everyday make-up routine
Zobacz oryginał pt., 21/02/2014 - 20:55Na początku chciałabym przeprosić za niesystematyczne dodawanie wpisów - blogowanie i nauka nie zawsze idą ze sobą w parze.
Niestety nie przychodzę dzisiaj do Was ze zdjęciami stroju. Wielkiej tragedii jednak nie będzie - dzisiejszy post jest o kosmetykach, czyli o tym, o czym ja osobiście czytać bardzo lubię.
Zawsze marzyła mi się toaletka pełna różnych kosmetyków, w szczególności tych do makijażu. Nie wiem, czy potrafiłabym tego używać każdego dnia, nie wiem, co by na to powiedziała moja twarz, ale już od jakiegoś czasu dążę do spełnienia tego bardzo materialistycznego marzenia. Sporo tych mazideł udało mi się uzbierać, a codzienne malowanie się zaczyna być moim nawykiem. Każdego ranka wklepuję w twarz krem BB albo po uprzednim nałożeniu odpowiedniego dla mojej cery kremu aplikuję na buzię za pomocą gąbeczki podkład (i znowu: jest to albo Bourjois Healthy Mix, albo Revlon ColorStay). Potem zawsze podkreślam brwi kredką - wiem, że teraz stawia się raczej na bardziej naturalny efekt uzyskiwany za pomocą np. cieni, ale póki co zwykła kredka w zupełności mi wystarcza. Kolejnym krokiem są rzęsy - maluję je maskarą Colossal Volum' Express. Ważny dla mnie jest też bronzer, chociaż nie nauczyłam się jeszcze nim naprawdę dobrze posługiwać.
No i na tym zwykle kończy się mój codzienny makijaż. Nie zawsze używam pudru, bo jeszcze nie znalazłam takiego, który by mnie satysfakcjonował w stu procentach.
Czasem zdarza się, że używam cieni, mam małą paletkę z Inglota i jest super, ale posiadam też całkiem fajną z Lovely, znacznie tańszą i jak na jej cenę jest w porządku. Kiedyś robiłam wielką, grubą krechę eyelinerem. Taki makijaż, choć piękny, nie pasuje do mnie, więc stawiam na dyskretną czarną lub kolorową kreskę.
Nie lubię różu do policzków, bo po prostu nie potrafię się tym posługiwać, wyglądam źle, nieładnie (dowody znajdziecie w archiwum bloga, bez hejtów proszę).
Jeśli chodzi o paznokcie - to jest moja ZMORA. Ich beztroskie życie skończyło się, kiedy w wakacje pojechałam do Londynu. Na wyjazd udało mi się zapuścić piękne, długie paznokcie, byłam z nich naprawdę dumna (ma się te powody do radości). Nie wpadłam na to, że obóz językowy na którym zwiedzanie jest bardzo intensywne to nie jest najlepszy czas na szpony. I tak, połamałam je, aż do dzisiaj nie mogę sobie z nimi poradzić. Ostatnio zainwestowałam w odżywkę Hard as Nails Sally Hansen i mam nadzieję, że choć minimalnie pomoże. Zwykle stosuję ją jako pierwszą warstwę, później maluję paznokcie byle jakim lakierem (zdałam sobie sprawę, że nieważne, czy lakier kosztował 3 złote czy 30, na moich paznokciach każdy trzyma się tyle samo), a na koniec szybkoschnącym top coatem z Inglota.
W zdobywaniu "makijażowego doświadczenia" pomoga mi oglądanie filmików na yt. Najchętniej oglądam:
*VELVETGH0ST
*ICOVETTHEE
*RED LIPSTICK MONSTER
Pamiętajcie, że te rzeczy wcale nie muszą dobrze działać na Was, na każdym wszystko wygląda inaczej. Kosmetyki, których używam to nie odkrycie tysiąclecia, moje zakupy polegają na wyborze rzeczy polecanych przez większość osób. Jeśli macie jakieś porady, wskazówki albo chcecie mi coś polecić - piszcie.
Well, yes - I haven't been here for a really long time. I promised myself that I'll add posts more often, but it's not easy to be a schoolgirl and a good blogger at the same time. I know, I know, there are some bloggers who add posts 3 or 4 times weekly, but I'm "Team Lazy". I have one more sad thing to say - I won't post any outfit today! I hope you won't cry, because I have prepared something different instead, and I think it's that kind of post that all girls enjoy.
Voila, that's my make - up collection!
Maybe you remember, maybe not - a year ago I wrote something about that I'd like to wear more make - up. And I've started buying eyeshadows, foundations and stuff, so now I own a little collection of them. Are they useful to me? Yes and no.
Every morning I put some BB cream on my face or a foundation (I apply it with a sponge) and it's Bourjois Healthy Mix or Revlon ColorStay (the sad thing is that there are just a bit of it in the bottle).
Then I use an eyebrow pencil to do my brows, it's just a random pencil and I know, now it's more popular to use an eyeshadow etc. for more natural look, but for now this cheap thing seems to be okay.
The next step are eyelashes - I use the Colossal Volum' Express mascara.
I think a bronzer is also important, but actually I am still not perfect at using it.
I don't always use a face powder, because I simply haven't found the perfect one.
My morning routine usually ends here, but sometimes I use:
-eyeshadows - I've got a small Inglot palette and it's great but I also have a nice Lovely one, it's definitely cheaper and... I like it.
-eyeliners - I used to do a big black line but now I know it's not really good for my eyelids and eyes, so I'm trying to make it as thin as it's possible. I totally love colorful eyeliners, like bright pink, it's so much fun to wear them.
-liplglosses and lipsticks - I use bright red lipstick or colorless lipgloss and I need something light and natural, without glitter - any ideas?
I DON'T use:
-blushes - I can't use any of them, but there are some pictures on this blog where I'm wearing some on my face - let's forget about it, right?
A few words about my nails: they're my huge problem since summer. Before my London trip I grown them, they looked really nice and I was so proud (yeees, my reasons to be happy are fab) and I broke them. Since then my nails have been awful, there is no day without a broken nail, ugh. I've started using strengthener Hard as Nails by Sally Hansen. I use it as a base coat, then I paint my nails with a nail polish and then I use a top coat by Inglot.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





