Lista blogów » majlena-fashion

FASHION WEEK POLAND 2014- kawa, pot, łzy i szpilki

Zobacz oryginał
IMG_7057.JPG


Jubileuszowa (dziesiąta) edycja Fashion Philosophy Fashion Week Poland już za nami. Czas na oglądanie fotorelacji, czytanie recenzji już za nami.. Gdy wszyscy przygotowują się do kolejnej edycji, ja zabieram się za przedstawienie (w dużym skrócie oczywiście) tego, co działo się za kulisami tego przedsięwzięcia, czyli na tzw. tajemniczym BACKSTAGE’U.


Pokazy w hali Expo w Łodzi zaczynały się dopiero w czwartek popołudniu, ale ekipa z garderoby miała stawić się tam już we wtorek rano. Wczesną porą pojawiło się kilkanaście dziewczyn, które zostały podzielone na dwie garderoby. Duża hala z pojedynczymi meblami nie przypominała jeszcze showroomu, podobnie zresztą jak sala pokazowa. Jednak MY - dziewczyny z backstage’u, skupiłyśmy się na czymś zupełnie innym.


10300052_698167500240213_268393152721942

bghhh.jpg


Poranna godzina i każda z nas w sportowym obuwiu (to nie jest czas na szpilki) jest przygotowana na dzień pełen wrażeń. Po szybkim poznaniu się z całą ekipą oraz z asortymentem znajdującym się w naszej garderobie, zaczęłyśmy przygotowywać kartki A5. Na każdego projektanta przypadło około 30 sztuk. Będą nam potrzebne do oznaczenia każdej sylwetki na wybiegu, podczas dopasowywania modeli do danej stylizacji.


Wybiła godzina 8:00 – zaczynamy pierwsze przymiarki. Zwozimy kolekcję Sowik Matyga z auta projektantki. Rozpakowujemy ją w garderobie, przy trochę zaspanych jeszcze modelkach. Projektantki zerkają szybkim okiem na piękności przed sobą i decydują, kto w czym się ma zaprezentować.

Teraz czas na naszą pracę. Spisujemy kolejność na dużej kartce oraz na trzydziestu małych osobnych.  Następnie robimy zdjęcia każdej modelce. Nie są to zdjęcia pozowane, tylko tzw. robocze. Potrzebujemy je do naszych rozpisek, ale o tym później.


hyh.jpg

hhy.jpg


Czas wolny się skończył, a tempo pracy wcale nie zwalnia. Po przymiarkach modelki pędzą na sale pokazową, która dalej jest w budowie. Natomiast my pakujemy oznaczoną kolekcję i zawozimy ją do magazynu. Czas na szybką kawę i już z wieszakami gnamy do auta Pjotra, czyli kolejnego projektanta.  Projektant wybiera, kto pójdzie w jego pokazie. Modelom, którzy nie pasują do koncepcji i estetyki całej kolekcji, dziękuje za przybycie.


Projektant dzieli sylwetki, my czekamy na ostateczną decyzję z przygotowanymi listami. Szefowa garderoby ma już w ręce aparat. W tle słychać radosną Giorgie- asystentkę Waldka, czyli reżysera. Włoszka od rana tryska energią, którą zaraża pozostałą część zespołu.


10277449_698165723573724_286692309617175



Backstage to nie tylko garderoba, a właściwie dwie garderoby. W każdej z nich pracuje reżyser i ok. 10 dziewczyn, tzw. garderobianych. Dodatkowo jest jeszcze kilkunastu makijażystów oraz fryzjerów i obsługa cateringu. Szkoda tylko, że na posiłki mamy mało czasu i zazwyczaj jemy w biegu, pomiędzy przymiarkami. O ile w ogóle jest czas na jedzenie.


 Ludzie z produkcji pilnujący porządku i całej organizacji to m.in. Marysia i Ewa. Dzięki tej ostatniej żadna modelka nie zaginie. Ewa działa jak GPS i mając kontakt z każdą modelką (czy też modelem) namierza go w sekundzie, jeśli tylko jest nieobecny na próbie.

