Lista blogów » Amour-15

E JAK... ESTEE LAUDER, ETIAXIL, EVELINE CZYLI KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY

Zobacz oryginał
ulubiency_kosmetyczni_este_lauder_evelin
Zdecydowanie polubiłam tą formę przedstawiania Wam moich kosmetycznych ulubieńców - jeżeli planowałam publikować ich co miesiąc - albo miałam ich za dużo albo wcale. W końcu odpuściłam tą formę a jednak taki zbiorowy wpis jest dobrym sposobem na przedstawienie kosmetycznych perełek. Dlatego dzisiaj opowiem Wam co nieco o tych, których marki zaczynają się na literkę E - Estee Lauder, Eveline oraz Etiaxil. Zapraszam do dalszej części wpisu!




este_lauder_double_wear.JPG

Zapewne większości z Was nie trzeba przedstawiać tego produktu, jednak muszę o nim wspomnieć. Kultowy podkład na specjalne wyjścia gości u mnie od kilku lat. Gama kolorystyczna jest ogromna, chociaż zauważyłam, że balansuję na przestrzeni trzech odcieni - w zależności od pory roku. Nie używam go na co dzień, bo jest zwyczajnie za ciężki, ale naprawdę warto mieć go w swojej kosmetyczce. Wszystkie oficjalne wyjścia obskakuję właśnie z tym podkładem. Należy jednak pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji, dobre nawilżenie to przy nim podstawa. 



eveline_eyeliner_w_pisaku.JPG

Nigdy nie sądziłam, że robienie kreski będzie tak łatwe. Nie bez powodu ten eyeliner zyskał taką dobrą sławę. Pierwszy raz zobaczyłam go na youtube i stwierdziłam, że w sumie czemu nie - spróbuję. Okazało się, że potrafię robić jaskółki i to takie same na obydwu powiekach! Mocno czarny napigmentowany kolor, opakowanie z precyzyjną końcówką i wszystko robi się samo. Koszt tego eyelinera jest niewielki dlatego naprawdę warto przynajmniej spróbować. 



etiaxil_antyperspirant.JPG

Problem pocenia doskwiera mi od lat. Muszę uważać co zakładam, w końcu nikt z Nas nie lubi plam pod pachami. Kiedy ubieram coś obcisłego w kolorze innym niż czarny czy biały zawsze sięgam po antyperspirat marki Etiaxil. Nie jest to jednak zwyczajny produkt. Jego efekt utrzymuje się do kilku dni, nie ma mowy o żadnym pocie. To produkt do zadań specjalnych, pamiętajcie jednak aby nie używać go na podrażnioną skórę - mocno piecze! Jego zapach jest w miarę neutralny. Nie raz uratował mnie przed wstydliwymi pachami, warto mieć go w swojej kosmetyczce i co najważniejsze - nie kosztuje majątku. 

Na dziś to już wszystko. Przedstawiłam Wam swoje kosmetyczne odkrycia - teraz pora na Was! Ciekawa jestem co sprawdza się u Was, a może znacie któryś z tych produktów? Koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią. 

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.