Lista blogów » VogueLife

Empties I

Zobacz oryginał

Dzisiaj przychodzę do was z zupełnie innym postem. Tzw. Projekt Denko jest popularny wśród bloggerów. Dlaczego ja zdecydowałam się by taki post stworzyć.? Sama z doświadczenia wiem, że często zanim coś kupię szukam opinii na temat danego produktu. Wiele takich opisów znajduje na blogach w recenzjach czy właśnie w takich oto projektach denko. Jako iż w tym miesiącu jak i poprzednim byłam tak zabiegana, że w ogóle nie skupiłam się na moich ulubionych produktach (Wyjazdy, imprezy, praca, 3/4 wakacji bez makijażu, remont domu) to właśnie ten post będzie takim małym podsumowaniem tych produktów, które mi się skończyły. Zapraszam do czytania. :)

DSC_0961.JPG

Na pierwszy ogień idą chusteczki odświeżające z biedronki. Ja szczerze mówiąc nie przepadam za takimi rzeczami, ponieważ zawsze po użyciu takich chusteczek czuje je na dłoniach. Czuje to w czym są nawilżone i tak czy inaczej muszę umyć ręce. To prawda, są przydatne w podróży, np. w pociągu lub gdy chodzimy po górach, a chcemy zrobić sobie przerwę na śniadanie. Wtedy na pewno mogą być przydatne.

DSC_0963.JPG

Ten eyeliner to chyba najlepszy eyeliner ever. Nigdy nie miałam z nim żadnego problemu, a nakłada się banalnie prosto. Aktualnie mam z wibo i nie umywa się do tego. Myślę, że gdy ten co mam mi się skończy to na pewno powrócę do tego.

DSC_0962.JPG

Płyn do demakijażu z Ziaji, ten tutaj jest uniwersalny. Zdecydowanie bardziej go lubię niż ten dwufazowy, ponieważ nienawidzę tego tłustego osadu, który zostawia. Ten nie jest najgorszy, dobrze usuwa makijaż, gorzej radzi sobie z wodoodpornym tuszem do rzęs (tutaj ten dwufazowy sprawdza się lepiej). Czy do niego powrócę? Jest on tanim rozwiązaniem, mały i poręczny, na podróże idealny, ponieważ nie trzeba dużej butelki targać. Ogólnie produkty z Ziaji są bardzo dobre.

DSC_0957.JPG

Krem do depilacji kupiłam pierwszy raz w życiu i szczerze mówiąc jakiegoś większego wrażenia na mnie nie zrobił. Zapach niby rumiankowy, ale teoretycznie strasznie śmierdzi. Nawet dobrze usuwa włoski, skóra jest miła w dotyku. Jednak sądzę, że nie powrócę do tego typu produktów.


DSC_0959.JPG

Żel do golenia Satin Care Olay to chyba moje najlepsze odkrycie. Wcześniej stwierdziłam, po co używać żelu, skoro mogę ogolić nogi bez niego. Nic bardziej mylnego.! Po jego nałożeniu i ogoleniu nóg, skóra jest idealnie nawilżona i bardzo delikatna. Można powiedzieć, że jest idealna.  Zdecydowanie do niego powrócę.

DSC_0960.JPG

Suchy szampon Batiste kupiłam w biedronce za 10 zł. Chciałam go wypróbować i sprawdzić czy na prawdę "myje" włosy. Pierwsza rzecz jaką zauważyłam to to, że szampon ten bardzo szybko mi się skończył, ponieważ chyba po miesiącu. Drugi fakt jest taki, że nienawidzę tego osadu, który zostaje na dłoniach. Zapach ma okej, chociaż jest bardzo sztuczny. I tak, daje radę. Włosy są odświeżone, pachnące i wyglądają w miarę okej. Lekko unosi je u nasady. Trudno jest mi go porównać z innymi suchymi szamponami, ponieważ innego nie używałam, ale na pewno chce jeszcze jakiś wypróbować z innej firmy.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.