Lista blogów » Pink wellington

Dzieciństwo

Zobacz oryginał

Każdy z Was zapewne słyszał miliony anegdotek jakim to zabawnym dzieckiem był. :) Ja na przykład, kiedy zauważyłam, że jakieś dziecko zaczyna się bawić moimi zabawkami w piaskownicy, wszystkie zabierałam, dawałam babci i kazałam pilnować, a sama szłam i bawiłam się cudzymi... (: Potrafiłam się też zapytać małomównych dzieci, czy mają język, irytowało mnie dwukrotne powtarzanie imienia kolegom, którzy nie mogli go zapamiętać. Dostałam kiedyś od sąsiadki słodką czekoladę i powiedziałam, że nie lubię takiej, jem tylko gorzką. Potrafiłam zagadać wszystkie panie w banku- mówili na mnie Hanka Bielicka, wśród kolegów z podwórka (przynajmniej 4 lata starszych, bo z rówieśnikami się nie zadawałam) szpanowałam nadmorską opalenizną. Proboszcz mówił mi, że go zastąpię, jak pójdzie na emeryturę, a przyjaciółka powiedziała prałatowi, że ma brzydką sukienkę. :) 

Ten wstęp miał za zadanie pokazać jak niesamowite i bezpośrednie są dzieci. Wszyscy jesteśmy wciąż Dziećmi Bożymi. Nie bez przyczyny właśnie dziećmi... Dziecko, to istota, od której możemy się najwięcej nauczyć. Przede wszystkim niewinność i ufność- właśnie taka postawa powinna cechować każde dziecko Boga. Trzeba Mu zaufać jak dziecko, a nie kombinować jak dorosły, jakby tu było lepiej, a może teraz po mojemu, bo ja wiem lepiej niż On. Nie. Ufaj- nie ważne jak absurdalnych i nierealnych rzeczy On chce. Jezus chciał przebywać z dziećmi, Jan Paweł II również- od nich można się naprawdę wiele nauczyć. Chociażby radości. To niesamowite nie być ograniczonym przez żadne wzorce- to wypada, a to nie... 


Chciałam Wam podziękować za 100 fanów na Facebooku! :) Powiem Wam też, że jestem zaskoczona, oczywiście bardzo pozytywnie, ale przy wpisach tego typu znacznie wzrasta oglądalność i liczba komentarzy. Jeszcze raz dziękuję! :) 


1207556_15375659.jpg

1367008_85869000.jpg
sxc.hu






Zaloguj się, żeby dodać komentarz.