dziewczyna Saint Laurenta
Zobacz oryginał pt., 19/09/2014 - 18:06
UWAGA! Stylizacja powstała dzięki ambicjom na zdobycie jednego z piętnastu miejsc dających możliwość uczestnictwa w warsztatach stylizacji School of Style organizowanych przez magazyn GLAMOUR. Konkurs polega na przedstawieniu interpretacji jednego z trendów na nadchodzącą jesień za pomocą zdjęcia własnej stylizacji. [Mała poprawka - nie została przeze mnie wysłana, bo nie będę w stanie się na nich zjawić, ale zajawka pozostaje do Waszego wglądu ;)]
Dlaczego „dziewczyna Saint Laurenta”?
Na wybiegach przestawiających trendy na jesień-zimę 2014/15 aż błyszczało od cekinów, koralików i połyskujących tkanin, szczególnie jeśli chodzi o pokaz domu mody Saint Laurent Paris (nie mylcie z Yves Saint Laurent, gdyż ta nazwa jest już niewłaściwa; po objęciu sterów w 2012 roku Hedi Slimane zmienił nazwę i była to jedna z pierwszych rewolucji, jakiej dokonał, po zostaniu dyrektorem kreatywnym tego domu mody), który niesamowicie zapadł mi w pamięć. Błyskotek nie zabrakło również na wybiegu u Chanel, Toma Forda (ruda tunika z cyfrą-marzenie!), Alexandra McQueen'a czy Marchesy, więc laski, jeśli macie jakieś cekiny (czy cokolwiek innego co błyszczy) w szafach, wyciągajcie je tej jesieni śmiało ;)
W kolekcji, którą proponuje nam Hedi Sliman, nie brakuje cekinów, świecidełek, ćwieków, rockowego zacięcia, jak i dziewczęcego uroku, co mam nadzieję, że udało mi się pokazać ;)
P.S. Idealnych butów na obcasie nie miałam, ale te dają radę, przez fakt, że są srebrne (ostatnio Pani pod kościołem się do mnie uśmiechnęła, bo miała te same na nogach). Jeśli chodzi o cekinowe legginsy, z nimi trzeba uważać. Potrafią nieźle pogrubić nogi, co nawet zauważalne jest nieco po moich (takie serdelki w efekcie)(generalnie polecam cekinowe legginsy osobom wysokim i szczupłym). Całe szczęście moje mają lekko wyższy stan i poprzez włożenie w nie koszuli z przodu, nieco wydłużyłam sobie nogi, nie odbierając znacząco tym zabiegiem centymetrów talii.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