Backstage ma też swoją osobną recepcję z kilkoma pracującymi tam dziewczynami. Wisienką na torcie są oczywiście wszyscyfotoreporterzy biegający w jedną i w drugą stronę w dniu pokazu. Pragną uchwycić najlepsze momenty, sfotografować nowe twarze modelingu i przygotować fotorelację dla magazynów i portali internetowych. Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki MY nie zderzamy się z NIMI...


10291294_698167340240229_149927940244359

ju.jpg


We wtorek i w środę pokazy mody odbywają się w innym miejscu. Designer Avenue zaczyna się w czwartek. Te pierwsze dwa dni to "tylko" przymiarki, robienie list i przygotowywanie kolekcji. Sporo jest też  "papierkowej roboty". Mowa tutaj o rozpiskach. Garderobiane przygotowują dwie kopie dużej rozpiski z kolejnością modelek. Jedna wędruje do naszej garderoby, druga wisi tuż obok wyjścia modelek na wybieg. Kolejna duża rozpiska dotyczy samego wychodzenia modeli podczas finału. Ponadto rozpiski ze zdjęciami dla każdej modelki/modela umieszcza się na wieszaku razem ze stylizacjami. W tych dniach naszym zadaniem jest również odpowiednie przygotowanie obuwia. Często projektanci wypożyczają je ze sklepów. W chwili zwracania nie może być śladu użytkowania, więc buty muszą być…podklejone.



hyff.jpg


To wszystko po to, aby podczas pokazu wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku. Wtedy nie ma czasu na myślenie, kto i co powinien założyć. Nie ma czasu na pomyłki.

Kolekcje bywają różne. Jedne przeznaczone tylko dla kobiet, inne są damsko-męskie. Liczba sylwetek na wybiegu również jest różna. Przeważnie jest to 30 stylizacji.


Często mamy do czynienia z przebieraniem. Jedna modelka ma trzy wyjścia podczas jednego pokazu!  Planując kolejność podczas przymiarek musimy wziąć pod uwagę przerwę między wyjściami. Muzyka i tempo modelek na długim wybiegu również mają znaczenie. W tym samym czasie, zazwyczaj, na wybiegu znajdują się aż 4 modelki. Powoduje to, że modelka na przebranie ma czasem tylko 30 sekund! Pokazy np. Natashy Pavluchenko (ok 40 sylwetek!) są dla nas prawdziwym wyzwaniem.  


hhj.jpg


Kolejna kwestia to stylizacje podczas pokazu. Czasem sylwetki zbudowane są z prostych elementów garderoby, aczkolwiek zdarzają się projektanci tacy, jak Odio czy Jakub Pieczarkowski – wtedy dodatki mają bardzo duże znaczenie. Projektanci budują sylwetki od kapeluszy i innych nakryć głowy przez naszyjniki aż po skarpetki i różnorodne obuwie.

Naszym zadaniem jest przygotować i oznaczyć każdą część garderoby imieniem modela/modelki. W dniu pokazu wszystko musi być jasne i klarowne.


IMG_7032.JPG


Mimo wcześniejszych przymiarek, projektanci czasem w ostatnim momencie wprowadzają zmiany. Ich zdanie jest najważniejsze – to oni będą błyszczeć w blasku fleszy na koniec pokazu.

Goście i tzw. VIP-y pojawiają się na backstage’u tuż po pokazie, aby przyjrzeć się kolekcji z bliska. Dotknąć materiału, przyjrzeć się technice itp...


Pomimo dużych emocji i adrenaliny, to właśnie ostatnie dni pokazów są najlepsze. Do zmęczenia jesteśmy już przyzwyczajone. Kawę pije się litrami.


Jest dużo pracy, ale każda z nas to kocha. Bez tego nie dałybyśmy rady.

Tworzymy zespół dziewczyn, które wzajemnie muszą się uzupełniać. Czasem któraś podniesie głos, inna krzyknie. Jednak ważne jest, że po wszystkich emocjach jesteśmy gotowe podejść, wyjaśnić sobie wszystko i ... się przytulić. Może dlatego właśnie tak ciężko nam się żegnało ;)




IMG_7067.JPG





 ###




Zaloguj się, żeby dodać komentarz.