Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Elegancko nie znaczy "sztampowo"!
Zobacz oryginał ndz., 09/02/2014 - 22:58
To wcale nie miała być sesja na bloga!
MOF chciał porobić mi zdjęcia portretowe - o ile dobrze pamiętam, to testując obiektyw ;)
Ale że słońce świeciło bardzo (to był naprawdę słoneczny dzień - chyba wtorek, a może i środa?), a Mar uparcie ślepia mrużyła, to szybko jasnym się stało, że z portretówek nici.
Chociaż kilka udało się zrobić (i to bardzo ciekawych), to mnie do gustu bardziej przypadły zdjęcia całej sylwetki.
Pomyślałam też, że grzechem by było nie pokazać Wam tego zestawu - ja się w nim sobie bardzo podobam :)
Z wyjątkiem butów i bransoletki nic tu nie jest pochodzi z ostatnich miesięcy ;)
To mój wypróbowany zestaw "sesyjny", jeszcze z czasów pierwszych studiów.
Tak chodziłam ubrana na egzaminy - z racji tego, że wszystkie egzaminy na moich pierwszych studiach były ustne, to trzeba było przestrzegać wymogów "formalności".
Ja - jak już kilka razy wspominałam - elegancji w wydaniu nudnej garsonkowości i spódnicowości nie cierpię szczerze.
Opracowałam więc własną na nią metodę ;)
Marynarka - wygrzebałam ją lata temu w second - handzie. Jest jedyną rzeczą marki Orsay, jaką mam w szafie. Nie wiem dlaczego, ale ile razy zaglądam do ich butików, to nigdy, ale to nigdy nie jestem w stanie znaleźć tam niczego dla siebie. Marynarka jest więc wyjątkiem potwierdzającym regułę ;) Przypuszczam, że pochodzi sprzed wielu sezonów, bo ma jeszcze "poduszkowe" ramiona ;)
Koszula - bardzo żałowałam, że nie było na tyle ciepło, abym mogła zdjać marynarkę i zaprezentować Wam koszulę w pełnej krasie. Wiało - przepraszam Was, ja zamarzam przy zimnym wietrze!
Koszula jest przezroczysta, bardzo cienka, oversize'owa, wiązana przy dekolcie.
Nabyłam ją też przed kilkoma laty - w łódzkim outlecie Vero Mody. Towarzyszy mi często, w różnych wariantach.
Szal - łup z bazarku, kosztował 5 złotych ;) Teraz już nawet nie ma tego stoiska, na którym go kupiłam.
Spodnie - bardzo je lubię, chociaż jak byłam szczuplejsza o półtora kilo, to wyglądałam w nich lepiej ;P
Pamiętam, że kupiłam je bodajże w 2011, w Bershce, na letniej wyprzedaży - za oszałamiającą kwotę 19 złotych i 90 groszy ;)
Lubię je ze względu na krój - to ni bryczesy, ni typowe baggy. Mają wysoki stan i protezują mi biodra - dzięki nim wyglądam, jakbym biodra w ogóle miała ;)
Marynarka - Orsay (Second - hand)
Koszula - Vero Moda
Spodnie - Bershka
Szal - no name
Kopertówka - no name
Okulary - Rossmann
Rękawiczki - Nashe
Bransoleta - Nashe
Oficerki - Lasocki (CCC)
(A to dowód na to, że portretówkę też się udało zrobić ;P)
Pozdrawiam Was ciepło,
Wasza Mar!
P.S. Wczoraj zrobiliśmy świetną sesję na terenie budynku Wydziału Prawa i Administracji UŁ - kilka zdjęć już widziałam, nie mogę się doczekać, aż będę mogła podzielić się z Wami efektami :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








