Everything is borrowed.
Zobacz oryginał pt., 03/01/2014 - 21:20W modzie istnieją dwa tematy tabu: wiek i rozmiar. Modny człowiek nie może być ani stary, ani gruby. Jeśli zdarzyło Ci się, że jesteś gruby i wciąż modny to znaczy, że jesteś wyjątkową osobistością, bo tylko takie w dzisiejszych czasach mogą sobie pozwolić na tego typu ekstrawagancję. Modny i gruby. Na przykład Beth Ditto, jej wolno nosić rozmiar 52. Poza tym ze swoich kształtów uczyniła atut. Mamy pierwszą modną i grubą, szukamy dalej.... Gosia Baczyńska! Dorota Wellman też może być. Pomijając fakt, że bogate (więc siłą rzeczy mogą sobie pozwolić na więcej) wyłamały się ze stereotypów i co najważniejsze- nie próbują nam wmówić, że są bardziej szczęśliwe z powodu nadwagi. Chudość stała się rodzajem poprawności obyczajowej, z której nie można się wyłamać jeśli chcesz funkcjonować w (zepsutym) światku modowym. Więc brawa dla pań. Kiedy w 2004 roku ukazała się w sklepach pierwsza kolekcja projektancka dla H&M, Karl Lagerfeld dostał furii, że uszyto ją także w rozmiarze 44. Jego wysokości nie przyszło do głowy, że ktoś TAK MONSTRUALNY zechciałby się modnie ubrać. Jest paradoksem naszych czasów, że ludzie są coraz grubsi, modelki coraz chudsze. Firmy luksusowe nie mają w repertuarze rozmiaru 42. Przecież ich klienci są zamożni, a zamożny oznacza szczupły. Oto kolejny paradoks: biedni są grubi, bogaci chudzi: "im mniejszy rozmiar tym większy apartament". Lecz uwaga: pod wpływem krytyki coś się w sprawie rozmiarów zaczyna dziać. I to w luksusowych firmach. U Isabel Marant, Chloe, Saint Laurent można już znaleźć rozmiar 46. Gucci ma ubrania w rozmiarze 48 a Stella to już w ogóle zaszalała: rozmiar 50! Powiało optymizmem.
Nie dziwmy się nigdy więcej, że w zaistniałej sytuacji fetyszami mody stały się buty, torby i biżuteria. Bo choćbyśmy utyły 30 kg to torebka wciąż potrzebna.
Zdjęcia: Marsi.
Napisała: Pati.
Na zdjęciach: Pati.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




