślę, że taki komplement jest wystarczający ;)
AGNIESZKA ORLIŃŚKA
Niestety na samym pokazie mnie nie było. Jednak dobrze przypatrzyłam się całej kolekcji podczas przymiarek na backstagu. Kobiece sylwetki, chłodne pastele, minimalizm przejawiający się nie tylko w formie, ale też w kolorystyce. Eleganckie spodnie, proste płaszczyki. Niektórym sylwetkom swoją prostotą bliżej do męskiej garderoby. Pomimo surowości, której nie da się nie zauważyć na sylwetkach, całość tworzy bardzo kobiecą kolekcję.




JAROSŁAW EWERTJedna z pierwszych kolekcji, które zobaczyłam. Od razu wywarła na mnie wrażenie. Kolekcja "Twilight" (jak sam tytuł wskazuję) jest mroczna i tajemnicza. Dużo w niej inspiracji kosmosem. Błyszczące i srebrne materiały na męskich i damskich sylwetkach. Mało w niej koloru. Nowoczesność i futuryzm. Zazwyczaj nie przepadałam za takimi rozwiązaniami. Ewert jest wyjątkiem. Dużo w tej kolekcji geometrii. Według mnie same sylwetki połączone z transparentnymi torebkami i plecami oraz nowoczesnymi okularu a nawet muzyką (Ebony Bones-I see i say) tworzy całość. Zakochałam się w płaszczu o ostrym, prostym fasonie i wzorem nieba prezentowanym na ostatniej sylwetce.


.jpg)
.jpg)
.jpg)
MICHAŁ SZULCWcześniej nie wspominałam o żadnych trendach, które pojawiają się u większości projektantów. Przy Szulcu warto o tym wspomnieć, bo jest świetnym przykładem. Mowa o kolorystyce. Głównie o kobalcie, który przeplata się poprzez różne sylwetki. Jednak skupiając się na samym Michale i jego kolekcji. Proste fasony i podkreślone ramiona u niektórych modelek. Surowa kolorystyka. Brak tutaj ciepłych kolorów. Elegancja i prostota zderzona jest z akcentami street wearu. Przykładem jest powtarzająca sie grafika greckiego tytana na koszulkach i sukienkach. Pomimo wpływu dwóch różnych styli projektant "nie zagubił się " w swoich projektach. Taki trochę miejski szyk i elegancja. Na dodatek jak dobrze zorganizowany na backstagu podczas przymiarek ;)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
MMC Studio
Na koniec zostawiłam projektantów, którzy zawsze wzbudzają duże emocje swoimi pokazami. Jestem fanką ich oversizowych i charakterystycznych form. Sala przed pokazem była pełna! Nawet na schodach brakowało już miejsc. Ciekawość była tym większa, bo na wybiegu pojawiła się konstrukcja przygotowana dla zespołu " Be My". Ich pokazy czasem przypominają bardziej spektakle, tymczasem ten był bardziej koncertem niż typowym pokazem mody. W rytm muzyki modelki prezentowały nowoczesne fasony, lekko sportowe. Fasony oczywiście luźniejsze. Brak olbrzymie wysokich szpilek. Luz i lekko buntowniczy charakter kolekcji. Miejska i luźna moda. Sam duet projektantów inspirował się londyńczykami z lat 70. Akcenty sportowe. Kolorystyka: beże przełamane intensywną zielenią i pomarańcze. Pokaz kończył się zabawą modelek (w tym Joanny Chorodyńskiej) w rytm kapeli . Atmosfera koncertu udzieliła się wszystkim! Szczerze mówiąc poprzednie kolekcję przypadły mi bardziej do gustu, jednak tą również uważam za dobrą. Jedynie co mi przeszkadzało to fakt iż sama oprawa muzyczna już byłą tak wyrazistym akcentem, że dym podczas pokazy był zdecydowanie przesadą i utrudniał gościom przyjrzenie się całej kolekcji. Zresztą sama wiem, bo na nim byłam ;) FILMIK niebawem ;)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

źródło niektórych zdjęć :elle.pl/onet.pl
Uff skończone. Kolejny post będzie również nawiązaniem do Fashion Weeku. Co sie działo za kulisami? Kogo spotkałam? Jak wygląda praca na backstagu ? Zdjęcia I filmiki już w kolejnym poście :D
###